Jechaliśmy po awans, dostaliśmy lekcję. Włosi roznieśli Polskę

Wojciech Piela

05 października 2026, 20:11 • 6 min czytania 48

Reklama
Jechaliśmy po awans, dostaliśmy lekcję. Włosi roznieśli Polskę

To miał być mecz o przypieczętowanie awansu, a skończyło się jedną z najbardziej bolesnych porażek polskiej młodzieżówki w ostatnich latach. Reprezentacja Polski U-21 pojechała do Pescary z kompletem dziewięciu zwycięstw na koncie, ale Włosi brutalnie obnażyli wszystkie jej słabości. Skończyło się wynikiem 6:2 i sporym znakiem zapytania przy awansie na EURO 2027.

Reklama

Reprezentacja Polski pojechała do Włoch z jasnym celem. Zwycięstwo zapewniało jej awans na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy do lat 21, podobnie jak remis, jak i porażka jednym golem. Inny wynik oznaczał konieczność oglądania się na jutrzejsze rezultaty Irlandii Północnej z Grecją oraz Niemców z Gruzją.

Włosi roznieśli Polskę. Jechaliśmy po awans, dostaliśmy lekcję

Jerzy Brzęczek i jego podopieczni z pewnością w Pescarze chcieli nawiązać do listopadowej rywalizacji w Szczecinie, kiedy młodzi Polacy pokonali Włochów 2:1. Od tamtej pory sporo się jednak zmieniło, bo w kadrze Polaków z powodów kontuzji czy sytuacji klubowej zabrakło strzelców goli – Wiktora Bogacza oraz Macieja Kuziemki. Biało-Czerwoni do tej pory wygrali jednak dziewięć meczów na dziewięć i przyjechali do Italii opromienieni triumfem 3:0 nad Szwecją.

Selekcjoner kadry zdecydował się jednak dokonać kilku zmian w składzie w porównaniu do starcia w Katowicach. Wojciech Mońka, Filip Kocaba, Wojciech Urbański oraz Daniel Bąk zastąpili Miłosza Matysika, Maxiego Oyedele, Dawida Drachala oraz Daniela Mikołajewskiego. Pewne zaskoczenie mogło budzić wskoczenie do jedenastki napastnika Korony, ale jego debiutancki gol przeciwko Szwecji, jak widać mocno zaimponował Brzęczkowi.

Początek spotkania zdecydowanie należał jednak do Włochów. Już w 2. minucie powinno być w zasadzie 1:0 dla naszych rywali, kiedy Marcel Łubik znakomicie obronił strzał głową z bliskiej odległości Chera Ndoura. Kilka chwil później bramkarz Wisły Kraków znów musiał wykazać się refleksem, aby poradzić sobie z uderzeniem Niccolo Pisilliego.

Reklama

Wiecznie jednak Włosi nie mogli być pobłażliwi i w 16. minucie zasłużenie otworzyli wynik meczu. Strzelcem gola okazał się Luca Koleosho, który wykorzystał chaos w polskiej defensywie. Sporo błędów od początku starcia popełniał duet z Lecha Poznań, a więc Michał Gurgul oraz Wojciech Mońka. W tej sytuacji również mogli zrobić więcej.

Gospodarze poszli za ciosem i po 26. minutach w Pescarze na tablicy świetlnej widniał już wynik 2:0. Gola strzelił kapitan Ndour, który wykorzystał znakomite podanie świetnie dysponowanego Mattii Liberaliego. Włosi znakomicie wyglądali w środku pola, gdzie agresywnie doskakiwali i nie pozwalali naszym środkowym pomocnikom rozwinąć skrzydeł.

Reklama

Tak naprawdę do przerwy podopieczni Silvio Baldiniego powinni prowadzić jeszcze wyżej, bo dogodne okazje zmarnowali Liberali oraz Alphadjo Cisse. Po uderzeniu tego pierwszego i rykoszecie od Michała Gurgula piłka trafiła w słupek polskiej bramki. Polacy nieśmiało odpowiadali, ale sytuacji było jak na lekarstwo. Prawym skrzydłem starał się szarpać Marcel Krajewski, a niezły strzał w 19. minucie oddał Wojciech Urbański. Stojący między słupkami Włochów Lorenzo Palmisani odbił jednak piłkę i pozbawił gracza Legii Warszawa nadziei na upragnioną bramkę.

Wynik 2:0 oznaczał, że Polacy spadają na 2. miejsce w tabeli grupy E i po pierwszych 45 minutach nie byli już na pozycji premiowanej awansem do EURO U-21 w 2027 roku. Potrzebna była natychmiastowa reakcja, bo zespół Jerzego Brzęczka wyglądał zdecydowanie gorzej niż w poprzednich meczach eliminacyjnych. Wpływ wyjątkowej presji oraz jakość włoskiej ekipy były chyba zbyt wysokie, a Polacy sprawiali wrażenie totalnie zagubionych.

