Wow! Carlos Alcaraz w finale Australian Open po epickim meczu

Maciej Piętak

30 stycznia 2026, 10:57 • 3 min czytania 0

Wow! Carlos Alcaraz w finale Australian Open po epickim meczu

Do czwartku Australian Open 2026 był dla neutralnych kibiców po prostu nudny. Nie było prawie żadnej większej niespodzianki, w drugim tygodniu turnieju brakowało zaciętych meczów, ale pierwszy męski półfinał wszystkim to wynagrodził. Carlos Alcaraz ostatecznie wygrał po niesamowitym, pięciosetowym pojedynku z Alexandrem Zverevem.

Reklama

Alcaraz w finale! Trzeci najdłuższy mecz w historii AO

Dłuższe od piątkowego półfinału były tylko legendarny finał pomiędzy Nadalem i Djokoviciem w 2012 roku oraz mecz II rundy, w którym Andy Murray wrócił ze stanu 0:2 i wygrał z Thanasim Kokkinakisem. Spotkanie rozpoczęło się lepiej dla rozstawionego z „jedynką” tenisisty. Hiszpan wygrał dwa pierwsze sety i część z widzów w Europie poszła już wtedy spać, bo Alcaraz nie zwykł trwonić takiej zaliczki.

59-krotnie w karierze prowadził 2:0 przed tym meczem i 59 razy schodził z kortu jako zwycięzca. Tym razem, by wygrać, musiał się jednak mocno natrudzić.

Reklama

Szczególnie, że w dziewiątym gemie trzeciego seta doznał drobnego urazu – początkowo mogło się wydawać, że to jakiś problem z kolanem. Niedługo potem Hiszpan zaczął się trząść, co mogło wskazywać na uraz mięśniowy. Alcaraz poprosił o przerwę medyczną, co bardzo mocno zirytowało Zvereva.

Zgodnie z zasadami, zawodnikom nie przysługują przerwy medyczne w trakcie seta z powodu skurczów, a to, zdaniem Niemca, przytrafiło się rywalowi.

– Ma skurcze! Nie może mieć przerwy medycznej, ma skurcze. Co innego miałoby być? To kompletna bzdura! To niewiarygodne – krzyczał do sędziów Zverev. Na nic to się zdało, bo Alcaraz wrócił do gry po krótkiej interwencji fizjoterapeuty.

Rozstawiony z „trójką” tenisista ostatecznie zachował zimną krew i doprowadził do tie-breaka w trzecim oraz czwartym secie. Oba wygrał, zatem czekał nas piąty set.

Niesamowite emocje w decydującej partii

Ten rozpoczął się idealnie dla Niemca, bo od przełamania rywala w pierwszym gemie. Zverev szybko potwierdził przełamanie i miał świetną zaliczkę. Problemy zaczęły się niedługo później, bo w każdym kolejnym gemie serwisowym 28-latek miał problemy. Za każdym razem musiał bronić break pointów. W czwartym, szóstym i ósmym gemie się udało.

Nie udało się w tym najważniejszym, dziesiątym, gdy serwował na mecz.

Alcaraz miał w meczu olbrzymie problemy, by przełamać rywala. Przed rozpoczęciem gema przy stanie 5:4 dla Zvereva w piątym secie Hiszpan miał w sumie aż 12 szans na przełamanie przeciwnika – wykorzystał tylko dwie, z czego ostatnią w drugim secie.

Ale Hiszpan wrócił, a chwilę później zadał decydujący cios, przełamując Zvereva, który w końcówce meczu cierpiał na korcie fizycznie. Widać było, że na ostatniej prostej Niemcowi zabrakło paliwa. Alcaraz z kolei dochodził do prawie każdej piłki i wyszarpał awans do finału Australian Open. Po pięciu godzinach i 27 minutach walki.

Carlitos, dzięki tej wygranej, stał się najmłodszym tenisistą, który zagrał w finale wszystkich turniejów wielkoszlemowych. Wyprzedził Jima Couriera, który przeprowadził wywiad z Hiszpanem po spotkaniu.

W niedzielnym finale Alcaraz zmierzy się z lepszym z pary Jannik Sinner – Novak Djoković.

Carlos Alcaraz – Alexander Zverev 6:4, 7:6 (5), 6:7 (3), 6:7 (4), 7:5

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Australian Open

Reklama
Reklama