Widać we Włoszech też doskonale wiedzą o istnieniu efektu nowej miotły i chcą z niego skorzystać w najbliższych tygodniach. Pracę w Cremonese stracił właśnie Davide Nicola, którego zespół plasuje się dziś w strefie spadkowej, a ostatni mecz wygrał w grudniu. Czarę goryczy przelała dotkliwa porażka z Fiorentiną (1:4).
Perspektywy nie były więc najlepsze, więc i cierpliwość włodarzy musiała się wyczerpać. Nicola objął Cremonese na początku lipca ubiegłego roku i poprowadził zespół w 30 spotkaniach. Jego bilans nie był przez ten czas specjalnie zachwycający – podopieczni Włocha wygrali ledwie pięć spotkań.
Comunicato ufficiale – Davide Nicola
👉 https://t.co/3CnhRnX7Ua#TuttaUnAltraMusica #SerieAEnilive #Cremonese #Cremona pic.twitter.com/jtIXDl52a5
— U.S. Cremonese (@USCremonese) March 18, 2026
Davide Nicola zwolniony. Jego zespół jest w gigantycznym dołku
To właściwie modelowy przykład wiary w efekt nowej miotły, ale władzom Cremonese już nic innego raczej nie zostało. Zespół punktuje tragicznie – w całym tym roku zdobył ledwie trzy oczka i zasłużenie osunął się do strefy spadkowej.
Drużyny nie jest w stanie pociągnąć doświadczony Jamie Vardy. Anglik przeniósł się u progu sezonu do małego włoskiego klubu, dopisując do swojej kariery jeszcze jeden, nieco wyjątkowy rozdział. Strzelił w Serie A już pięć goli, gra regularnie, ale to nadal za mało, by Cremonese mogło się przełamać.
Zresztą – przełamania potrzebuje też Vardy. Jego ostatnie trafienie kibice mogli oglądać w meczu z Cagliari na początku stycznia.
CZYTAJ WIĘCEJ O WŁOSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Kontuzja reprezentanta Polski. Nie zagra w barażach
- To oni tam grali?! Wersja włoska
- Roma dopnie swego. Radni zatwierdzili projekt nowego stadionu
Fot. Newspix