Siemirunnij odpadł w półfinale. Walczył, ale trochę zabrakło

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

21 lutego 2026, 15:49 • 2 min czytania 0

Siemirunnij odpadł w półfinale. Walczył, ale trochę zabrakło

Przed tą konkurencją mieliśmy świadomość, że szans na medal nie ma. Że już o awans do finału będzie bardzo ciężko. Władimir Siemirunnij wywalczył w świetnym tylu srebro dla Polski na 10 000 m, ale bieg ze startu wspólnego to jednak nie jest jego specjalność. W nim musisz być dynamiczny, samemu atakować i reagować na ataki rywali. Dziś było to widać. Rosjanin reprezentujący Polskę próbował, robił co mógł, ale to było za mało, żeby wystąpić w wyścigu o medale.

Reklama

Siemirunnij wystąpił w pierwszym półfinale. Zasady były proste – do finału wejdzie najlepszych ośmiu panczenistów. Liczyło się miejsce na koniec wyścigu, ale też zbierało się dodatkowe punkty na lotnych premiach. Reprezentant Polski na jednej z nich był trzeci, bo odważnie zaatakował, ale później – takie mieliśmy wrażenie – trochę brakowało mu już sił.

Władimir Siemirunnij zajął 11. miejsce i nie wystąpił w finałowym biegu ze startu wspólnego

Gdy Siemirunnij dojechał do mety, potrzeba było trochę czasu, żeby wszystko przeliczyć. I – zgodnie z przewidywaniami – okazało się, że to trochę za mało. Nasz reprezentant ostatecznie zajął 11. miejsce w stawce. Zabrakło wyższego miejsca na mecie albo jeszcze jednych punktów wywalczonych na trasie.

Reklama

Te igrzyska są jednak i tak jego wielkim sukcesem. Siemirunnij w świetnym stylu został wicemistrzem olimpijskim na 10 000 m. Miałby też szanse na podium na 5000 m, ale pechowo nie wywalczył kwalifikacji olimpijskiej na tym dystansie. Wystartował na 1500 m i w tym przypadku jego 10. miejsce trzeba uznać za przyzwoite. Wreszcie – sprawdził się dzisiaj w biegu ze startu wspólnego, w którym po prostu ciężko było osiągnąć coś więcej.

Zobaczymy go jeszcze podczas ceremonii zamknięcia igrzysk, bo to on, obok Gabrieli Topolskiej, został wybrany chorążym reprezentacji Polski podczas tej uroczystości, o czym pisaliśmy tutaj. 

Fot. Newspix.pl 

WIĘCEJ O IGRZYSKACH NA WESZŁO:

0 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Polecane

Reklama
Reklama