Jest na swoich piątych zimowych igrzyskach. Już w Pekinie w 2022 roku miała być chorążą reprezentacji Polski na ceremonii otwarcia. Wtedy wszystko popsuł koronawirus, ale teraz znów powierzono jej tę rolę. Natalia Czerwonka nie ukrywa, że bardzo się cieszy. – Mam nadzieję, że będzie cudownie – mówi w rozmowie z cyklu „Face2Face” na Weszło TV. Opisuje też, jak dowiedziała się o tym wyróżnieniu.
Czerwonka debiutowała w zimowych igrzyskach w 2010 roku w Vancouver. Wówczas kadra panczenistek sięgnęła po brąz w drużynie, ale ona była tylko rezerwową i nie dostała medalu. W Soczi odniosła swój największy sukces – wywalczyła srebro w drużynie. W Pjongczangu w 2018 roku była najwyżej indywidualnie, a w Pekinie miała być chorążą, ale okazało się, że ma koronawirusa, przez co trafiła na izolację, a to totalnie storpedowało jej starty.
Natalia Czerwonka: Każde igrzyska olimpijskie bardzo mnie ukształtowały
Teraz Czerwonce ponownie powierzono funkcję chorążej. Ma pełnić tę rolę razem z Kamilem Stochem, który jest na swoich szóstych i ostatnich zarazem igrzyskach.
– Zadzwonił do mnie prezes PKOl-u (Radosław Piesiewicz – przyp. red.) z tą wspaniałą wiadomością. To było moje marzenie. Miałem być chorążą w Pekinie, tam nie wyszło, bo nastąpiło całe to zamieszanie. Cieszę się, bo spełniam zaległe marzenia, które miały zostać zrealizowane – powiedziała w programie „Face2Face”.
I dodała: – Jestem dumna i szczęśliwa, bo to jest ogromne wyróżnienie i taka wisienka na torcie, jeśli chodzi o moją karierę sportową. Każde igrzyska olimpijskie dużo dla mnie znaczyły. Każde mnie ukształtowały, podobnie jak sama idea olimpijska. Mam nadzieję, że będzie cudownie.
Czerwonka specjalizuje się w dystansie 1500 m. Szans na medal większych nie ma, ale zamierza godnie zaprezentować się w swoich ostatnich igrzyskach, a przy okazji cieszyć się znakomitymi występami kolegów i koleżanek z reprezentacji.
Ceremonia otwarcia igrzysk odbędzie się dzisiaj wieczorem.
Fot. Newspix.pl