Jakby Lechowi było mało problemów przed rewanżowym spotkaniem z mistrzem Wysp Owczych, to właśnie mistrza Polski spotkały kolejne komplikacje. Realny jest scenariusz, że mecz zostanie przełożony na późniejszy termin, bowiem zespół Nielsa Frederiksena nie był w stanie wylecieć z Poznania. Piłkarze wrócili do domów i kolejna próba odbędzie się następna dnia. Rodzi się tylko pytanie, czy z lepszym skutkiem.
Wyprawa na Wyspy Owcze zdecydowanie nie jest najłatwiejsza pod kątem logistycznym, o czym otwarcie opowiadał Niels Frederiksen na przedmeczowym briefingu. Jakby tego było mało, Lech pierwsze trudności napotkał jeszcze przed wylotem z Poznania. Piłkarze utknęli na lotnisku, nie mając zgody na wylot do Vagar, czyli jedynego dostępnego portu lotniczego. Lot przynajmniej dzisiaj na pewno nie dojdzie do skutku.
– Nie możemy naszego lotu opóźniać w nieskończoność, bo jeśli to zrobimy i nagle o 21:00 okaże się, że nie możemy lecieć, wtedy rano też nie będziemy mogli wystartować, bo piloci będą musieli mieć czas na obowiązkowy odpoczynek. Oni teraz siedzą w samolocie w gotowości do lotu przez wiele godzin, a więc wkrótce musimy podjąć decyzję, czy próbujemy wylecieć dzisiaj czy jednak dopiero jutro rano.
– Kontaktujemy się teraz z UEFA, żeby dowiedzieć się jakie będą skutki takiej decyzji. Być może przesuną mecz o jeden dzień, jeśli polecimy jutro. Jeżeli będziemy musieli lecieć jutro i od razu zagrać, to ruszymy bardzo wcześnie, żeby jeszcze mieć czas na odpoczynek na miejscu. Na pewno nie możemy siedzieć tutaj do 20-21 – tłumaczył jeszcze przed podjęciem oficjalnej decyzji Niels Frederiksen w klubowych mediach społecznościowych.
Lot Lecha na Wyspy Owcze przesunięty! Co będzie z meczem?
Mistrz Polski jednak długo w niepewności nas nie trzymał i właśnie ogłosił, co będzie z wylotem Lecha na Wyspy Owcze. Piłkarze wrócili do domów i kolejna próba zostanie podjęta już jutro. Jeśli za drugim razem wszystko pójdzie zgodniem z planem, to mecz zostanie rozegrany o tej godzinie, na którą od początku był zaplanowany.
Decyzja zapadła – dziś nie wylecimy na Wyspy Owcze. Lot został przeniesiony na jutro na godzinę 8:00 rano. Jak na razie mecz ma się rozpocząć w pierwotnym terminie, czyli o 19:30 czasu polskiego. https://t.co/LW0PzKwqY1
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) August 12, 2026
Natomiast nie jest powiedziane, że przy drugiej próbie wszystko odbędzie się bez komplikacji. Jak poinformował Maksymilian Dyśko z TVP Sport, jeśli pojawią się kolejne problemy, to nie tyle, że zostanie zmieniona godzina rozpoczęcia meczu, ale nawet może dojść do jego przesunięcia na piątek lub sobotę. Lech nie musi się przejmować Ekstraklasą, bowiem już wcześniej przełożył swoje spotkanie z Wisłą Płock.
Do rewanżu z mistrzem Wysp Owczych Lech przystąpi bez Terry’ego Yegbe oraz Yannicka Agnero, który w Afryce załatwiają kwestie wizowe. Ponadto na miejscu Kolejorza czeka go niełatwe zadanie ze względu na logistykę całego wyjazdu. Chodzi m.in. o odległości pomiędzy lotniskiem, hotelem i stadionem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix