Zych chłopak. Zadebiutował w lidze portugalskiej

Maciej Piętak

09 sierpnia 2026, 00:24 • 3 min czytania 0

Reklama
Zych chłopak. Zadebiutował w lidze portugalskiej

Oliwier Zych opuścił latem Raków Częstochowa i wrócił formalnie do Aston Villi. Unai Emery i jego asystenci nie widzieli jednak dla niego szans na grę, toteż poszedł na kolejne wypożyczenie – tym razem do Vitorii Guimaraes. W Portugalii szybko wywalczył sobie miejsce w składzie i zadebiutował już w meczu pierwszej kolejki tamtejszej ekstraklasy.

Reklama

Plan wypożyczenia do mocniejszej ligi się ziścił

W 2020 roku szesnastoletni wówczas golkiper opuścił Zagłębie Lubin i postawił na inną ścieżkę rozwoju. Przeniósł się do Aston Villi, gdzie jednak szczytem jego możliwości były występy w młodzieżowych zespołach w EFL Trophy czy Premier League 2. Trzy lata później wrócił do Polski i zanotował udany sezon w barwach Puszczy Niepołomice. W 26 spotkaniach siedmiokrotnie udało mu się zachować czyste konto.

Po roku spędzonym nad Wisłą wrócił do Birmingham, gdzie ponownie nie był w stanie wywalczyć sobie miejsca choćby w kadrze meczowej pierwszego zespołu. Poszedł na ponowne wypożyczenie, tym razem do Rakowa Częstochowa, gdzie rywalizował o skład z Kacprem Trelowskim. Początki miał niełatwe. Na starcie sezonu przegrywał walkę o wyjściową jedenastkę, a sytuacja wyglądała na tyle nieciekawie, że Aston Villa rozważała zakończenie wypożyczenia.

Pod koniec października Zych wskoczył jednak między słupki bramki Medalików i miejsca w składzie nie oddał aż do przegranego finału Pucharu Polski.

W trakcie udanego dla Zycha sezonu w zarządzie Rakowa pojawił się pomysł, by sprowadzić 22-latka na dłużej. Weto postawił angielski klub.

Reklama

– Aston Villa postawiła przede mną taki plan, żeby na kolejne wypożyczenie pójść już do lepszej ligi, a potem powalczyć o koszulkę z numerem jeden w Aston Villi. Mam nadzieję, że pójdzie to tak, jak mówią – mówił Zych jeszcze pod koniec kwietnia w rozmowie z Kanałem Sportowym.

Zych z debiutem na Półwyspie Iberyjskim

Finalnie udało się polskiemu bramkarzowi trafić do mocniejszej ligi. Wylądował w Vitorii Guimaraes, która poprzedni sezon ligi portugalskiej zakończyła na dziewiątym miejscu.

Polak wywalczył sobie miejsce w składzie na nadchodzącą kampanię i pojawił się w wyjściowej jedenastce na mecz z Aroucą. Niestety Zychowi nie udało się zachować czystego konta, a jego nowy klub przegrał u siebie 0:1.

22-latek nie miał zbyt wiele pracy i możliwości, by się wykazać. Arouca oddała zaledwie cztery strzały, z czego dwa celne. Przy golu, w przeciwieństwie do kolegi z defensywy, Polak błędu nie popełnił, a przy drugiej próbie w światło bramki popisał się „spektakularną interwencją”. Przynajmniej tak określił to portal guimaraesagora.pt.

Reklama

I tak więcej słów w portugalskich mediach poświęcono nieskuteczności kolegów Zycha z pola. Oddali oni łącznie 24 strzały, jednak na nic się to zdało. W kolejnej kolejce łatwiej nie będzie – Vitoria zmierzy się w Lizbonie ze Sportingiem.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Mosór zmagał się z gorączką. I przy okazji wbił szpilkę Rakowowi

Mikołaj Duda
0
Mosór zmagał się z gorączką. I przy okazji wbił szpilkę Rakowowi

Inne ligi zagraniczne

Reklama