post Avatar

Opublikowane 19.02.2015 14:45 przez

redakcja

Wygląda na to, że Chińczycy, z polecenia trenera Radomira Anticia, podbiorą Legii Miroslava Radovicia. Hebei China Fortune, podkreślmy – drugoligowiec – który w poprzednim sezonie zajął trzecie miejsce od końca, jest w stanie zaoferować pensję nawet sześciokrotnie przebijającą mistrza Polski. Taką na poziomie Kataru czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Kolejni piłkarze, głównie z Ameryki Południowej, stoją przed tym samym dylematem. Ambicja czy pieniądze? Europa czy Chiny? I zazwyczaj, czemu trudno się dziwić, wybierają to drugie. Mowa już nie tylko o emerytowanych gwiazdach, ale zawodnikach coraz lepszych. Takich, których kluby europejskie wzięłyby z pocałowaniem ręki.

Na początek jeszcze słowo o potencjalnym pracodawcy “Rado”. Właścicielem klubu jest grupa Zhong Yi, skupiająca firmy zajmujące się produkcją plastikowych butelek, opakowań, tekstyliów i tak dalej. Typowy chiński model, czyli rządy majętnego przedsiębiorcy. Nie miasta, gminy czy województwa. W Chinach mają tyle szczęścia, że dużych firm, dla których wydanie kilku milionów euro nie stanowi żadnego problemu, są setki, jeśli nie tysiące. Ponad stu jest natomiast samych miliarderów. Ci sport coraz częściej traktują jako stosunkowo tani sposób na zdobycie sławy i podbudowania ego.

Transfer Radovicia nie byłby absolutnie żadnym przełomem. Nawet w drugiej lidze, nawet w tym jednym konkretnym klubie. Ledwie kilka dni temu sprowadzili Nenada Milijasa. Innego Serba z przeszłością w Premier League i odhaczonym występem na mundialu w Republice Południowej Afryki, gdzie w środku boiska tworzył parę z Dejanem Stankoviciem. Na zainteresowanie samym klubem też nie ma co narzekać. Na mecze chodzi średnio 6 tys. osób. Inna sprawa, że giną na prawie 40-tysięcznym stadionie, który prezentuje się tak.

Niezłe zaplecze jak na drugą ligę chińską, która bardziej niż z okazałymi obiektami kojarzy się z polami ryżowymi. Kolejna ciekawostka – ubiegłoroczny spadkowicz na wyprzedaży swoich zawodników zarobił prawie dziesięć milionów euro. Tak, tak… Tyle w ciągu jednego okna transferowego zgarnął chiński drugoligowiec. Nie mieści się w głowie? To dopiero początek.

Kiedy trzy lata temu Didier Drogba i Nicolas Anelka nie dostawali pensji w Shanghai Shenhua, światowe media zaczęły się zastanawiać, czy aby chińska kraina astronomicznych kontraktów nie jest astronomiczną lipą. Odpowiedzią niech będą cyfry. Tylko w trwającym oknie transferowym tamtejsze kluby wydały ponad sto milionów euro. Najbardziej rozrzutni – Guangzhou Evergrande – ponad trzydzieści. Więcej, niż Real Madryt i Borussia Dortmund razem wzięte.


Ricardo Goulart, najdroższy piłkarz ligi chińskiej, z nowym szefem

Zwykle wystarczą dwa telefony. Pierwszy do prezesa klubu, który po usłyszeniu kwoty odstępnego otwiera szampana. Drugi oczywiście do piłkarza. Ten, dowiadując się ile zarobi, podskakuje ze szczęścia, uderzając głową o sufit. Pieniądze są oczywiście czynnikiem odbierającym wszelkie argumenty, ale wbrew pozorom nie jedynym. Liga chińska krok po kroku, bardzo powoli ale sukcesywnie zdobywa miejscowy rynek. Dziś średnia na stadionach jest porównywalna do tej w Ligue 1, a z roku na rok może być coraz lepiej. Czego jak czego, ale potencjału ludzkiego w Chinach nigdy nie zabraknie.

