Ciekawe wzmocnienie Korony. Abalo powinien dać więcej niż Aleksandrow

Piotr Tomasik

02 września 2016, 12:54 • 2 min czytania

Ciekawe wzmocnienie Korony. Abalo powinien dać więcej niż Aleksandrow

Okno transferowe już zamknięte, ale wcale to nie oznacza, że interesujące transfery do Ekstraklasy nie mogą mieć miejsca. Świeży przykład: Korona Kielce bierze gościa, który w poprzednim sezonie nie nagrał się zbyt wiele ani w Turcji, ani w drugiej lidze hiszpańskiej, ale przeszłość ma ciekawą.

Reklama

I nie, nie chodzi o to, że Dani Abalo piętnaście lat temu był w szkółce piłkarskiej Barcelony, że kiedyś uważany był za duży talent albo swego czasu mówiło się o sporym transferze.

Wystarczy cofnąć się do sezonu 2014/15. Bułgarski Łudogorec Razgrad zupełnie niespodziewanie wszedł do fazy grupowej Ligi Mistrzów, eliminując po drodze F91 Dudelange, Partizan Belgrad i Steauę Bukareszt. A w elicie zgarnął cztery punkty w meczach z Realem, Liverpoolem i FC Basel.

Reklama

Skoro o tym wspominamy, to jak możecie się domyślać, Abalo był częścią tej drużyny. To on w eliminacjach zaliczył gola i asystę, a w grupie – bramkę na Anfield Road i kolejną w zremisowanym u siebie 2:2 meczu z Anglikami. Minuty? Sporo, pięć spotkań w podstawowym składzie i raz z ławki. Te dwa trafienia robią wrażenie, tak jak i statystyki z ligi bułgarskiej:

Sezon 2014/15 – 28 meczów, 7 goli, 12 asyst
Sezon 2013/14 – 25 meczów, 6 goli, 1 asysta

Jak na zawodnika, który grywa i na skrzydle, i w ataku, to liczby ma bardzo dobre. Wystarczy przypomnieć sobie Michaiła Aleksandrowa, który również z Łudogorcem grał w Champions League i trafił do Legii, ale efektywność miał gorszą – goli mniej, asyst też mniej.

Nie będziemy więc ukrywali, że w związku z tym z Abalo wiążemy niemałe nadzieje. Po pierwsze, bo dopiero co był podstawowym zawodnikiem w Lidze Mistrzów, gdzie strzelił dwa gole Liverpoolowi. Po drugie, bo statystyki z rozgrywek ligowych ma naprawdę niezłe. Po trzecie, bo stracił jedynie ostatni rok, więc może się odbudować w niedługim czasie. Po czwarte, bo przed wyjazdem do Bułgarii trochę pokopał w drugiej lidze hiszpańskiej. Po piąte, bo w Koronie będzie mu łatwiej o miejsce na boisku niż w takiej Legii Aleksandrowowi.

A przecież to nie pierwszy ciekawy transfer kielczan tego lata. Wcześniej kontrakt z klubem podpisał Miguel Palanca – były zawodnik Realu Madryt, który w wielkiej piłce debiutował przeciwko Barcelonie i o którego wyszkoleniu mogła się już u nas przekonać choćby defensywa Lecha Poznań.

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama
Reklama