Niclas Fullkrug nie może zaliczyć początku swojej przygody w Milanie do udanych. Od kiedy Niemiec trafił na San Siro, Rossoneri nie przegrali co prawda meczu, ale on sam nie trafił jeszcze do siatki, a w ostatnim czasie zmaga się z kontuzją palca u stopy. Po meczu z Como doszedł mu kolejny problem. Podczas wyjazdu na starcie z drużyną prowadzoną przez Cesca Fabregasa doszło do włamania do jego hotelowego pokoju i skradziono przedmioty warte około pół miliona euro.
Fullkrug trafił do Mediolanu w zimowym oknie transferowym na zasadzie półrocznego wypożyczenia z West Hamu. Celem jego transferu było wzmocnienie rywalizacji na pozycji numer dziewięć. Dotychczas jedynym nominalnym napastnikiem był Santiago Gimenez, który pozostaje kontuzjowany od końca października.
Niclas Fullkrug okradziony w trakcie wyjazdu na mecz
Niemiec wystąpił już w czterech meczach. Milan nie przegrał żadnego z nich, pokonując Cagliari i Como, a także remisując z Genoą i Fiorentiną. 32-latek nie zdołał jednak zdobyć w nich ani jednej bramki, natomiast chwalony jest przez trenera Massimiliano Allegriego za ogromne zaangażowanie. Jego występ w ostatnim meczu stał pod znakiem zapytania. Doznał on bowiem złamania palca u stopy. Mimo to zacisnął zęby, pojechał z drużyną i wszedł na boisko w 63. minucie.
– Przyjechał ze złamanym palcem u nogi, chciał wejść i dał się poznać z dobrej strony. Tacy piłkarze inspirują innych – chwalił Fullkruga trener Rossonerich.
Od momentu przeprowadzki do Mediolanu Fullkrug stacjonuje w hotelu Melia Milano, w którym doszło do przykrego incydentu podczas wyjazdu na ostatnie spotkanie. Włamano się do jego pokoju i ukradziono z sejfu przedmioty o wartości około pół miliona euro. Było to kilka zegarków i biżuteria. Fullkrug zauważył brak skradzionych przedmiotów w sobotni poranek, a po południu skargę złożył współpracownik Milanu opiekujący się zawodnikiem. Na miejsce zdarzenia przybył wydział kryminalny Komendy Głównej Policji w Mediolanie, który przeszukał pokój i zabezpieczył nagrania z monitoringu. Śledztwo wciąż trwa.
To nie pierwszy przypadek, gdy zawodnik został okradziony w tym mieście. Kilka lat temu to samo spotkało Ivana Perisicia, który był piłkarzem Interu. W 2019 roku włamano się do jego domu, także podczas jego nieobecności. Po powrocie zauważył, że skradziono kilka jego zegarków, których wartość wynosiła ponad 80 tysięcy euro.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Wielka niespodzianka w Serie A. Juventus pokonany
- Polski mecz w Serie A. Ulubieniec Probierza z urazem
- Juventus potrzebuje skutecznego napastnika. Kierunek: Premier League
Fot. Newspix.pl