Przyjrzyjmy się konkretnym ostatnim transferom. Przykładowo: Ricardo Goulart, Alan, Dario Conca, Hernan Barcos, Marcelo Moreno, Anselmo Ramon… Średnio znajomi, prawda? Optyka zmienia się, kiedy dopowiemy, że pierwszy to najlepszy piłkarz ligi brazylijskiej, a drugi najskuteczniejszy strzelec Red Bulla Salzburg w Lidze Europy. Większość piłkarzy, którzy trafiają do ligi chińskiej łączy pochodzenie. Trzecia część z obcokrajowców w Chinese Super League to przybysze z Sao Paulo, Rio de Janeiro czy Belo Horizonte.

Ostatni strzał to Tim Cahill, który dał się skusić Shanghai Shenhua. Najgłośniejsze transfery z ligi brazylijskiej to z kolei wspomniany Goulart oraz Diego Tardelli. W tamtym roku obaj ocierali się o reprezentację Brazylii i byli czołowymi piłkarzami ligi. Pierwszym niedawno interesowało się Monaco, ale oferta Francuzów została odrzucona. Drugi, już blisko trzydziestoletni, nie poradził sobie ani w Betisie, ani PSV Eindhoven, ani nawet w Anży Machaczkała. Mimo to jego nowy, chiński pracodawca lekką ręką zapłaci mu 370 tys. dolarów miesięcznie.

Znacznie więcej w najlepiej prosperującym chińskim klubie – Guangzhou Evergrande – zarobi wspomniany Goulart. Mówi się nawet o kwocie zbliżonej do 10 milionów za sezon. Plus 16 milionów za transfer, co jest tamtejszym rekordem. W Europie na podobne pieniądze mogą liczyć tylko absolutne tuzy. By wygrać szczęśliwy bilet do Chin czasem wystarczy z kolei jeden solidny sezon. W lidze brazylijskiej się nie przelewa. Średni zarobek to 18 tys. dolarów miesięcznie, a pieniędzy nierzadko trzeba szukać nie na koncie, a w salach sądowych. Kluby coraz częściej są niewypłacalne. Transfer do Chin jest jak gwiazdka z nieba.

Kim konkretnie są ludzie stojący za tym zamieszaniem? To prywatni inwestorzy, zwykle milionerzy, a niekiedy nawet miliarderzy. W ubiegłym roku połowę praw do Guangzhou, za 192 miliony dolarów, wykupiła śmiesznie nazywająca się firma – Alibaba Group. Na jej czele stoi niepozorny Chińczyk, który ciężką pracą zbudował imperium większe niż eBay i Amazon razem wzięte. Jego majątek szacowany jest na kilkadziesiąt miliardów dolarów. – My nie inwestujemy w futbol, tylko w rozrywkę – mówił po dopięciu transakcji.

Kolejna spółka – Wanda Group. Miesiąc temu odkupili 20 procent akcji Atletico Madryt. Po co? Między innymi będą chcieli tam lokować chińskich piłkarzy. Współpraca jest jednak obopólna, bo w zamian w Chinach planowane jest otwarcie kilkuset klubowych sklepików z gadżetami. Ci sami ludzie ledwie kilka dni temu przejęli szwajcarskie Infront Sports & Media, do tej pory należące do bratanka Seppa Blattera. Firmę, która jest właścicielem praw do transmitowania mistrzostw świata. Europejski i chiński futbol będą przenikać się coraz częściej, a Chińczycy, ze swoim gospodarczym potencjałem, mogą być równie rozrzutni, co szejkowie. To właściwie nieuniknione.

Kolejny przykład? Ledwie kilka miesięcy temu Arsenal – ostatnio najpopularniejszy klub w Chinach – nawiązał ścisłą współpracę z firmą elektroniczną Huawei.

