W sezonie 2026/2027 pierwszy raz od ponad 30 lat w Ekstraklasie oglądamy trzy zespoły z jednego miasta. Kraków w ostatnich miesiącach nie jest jednak znany z piłkarskich sukcesów, a tragicznych wydarzeń pomiędzy kibolami krakowskich drużyn. Tym razem z informacji podanych przez Gazetę Krakowską dowiedzieliśmy się, że jeden z fanów Wisły został zaatakowany ostrym narzędziem. Dlaczego w tak wspaniałym mieście wciąż mówimy o tragicznych wydarzeniach? Krakowie, ileż można?
Atak na kibica Wisły. W Krakowie wciąż po staremu
Jak informuje Gazeta Krakowska, pięć minut przed rozpoczęciem meczu Wisły Kraków z Jagiellonią Białystok, jeden z kibiców Białej Gwiazdy został zaatakowany ostrym narzędziem. Według ustaleń śledczych 28-letni mężczyzna, kibic innego krakowskiego klubu, wdał się w kłótnię z 49-letnim fanem Wisły, a następnie zaatakował go ostrym narzędziem.
Na szczęście w okolicy znajdowali się funkcjonariusze policji, którzy zabezpieczali to wydarzenie. Mimo próby ucieczki mężczyzna został zatrzymany przez policję oraz świadków zdarzenia. Bandyta, bo ciężko inaczej nazwać tego człowieka, trafił do aresztu, a w poniedziałek ma zostać doprowadzony do prokuratury.
Kolejną pozytywną informacją jest fakt, że mimo licznych ran ciętych, życiu kibica Wisły nie zagraża niebezpieczeństwo. To jednak tyle z pozytywnych newsów. W Krakowie dalej mamy do czynienia z patologią. Przecież jeszcze nie tak dawno temu zamordowany został kibol Hutnika Kraków – „Yankes”, który został skatowany przez grupę pseudokibiców Wisły Kraków – „Młodą Ferajnę”.
Scena z cyklu nie do wiary. 49-latek został zaatakowany ostrym narzędziem pod stadionem, pięć minut do meczu. Kompletna patologia. https://t.co/3Jmj2wkqGr
— Jakub Białek (@jakubbialek) September 13, 2026
Ile można? Czy sytuacja w Krakowie w końcu się zmieni?
Dlaczego wciąż musimy słyszeć o takich doniesieniach? Dlaczego w Krakowie wiecznie trzeba obawiać się o swoje życie i zdrowie nosząc barwy swojego ukochanego klubu? Do ilu tragedii jeszcze dojdzie?
Kraków – miasto tak piękne, że ciężko opisać jego urok. Każdy, kto odwiedził stolicę Małopolski z pewnością ma w planach powrót do tego cudownego miejsca. To jednak nie jest pełny opis. Kraków skrywa też swoją mroczną stronę. Wieczne walki wśród pseudokibiców i ciągły strach, że grupa zwykłych bandytów, spyta cię wieczorem: za kim jesteś. Cracovia, Hutnik i Wisła (kolejność alfabetyczna). To trzy kluby z największą ilością fanów w mieście. Wśród tych fanów istnieją jednak grupy ludzi, których ciężko nazwać fanami. Ci ludzie żyją jedynie z potyczek i walk, a zamiast wyniku klubu, któremu kibicują, bardziej zależy im na „wyeliminowaniu” konkurencyjnej ekipy.
Dlatego mamy do czynienia z takimi wydarzeniami, jak to opisane wyżej. Tragedia goni tragedię. Natomiast duża ilość komentarzy w internecie, zamiast przejęcia się aferą, szuka winnych wśród wrogiej drużyny. Apeluję, nie analizujmy, jakie barwy nosił przestępca. Po prostu raz na zawsze wykluczmy tych ludzi ze stadionów. To nie są kibice, a zwykli bandyci, dla których w społeczeństwie nie powinno być miejsca.
Fot. Newspix