Ten start to było ciekawe doświadczenie – zobaczenie, jak specjalista od dłuższego dystansu poradzi sobie w przedłużonym sprincie. Trochę tak, jakby czołowy maratończyk świata pobiegł na letnich igrzyskach w biegu na 3000 m. Władimir Siemirunnij, nasz srebrny medalista na 10 000 m, zrobił co mógł w rywalizacji na 1500 m. Ale to nie jest jego dystans. Ostatecznie Siemirunnij zajął 10. miejsce, a wygrał Chińczyk Zhongyan Ning.
Rosjanin, który ma polskie obywatelstwo i od ubiegłego roku reprezentuje nasz kraj, nie ukrywał, że jego specjalizacją jest 10 000 m, ewentualnie 5000 m. Zmagania na 1500 m to zupełnie inna konkurencja, gdzie od początku musisz być bardzo szybki. Wiadomo było, że Siemirunnij nie będzie dzisiaj walczył o medal, ale miejsce pod koniec pierwszej dziesiątki wydawało się realne.
I to udało się osiągnąć.
Władimir Siemirunnij pobiegł przyzwoicie. Ale w tej konkurencji nie miał szans na medal
Polak wystąpił w szóstej parze. Marzyło mu się złamanie granicy 1:45.00 i prawie się udało. Zaczął spokojnie, ale w drugiej części dystansu miał niezłe tempo. Ukończył bieg w czasie 1:45.37 i był na tamten moment najlepszy. Po przejechaniu linii mety nie wydawał się w pełni zadowolony, ale po ośmiu parach, gdy nastąpiła przerwa na czyszczenie lodu, ciągle był pierwszy.
Wiadomo jednak było, że większość z pozostałych 14 zawodników niemal na pewno będzie szybsza od Polaka. I tak było – jako pierwszy wyprzedził go reprezentujący Węgry Min-Seok Kim. A potem wyprzedzali kolejni.
Złotym medalistą został Chińczyk Zhongyan Ning. Pokonał Jordana Stolza, który mógł wywalczyć swoje trzecie indywidualne złoto we Włoszech. Wcześniej był najlepszy na 500 i 1000 m, gdy czwarte miejsca zajmował Damian Żurek. Dziś Amerykanin musi zadowolić się srebrem.
Siemirunnij będzie miał na tych igrzyskach jeszcze jedną szansę na medal. Bardziej realną, niż dzisiaj. Polak w sobotę weźmie udział w biegu ze startu wspólnego. Półfinał rozpocznie się o 15.00, a ewentualny finał – 16.40.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O IGRZYSKACH NA WESZŁO:
- Kim jest Władimir Siemirunnij?
- Punktujemy w wielu sportach. W żadnym nie jesteśmy potęgą
- Kanadyjski Polak skończył ósmy. Bardzo dobry występ