To całe zamieszanie ma źródło w miejscu, gdzie piłka nożna sportem zawodowym jest dopiero od 22 lat. W ciągu tego czasu targana była kryzysami, skandalami i przede wszystkim korupcją. Karę poniosło ponad pięćdziesięciu piłkarzy, działaczy i oficjeli. Do więzienia wsadzono władze ligi. Chińscy zawodnicy zarabiali śmieszne pieniądze, więc łapówki przyjmowali z pocałowaniem ręki. Zastrzyk kilkuset funtów pozwalał utrzymać rodzinę. Szacuje się, że przed interwencją rządu, który – przynajmniej w teorii – poradził sobie z korupcją, sprzedawanych było nawet 30 procent meczów.

W ostatnich latach wszystko wróciło do normalności, chociaż Chińczycy – zrażeni przeszłością – wciąż wolą kibicować Realowi Madryt czy Milanowi. Według najnowszych danych tylko 22 procent zainteresowanych piłką śledzi krajowe rozgrywki. Na punkcie futbolu są jednak zakręceni, stając się wymarzonym targetem. Podczas mundialu w Brazylii furorę robiły aukcje z lewymi, jednodniowymi zwolnieniami z pracy, do złudzenia przypominającymi autentyczne, wystawione przez renomowaną klinikę.


Na mecze Guangzhou Evergrande przychodzi średnio 42 tysiące kibiców. To najlepszy wynik w Chinach

Podstawowe pytanie brzmi – skąd w Chinach wziął się aż taki piłkarski boom? Czy klubom rzeczywiście opłaca się inwestować tak absurdalnie wielkie pieniądze i tak brutalnie przepłacać piłkarzy? Jedną z odpowiedzi jest osoba Przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej, Xi Jinpinga, lansującego się na wielkiego fana futbolu. W propagandowych obrazkach często przedstawiany jest jako piłkarski wirtuoz. Mówiąc krótko – chce w ten sposób zyskać sympatię ludu. Tylko sympatię, bo głosów właściwie nie potrzebuje. Chinami, jak wiadomo, rządzi tylko jedna partia, z którą lepiej żyć w zgodzie.

Podczas wizyty w Dublinie pan prezydent rzeczywiście pozował z piłką. Szkoda, że nie była to piłka nożna.

Nie tak dawno jego postać pojawiła się nawet w propagandowym komiksie, który przedstawia go jako świetnego piłkarza, a kończy się zdobyciem przez reprezentację Chin mistrzostwa świata. Według niej Chiny musiałyby kwalifikować się na turniej, który sami zorganizują. Mała wpadka PR-owców.

W planach rzeczywiście mają organizację mundialu, chociaż pierwszy realny termin przypada dopiero na rok 2034. W 2026 faworytem będą Stany Zjednoczone, a kandydatura azjatycka – zaraz po mundialu w Katarze – nie będzie brana pod uwagę. Cztery lata później FIFA prawdopodobnie przyzna turniej Urugwajowi i Argentynie, z okazji setnej rocznicy pierwszych mistrzostw. Chiny mają więc mnóstwo czasu na spokojną, sukcesywną budowę reprezentacji, która na dziś jest tamtejszą zakałą. Jest nawet taki dowcip.

***

Budda nagle przemawia do Chińczyków i obiecuje spełnienie jednego marzenia.

– Błagamy cię, obniż ceny nieruchomości, żeby wszyscy mogli pozwolić sobie na dach nad głową! – odzywa się ktoś z tłumu.

Zniesmaczony Budda milczy. Widać, że próbuje się wykręcić.

– Spraw, aby Chiny zakwalifikowały się do mistrzostw świata! – krzyczy ktoś inny.

Budda wybałusza oczy, marszczy brwi i po długim westchnieniu odpowiada: – Dobra, to porozmawiajmy o tych nieruchomościach.

***

Chińskie dzieci wolą uprawiać sporty indywidualne, w których znacznie łatwiej osiągać sukcesy. Na przykład ping-ponga albo lekkoatletykę. Piłkę nożną lubią oglądać, ale uprawiać już niekoniecznie. Sprawę w swoje ręce wziął więc chiński rząd, wprowadzając gigantyczny plan mający za zadanie sprawić, że liczba ludności nareszcie przełoży się na poziom reprezentacji. Piłka nożna w szkołach stała się zajęciem obowiązkowym. Już dziś dotyczy to 17 milionów uczniów podstawówek. W ciągu najbliższych lat ma zostać wybudowanych około 20 tysięcy boisk oraz ośrodków szkoleniowych. Ambasadorem kampanii jest David Beckham. Szacuje się, że niebawem w Chinach może wykształtować się nawet 100 tysięcy młodych piłkarzy. Wtedy z pewnością będzie już z czego wybierać.