Reklama

Brakowało dokładności, nie widać było również współpracy pomiędzy poszczególnymi zawodnikami. Zdecydowanie więcej spodziewaliśmy się choćby po takich graczach jak Bartosz Mazurek czy Tomasz Pieńko. Niezbyt widoczny był również Bąk, więc w przerwie Brzęczek ściągnął go z boiska. W miejsce gracza Korony zobaczyliśmy natomiast Mikołajewskiego. Napastnik Luzern miał rozruszać skostniałą polską ofensywę.

Trzeba przyznać, że na chwilę udało się nawet stworzyć zagrożenie pod włoską bramką. W 51. minucie z dobrej strony pokazał się Mazurek, który minął Honesta Ahanora i oddał strzał z ostrego kąta. Był on jednak niecelny, więc nadal po stronie polskich zysków w tym meczu widniało okrągłe „zero”.

Okazało się jednak, że były to miłe złego początki. W 54. minucie prostą stratę na połowie rywali zaliczył Mateusz Kowalczyk, która momentalnie poskutkowała opłakanymi w skutkach konsekwencjami. Ndour przymierzył z własnej połowy, a dokładnie odległości 75 metrów i… przelobował Łubika. Bramkarz Wisły mógł tylko bezradnie rozłożyć ręce.

Reklama

Włosi nie spuszczali nogi z pedała gazu i po chwili strzelili kolejnego gola. Polacy wyglądali jak dzieci we mgle, a błąd tym razem popełnił Krajewski. Jego strata na rzecz Koleosho napędziła atak gospodarzy i dzięki niej zawodnik Paris FC do gola w tym meczu dopisał asystę. Trafieniem na 4:0 popisał się z kolei Luca Lipani.

Nie można powiedzieć, że w tym spotkaniu nic Polakom nie wychodziło, a dowodem gol Daniela Mikołajewskiego z 65. minuty. Nasz rezerwowy napastnik przytomnie wykończył dobrą akcję z prawego skrzydła innego zmiennika – Dawida Drachala. Cóż jednak z tego, skoro nawet nasza radość była w tym meczu pod ścisłą kontrolą Włochów.

Raptem 60 sekund później gospodarze przypomnieli bowiem, kto w Pescarze rządzi. Hektary wolnego miejsca w naszej defensywie wykorzystał tym razem gracz Frosinone – Seydou Fini i podwyższył na 5:1. Historia powtórzyła się w końcówce. Najpierw znakomitym strzałem z dystansu zaimponował Jakub Żewłakow. Dla zawodnika Legii był to pierwszy gol w reprezentacji U-21. Minutę później po sekwencji błędów pod naszą bramką szóstego gola dla gospodarzy strzelił jednak Luigi Cherubini.

Reklama

Dla postronnego widza obserwowanie tego meczu z pewnością byłoby świetną zabawą. Zwłaszcza śledzenie polotu Włochów mogło się podobać, ale dla polskiego kibica to było jak bolesny gwóźdź wbity prosto w pełne nadziei serce. Oto nasza młodzieżówka, czyli największa nadzieja ostatnich miesięcy została boleśnie zweryfikowana. Dla wszystkich zawodników, jak i Jerzego Brzęczka to potężny materiał do analizy. Być może będzie on musiał zostać wykorzystany przed listopadowymi barażami, ale o tym przekonamy się we wtorek obserwując mecze Greków oraz Niemców.

Pescara będzie się już naszej młodzieży kojarzyć bowiem jedynie z traumą. Awans jeszcze nie odjechał, ale po takim meczu na pewno znalazł się za większą mgłą niż ktokolwiek mógł się spodziewać.

Włochy U21 – Polska U21 6:2 (2:0)

  • 1:0 – Koleosho 16′
  • 2:0 – Ndour 26′
  • 3:0 – Ndour 54′
  • 4:0 – Lipani 59′
  • 4:1 – Mikołajewski 65′
  • 5:1 – Fini 66′
  • 5:2 – Żewłakow 85′
  • 6:2 – Cherubini 86′

fot. Newspix

Reklama
48 komentarzy
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Oni mogą dać Brzęczkowi bezpośredni awans na Euro 2027

AbsurDB
0
Oni mogą dać Brzęczkowi bezpośredni awans na Euro 2027
La Liga

Szefowie Realu Madryt postanowili w sprawie dwóch piłkarzy

Jakub Radomski
0
Szefowie Realu Madryt postanowili w sprawie dwóch piłkarzy

Piłka nożna

Reklama
Piłka nożna

Oni mogą dać Brzęczkowi bezpośredni awans na Euro 2027

AbsurDB
0
Oni mogą dać Brzęczkowi bezpośredni awans na Euro 2027
La Liga

Szefowie Realu Madryt postanowili w sprawie dwóch piłkarzy

Jakub Radomski
0
Szefowie Realu Madryt postanowili w sprawie dwóch piłkarzy