Agencja Reuters po ostatnich chuligańskich wybrykach w Szwecji, gdzie w zamieszkach zginął jeden z kibiców Djurgarden postanowiła pochylić się nad zjawiskiem piłkarskiego bandytyzmu na trybunach w całej Europie. Kawał porządnej roboty kilkunastu osób to potężna cegła, w której wymieniono kilkadziesiąt największych burd, awantur i skandali z kilku ostatnich lat. Punktem wyjścia jest Szwecja i śmierć Stefana Isakssona, ale Reuters punkt po punkcie, zadyma po zadymie analizuje sytuację we wszystkich państwach, gdzie agresja związana ze sportem jest poważnym problemem.
Całość możecie znaleźć w tym miejscu. Co ciekawego zauważa Reuters? Odzierając raport z gadania:
Skandynawia:
– śmierć przy ostatnim meczu Djurgarden z Helsingborgiem
– bitwa na murawie podczas tego samego spotkania
– kamienie rzucane w gości na meczu Ligi Europy (AIK-Lewski Sofia)
– obrzucenie gości różnymi przedmiotami na meczu Hammarby-GAIS
– liczne ustawki
Rosja:
– regularne bitwy przed, w trakcie, po, a nawet bez związku z meczami; ustawki
– nacjonalistyczne i rasistowskie hasła (szczególnie w wykonaniu moskiewskich kibiców walczących z imigrantami z Kaukazu)
– nazistowskie flagi
– zabójstwo jednego z moskiewskich kibiców i jego pokłosie – tysiące ludzi biorący udział w burdach z „obcymi” z Kaukazu, tuż pod Kremlem, w 2010 roku
Włochy:
– śmierć policjanta podczas zadym przy okazji meczu Catania – Palermo
– liczne burdy w miastach derbowych, starcia z policją przed i po spotkaniach
– walki poza stadionami, liczne spotkania na stacjach benzynowych
– walka z użyciem noży
Grecja:
– regularne walki na stadionach i na ulicach
– przeniesienie zadym na mniej popularne sporty pokroju koszykówki czy nawet waterpolo
– zadymy przy każdej konfrontacji klubów wielkiej czwórki, Olympiakosu, Panathinaikosu, AEK-u i PAOK-u Saloniki.
– zasztyletowany kibic Olympiakosu
– olbrzymia zadyma na meczu Panathinaikos – Olympiakos, gospodarze ukarani zamknięciem stadionu na cztery mecze i pięcioma ujemnymi punktami
– podpalenie stadionu Panathinaikosu
Bałkany:
– walki z pełnym ekwipunkiem z kijami bejsbolowymi na czele (Belgrad)
– śmierć na trybunach w Belgradzie
– śmierć podczas walk na ulicach (Belgrad)
– spalony sektor gości na Partizanie
– awantury – choćby ta z ubiegłego tygodnia, gdy z opieki medycznej skorzystać musiało trzynastu kibiców i trzech policjantów – w Bośni, podczas derbowego starcia w Sarajewie
Turcja:
– walka z policją na murawie i w efekcie odwołanie meczu Besiktasu z Galatasaray w ubiegłym roku
– potężne rozruchy na ulicach podczas protestu kibiców Fenerbahce (jeden kibic zginął, drugi wylądował w szpitalu w stanie ciężkim)
– zabity przez bandytów z Galatasaray kibic Fenerbahce
– obrzucanie piłkarzy całym dostępnym arsenałem
– walki z policją na ulicach Trabzonu
Szwajcaria (!):
– wielka bitwa na ulicach miasta podczas finału Pucharu Szwajcarii
– walka i pożar w jednym z klubów nocnych, w których kibice Aarau świętowali awans
– przerwany mecz derbowy Grasshoppers – FC Zurych z powodu walk między kibicami obu zespołów
Holandia:
– regularne bitwy przy okazji podróży po Europie
– 50 aresztowanych po jednej z takich batalii przy okazji meczu Celtic – Ajax
– zakazy wyjazdów dla całych klubów przy okazji meczów podwyższonego ryzyka
– zabity sędzia liniowy podczas meczu amatorskich lig
Portugalia:
– 48 poszkodowanych po walkach przed stadionem Dragao przed meczem FC Porto ze Sportingiem Lizbona
Anglia:
– mnóstwo incydentów podczas meczów niższych lig, które nie są nagłaśniane z uwagi na niską rangę spotkań
– ustawki
Francja:
– ustawki
– walki z gośćmi z zagranicy – vide Bayer kilka tygodni temu czy przedwczorajszy (nieujęty w raporcie Reuters) bój z Chelsea
– kłopoty na mniejszych meczach, takich jak derby Nancy-Metz
Niemcy:
– regularne bitwy przy okazji derbów Zagłębia Ruhry (w 2012 200 zatrzymanych)
– regularne przerzucanie się racami
– ataki na policję, również przy okazji spotkań w 2. Bundeslidze
– powtarzające się incydenty z udziałem fanów Dynama Drezno
I… już. Tyle. Dwanaście akapitów i… nie ma Polski? Nie ma tych setek poparzonych przez race, tych kilkunastu uduszonych pod sektorówkami, tych zasztyletowanych policjantów i puszczonych z dymem stadionów? Jasne, raport nie jest wybitnie szczegółowy, my sami już teraz dopisalibyśmy do listy sporo innych incydentów z wymienionych rejonów, a i dla Polski przyrządzilibyśmy spis wcale nie gorszy, niż choćby raport z Niemiec.
Wrzucamy wam to jednak z innego powodu: by pokazać, że histeria jest nieuzasadniona. Ł»e dla poważnej angielskiej grupy dziennikarzy, nasze rodzime przepychanki w Warszawie i odpalane gdzieniegdzie race nie zasłużyły nawet na wzmiankę. Oczywiście, nie ma co się jarać, że Reuters w artykule o chuliganach pokazał, że polskie stadiony są bezpieczniejsze, niż te szwedzkie, tureckie, greckie, włoskie czy bałkańskie. Ł»e jesteśmy raczej w okolicach Szwajcarii, na upartego może gdzieś w pobliżu Niemiec. Nie, nie wzywamy do radosnych tańców. Pokazujemy jedynie, że dyżurne hasła o kopiowaniu rozwiązań z zachodu, bo „tam sobie poradzili” nie są do końca uprawnione. Podobnie jak wracające co jakiś czas lamenty, że u nas nie jest bezpiecznie.
Jest. A incydenty były, są i będą się zdarzać, tak w Polsce, jak i w każdym innym miejscu na świecie. To właśnie pokazuje raport Reuters.
źr. reuters.com