Atutem Chin w kontekście futbolu może okazać się bieda. To ona bardzo często determinuje do tego, żeby kopać piłkę i dzięki niej podnieść standard życia swój i najbliższych. Właśnie w ubóstwie wychowali się najwięksi piłkarze w historii. Kluby z kolei zakładają, że w ciągu kilku lat staną się realną alternatywą dla Europy, co właściwie dzieje się już teraz, na naszych oczach. Na razie wyłapują niezłych Brazylijczyków, europejskich średniaków czy podstarzałe gwiazdy. Z czasem chcą jednak sięgać po piłkarzy coraz lepszych i bardziej utytułowanych, na których wabikiem będzie wysoka pensja oraz stale podnoszący się poziom ligi, jak i azjatyckiej Ligi Mistrzów. Ograniczać będzie ich limit – pięciu piłkarzy spoza kraju, w tym jeden Azjata.

Jeśli Chiny utrzymają tempo rozwoju, a biznesmenom nie znudzi się inwestowanie w piłkę, to niewykluczone, że pewnego dnia tamtejszą ligę będzie oglądać się przynajmniej tak często, jak choćby francuską czy holenderską. Takie przynajmniej są plany małych, skośnookich panów, którzy w tym przypadku mają dwa wielkie, współgrające ze sobą atuty – duże mózgi i jeszcze większe pieniądze.

PIOTR BORKOWSKI


Opublikowane 19.02.2015 14:45 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
15.01.2021

KRZYSZTOF RATAJSKI, JAKUB ŁOKIETEK I KRZYSZTOF STANOWSKI – HEJT PARK #118

Do pubu w najbliższym czasie nie pójdziemy, ale na pewno pamiętacie, co w takich lokalach często stoi – tarcza do rzutek. Natomiast Krzysztof Ratajski, główny bohater dzisiejszego Hejt Parku, nie zajmuje się lotkami, tylko nazywamy to profesjonalnie – dartem. Ostatnio było o nim głośniej, bo dotarł do ćwierćfinału mistrzostw świata. Pytajcie o jego historię. Jedziemy. […]
15.01.2021
Anglia
15.01.2021

Umarł król, niech żyje król. Wayne Rooney nie jest już piłkarzem, ale jest trenerem

Od czasu zwolnienia Phillipa Cocu w listopadzie 2020 roku, Derby County nie miało stałego trenera. Holender nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań – klub niebezpiecznie krążył nad strefą spadkową, a były piłkarz Barcelony wykręcił słabą średnią 1.25 punktu na mecz. Żegnano go bez większego żalu, ale jednocześnie nie sądzono, że bezkrólewie potrwa aż dwa miesiące. […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Zorro spod Fontanny di Trevi

Kiedy Paulo Fonseca wrzucał monetę do Fontanny di Trevi z życzeniem, żeby jeszcze wrócić do Rzymu, nie wiedział, że za kilka lat obejmie drużynę Romy jako jeden z najbardziej obiecujących trenerów młodego pokolenia. Karierę szkoleniową zaczynał na fali wielkości Jose Mourinho, ale długo kontestował jego filozofie. Z braku pieniędzy na szkolnych balach kostiumowych przebierał się […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Afera w Niemczech: piłkarze chodzą do fryzjera

Niemiecki związek zawodowy fryzjerów napisał list do DFB, w którym potępia to, że piłkarze Bundesligi mają przystrzyżone włosy. Tak, dobrze przeczytaliście. Fryzjerzy. Potępiają piłkarzy. Za przystrzyżone włosy. I piszą z tego powodu oficjalny list do DFB. Choć na pierwszy rzut oka w Bundeslidze rozgrywa się właśnie kuriozalna afera, to po zajrzeniu w nią głębiej trudno […]
15.01.2021
Blogi i felietony
15.01.2021

