Wolfsburg idzie na dno. Grabara liderem niechlubnej klasyfikacji

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

06 kwietnia 2026, 10:29 • 3 min czytania 14

Reklama
Wolfsburg idzie na dno. Grabara liderem niechlubnej klasyfikacji

W Leverkusen Kamil Grabara aż sześć razy musiał wyciągać piłkę z siatki, choć gdyby nie on, końcowy wynik mógłby być jeszcze bardziej druzgocący. Reprezentant Polski na BayArena dobił do 63 straconych w tym sezonie goli, co wśród bramkarzy z lig TOP5 jest najgorszym wynikiem. Tyle samo bramek straciło Heidenheim, ale nie wszystkie wpuścił jeden golkiper.   

Reklama

Wolfsburg idzie na dno

Tylko Bayern, Borussia Dortmund i Bayer dłużej występują w Bundeslidze od Wolfsburga. Wilki na najwyższym szczeblu rozgrywają już 29. sezon z rzędu. Trzydziestego może nie być, bo na sześć kolejek przed końcem sezonu Wolfsburg do bezpiecznej strefy traci aż sześć punktów. Strata do zajmującego miejsce barażowe St. Pauli wynosi zaś cztery punkty. To zresztą z tym zespołem Wolfsburg zmierzy się na wyjeździe w finałowej serii gier. Drużyna z Hamburga jest swoją drogą ostatnią, z którą Wilki odniosły wygraną. Niebawem miną od niej trzy miesiące.

Od 14 stycznia Wolfsburg zanotował trzy remisy i aż osiem porażek. Nikt od tego czasu nie punktuje gorzej – nawet szorujące po dnie tabeli Heidenheim. To zresztą jedyna ekipa, która dłużej od Wolfsburga czeka na wygraną – od 15 meczów. Jeszcze kilka dni temu Heidenheim ex aequo z Burnley było najgorszą defensywą wśród klubów z lig TOP5. Po ostatnim weekendzie doszło do wymiany klubu, z którym współdzieli to miano. Heidenheim zremisowało 2:2 i dobiło do 63 straconych bramek w Bundeslidze. Tyle samo bramek zdążył już stracić Wolfsburg.

Reklama

Grabara z najgorszym wynikiem w TOP5

Piłkarze Dietera Heckinga, który podjął się misji ratunkowej, przegrali w Leverkusen aż 3:6. Po pierwszej połowie pachniało sensacją, gdyż Wolfsburg schodził na przerwę z wynikiem 3:2, a w pewnym momencie prowadził nawet 3:1. Gdyby nie Kamil Grabara, końcowy wynik mógłby wyglądać jeszcze gorzej. Polak wykonał aż sześć udanych interwencji, co w tej kolejce Bundesligi było gorszym wynikiem tylko od bramkarzy Eintrachtu Frankfurt oraz St. Pauli. Uwagi można mieć jedynie do bramki na 5:3, bowiem Grabara miał piłkę na rękach.

To trafienie sprawiło zresztą, że Grabara stał się bramkarzem z największą liczbą wpuszczonych goli w ligach TOP5. Jak już wspomnieliśmy, 63 bramki straciło również Heidenheim, ale Diant Ramaj zagrał w 27 z 28 meczów. W przegranym 0:2 w Bremie starciu bramki strzegł Frank Feller. Podium zamyka Martin Dubravka, który też nie opuścił żadnego ligowego meczu Burnley. W 31 meczach Słowak także skapitulował 61 razy. Szóstkę z przodu przy liczbie straconych bramek ma jeszcze Metz, ale tam też dochodziło do rotacji w bramce.

Reklama

Reprezentant Polski już po raz 27. w tym sezonie Bundesligi przynajmniej raz dał się pokonać. Czyste konto udało mu się zachować jedynie pod koniec października w Hamburgu – Wolfsburg wygrał na terenie beniaminka 1:0. To lepszy wynik jedynie od Heidenheim, które w tym sezonie ani razu nie zagrało na zero z tyłu. Kolejny mecz Wilki zagrają w sobotę 11 kwietnia o godzinie 15:30. Na Volkswagen Arena podejmą walczący o europejskie puchary Eintracht. Frankfurtczycy od 22 listopada nie wygrali na wyjeździe (od tego cztery remisy i sześć porażek).

CZYTAJ WIĘCEJ O NIEMIECKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

14 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Bundesliga

Reklama
Bundesliga

Kamiński błysnął formą w FC Koeln. Ważny gol Polaka [WIDEO]

Jan Broda
4
Kamiński błysnął formą w FC Koeln. Ważny gol Polaka [WIDEO]