Superpuchar Hiszpanii poziomem przypomina polską pierwszą ligę

Nie mam zamiaru iść z kijem na czołgi, kasa w futbolu jest potrzebna, kto twierdzi inaczej albo zazdrości, bo sam nigdy nie ma pieniędzy, albo jest głupi. Gdyby nie pieniądze, futbol nie rozwijałby się tak szybko, poziom nie rósłby w równie imponującym tempie, gdyż jednak łatwiej wyszkolić dobrego zawodnika w zajebistej bazie niż na kartoflisku […]
15.01.2021
Włochy
15.01.2021

Czy to już dobry moment, aby Drągowski wykonał kolejny krok do przodu?

Dwa lata temu kariera Bartłomieja Drągowskiego znalazła się na poważnym zakręcie. Choć kilkukrotnie w następstwie różnych przyczyn wskoczył do składu Fiorentiny, to nie zdołał wykorzystać swoich szans. Efekt? Wypożyczenie ostatniej szansy do broniącego się przed spadkiem Empoli. Polski bramkarz ostatecznie nie uratował ich przed degradacją, ale dzięki kapitalnymi występom, w następnym sezonie stał się podstawowym […]
15.01.2021
Włochy
15.01.2021

Zaczynał w Romie, pokochał Lazio. Pięć mgnień Angelo Peruzziego

Trzeba przyznać, że Angelo Peruzzi już na pierwszy rzut oka wyglądał jak bramkarz. Konkretnie – bramkarz, który w weekendy stoi przy wejściu do nocnego lokalu we Władysławowie i pilnuje, by nikt nie wnosił do środka wódki, kupionej po taniości w okolicznym sklepie monopolowym. Krępy, nabity mięśniami, potrafiący odstraszyć napastnika z pola bramkowego samym spojrzeniem. No […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Skoki narciarskie bez podatku przez cały weekend eWinner!

Gotowi na weekend ze skokami narciarskimi z Pucharem Świata w Zakopanem w roli głównej? Jeśli tak myślicie, to na pewno znacie już promocję eWinner, który oferuje nam grę bez podatku przez cały weekend! A jeśli nie znacie to najwyższy czas nadrobić zaległości. Bo przed nami kilka dni narciarskiego szaleństwa w zimowej stolicy Polski. Na czym […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

STANOWISKO #41 – TRANSFERY LECHA, ROZBIÓR LEGII I PARADOKS KOLEWA

Gotowi na najnowsze Stanowisko? Jeśli tak, to dobrze, bo jest o czym rozmawiać (i czego słuchać). Transfery Lecha, rozbiór Legii i paradoks naszego przyjaciela, doskonałego tancerza, znawcy win – Aleksandara Kolewa. Zapraszamy. 
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Na papierze ten transfer wygląda źle. Tim Hall w Wiśle Kraków

Wisła Kraków dokonała pierwszego zimowego transferu, ale umówmy się: nie da się nim zachwycić. Wielu z miejsca go krytykuje, inni w najlepszym razie mówią, żeby dać piłkarzowi czas i jeszcze nie przesądzać. Trudno jednak ukryć, że Tim Hall raczej nie wzbudza pozytywnych odczuć, gdy spojrzy się na jego dotychczasowe losy.  23-letni obrońca, z którym „Biała […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Deleu: – W polskiej piłce brakuje luzu i radości. Denerwuje mnie ten pesymizm

– Chciałbym wszczepić dzieciom miłość do piłki, uśmiech na twarzy. Wiem po sobie, że jeśli robisz coś, co kochasz, przychodzi ci to zdecydowanie łatwiej. Oczywiście trzeba też koncentracji, ale ona nie wyklucza okazywania radości w czasie uprawiania sportu. Dzisiaj bardzo często trenerzy mówią „Zrób to, zrób tamto, nie możesz tego, skoncentruj się”. Moim zdaniem trzeba […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Freebet na Puchar Świata w Zakopanem od TOTALbet!

Legalny polski bukmacher TOTALbet przygotował coś dla wszystkich fanów skoków narciarskich w Polsce! Już w ten weekend zawody Pucharu Świata zawitają do Zakopanego. To jedna z ulubionych skoczni Kamila Stocha, który zwyciężał na niej już pięciokrotnie. Najchętniej dorzuciłby zapewne kolejne triumfy do tego dorobku, bo wciąż ma szansę na triumf w klasyfikacji generalnej. A my […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Derby dla Lazio? A może Mchitarjan uratuje Romę? Piątek pod znakiem włoskiego hitu

Derby della Capitale. Mecz dwóch największych zespołów Wiecznego Miasta – Lazio i Romy, od lat elektryzuje kibiców w stolicy Włoch. Ostatnimi czasy obydwa zespoły często remisowały, nie rozstrzygając kwestii dominacji w stołecznym mieście. Jak będzie tym razem? Podpowiadamy, na co warto dziś postawić, sprawdzając oferty naszych partnerów.  Lazio Rzym – AS Roma Ostatnie mecze bezpośrednie: […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Legia bez Karbownika już zimą. Co to oznacza dla niej, a co dla niego?

Zgodnie z ustaleniami Michał Karbownik miał zostać w Polsce do końca sezonu. Nawet Mariusz Piekarski niedawno zapewniał na Twitterze, że „Karbo” nigdzie się zimą nie rusza. Ale potem zaczęły się plotki o tym, że Brighton skróci wypożyczenie i wyśle Polaka do lepszej ligi. Tak też jednak nie będzie. Bo – jak poinformował „Przegląd Sportowy” – […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

Jak Legia poradziłaby sobie w Premier League? | FOOTBAL MANAGER FICTION #4

Football Managerowych testów ciąg dalszy. Sprawdziliśmy już, jak Leo Messi poradziłby sobie w Koronie Kielce. I jak wypadałaby w Ekstraklasie drużyna złożona wyłącznie ze starych Słowaków lub z polskich młodzieżowców. Teraz czas na ekspansję zagraniczną i zweryfikowanie eksperymentu o nazwie roboczej „Legia Warszawa w Anglii”. Przerzuciliśmy legionistów do Premier League, puściliśmy dziesięcioletnią symulację i sprawdziliśmy, […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

PRASA. Zwoliński zastąpi Kante w Legii?

W piątkowej prasie m.in. kilka doniesień transferowych, na czele z zainteresowaniem Łukaszem Zwolińskim ze strony Legii, rozmowa z Wojciechem Stawowym, sylwetka Albina Granlunda ze Stali Mielec i echa odrzuconego wniosku władz Chorzowa o dofinansowanie budowy nowego stadionu. PRZEGLĄD SPORTOWY Bartosz Salamon już strzela dla Lecha Poznań, co dało zwycięstwo nad tureckim drugoligowcem Bandirmasporem. Przede wszystkim […]
15.01.2021
Weszło
15.01.2021

„W innych ligach skrzydłowy jedzie na obrońcę. U nas szuka się dośrodkowania”

– W Lubinie pokazano mi cały ośrodek, który robił wrażenie, był zrobiony jeszcze na świeżo. We Wronkach mieliśmy dwa boiska, dojeżdżaliśmy do Popowa na treningi, a na sztuczną murawę dojeżdżaliśmy po godzinie do Tarnowa, więc czasem trzeba było nocą wracać. A w Lubinie bursa stoi obok boiska, dlatego to wywarło na mnie wrażenie. W Lechu […]
15.01.2021
Hiszpania
14.01.2021

El Clasico w finale Superpucharu Hiszpanii? Otóż nie, z Barceloną zagra Athletic

Wczoraj z rywalizacji o Superpuchar Hiszpanii odpadł Real Sociedad. Dzisiaj z mini-turniejem pożegnał się natomiast Real Madryt. „Królewscy” nie zmierzą się zatem w finale z FC Barceloną, choć de facto byli jedynym zespołem w stawce, który coś w 2020 roku wygrał. Dzisiaj lepszy od madryckiej ekipy okazał się jednak Athletic Bilbao. Baskowie z trudem dowieźli […]
14.01.2021