Kibice niezadowoleni z transferu. „Przyszedł zarobić siano”

Mikołaj Duda

08 marca 2026, 11:56 • 3 min czytania 10

Reklama
Kibice niezadowoleni z transferu. „Przyszedł zarobić siano”

Dopiero zaczęła się przygoda Szymona Sobczaka w Zagłębiu Sosnowiec, a już piłkarz spotkał się z nieprzychylnym transparentem na swój temat. Kibice zespołu, który jeszcze osiem lat temu występował w Ekstraklasie, a obecnie broni się przed spadkiem na czwarty poziom rozgrywkowy są niezadowoleni i sfrustrowani całą sytuacją. Być może nieco uspokoi ich przełamanie niekorzystnej passy w ostatnim spotkaniu.

Reklama

Zagłębie Sosnowiec prowadzone przez Wojciecha Łobodzińskiego od wielu miesięcy ma problem, by wyjść na prostą po kolejnych rozczarowujących wynikach. Swoje niezadowolenie głośno wyrażają kibice, którzy w spotkaniu z Podhalem Nowy Targ za pomocą transparentów pokazali, co o tym wszystkim myślą. Jeden z nich dotyczył sprowadzonego w zimowym okienku transferowym Szymona Sobczaka. Najwidoczniej nie spodobały się wysokie zarobki napastnika oraz sposób w jaki został pozyskany.

– Myśleliście, że to jest polski Cristiano, a on tu przyszedł tylko zarobić siano. Kwotę kontraktu ustalił telefonicznie, tak rządzicie klubem patologicznie – napisali na transparencie kibice z Sosnowca.

Szymon Sobczak odszedł z Arki Gdynia. Wrócił tam, gdzie kiedyś grał

Trudna sytuacja Zagłębia Sosnowiec. Dostało się Szymonowi Sobczakowi

Idąc na mecz z Podhalem Nowy Targ kibice w Sosnowcu mogli nie pamiętać, jak smakuje ligowe zwycięstwo. Zespół prowadzony przez Wojciecha Łobodzińskiego ostatni raz wygrał jeszcze w październiku z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Od tego czasu siedem meczów z rzędu bez kompletu punktów. Dodatkowo passa czterech porażek przed własną publicznością nie dodawała optymizmu przed spotkaniem z dzielnie radzącym sobie beniaminkiem.

Reklama

Zagłębie wygrało skromnie, bo 1:0, ale w tym momencie nikt tam nie może narzekać na taki rezultat. Gola na wagę zwycięstwa już w drugiej minucie rywalizacji strzelił doskonale pamiętany z występów w Koronie Kielce – choćby dublet w słynnym już meczu o utrzymanie w lidze z Lechem – Jewgienij Szykawka. Szymon Sobczak rozegrał pełne 90 minut.

Były napastnik Arki wystąpił także w dwóch poprzednich spotkaniach, jednak wciąż czeka na swoją pierwszą bramkę po powrocie do Sosnowca. W Zagłębiu występował już kilka lat temu i pokazał się z na tyle dobrej strony, że zapracował sobie na transfer do Wisły Kraków – co finalnie skończyło się wielką awanturą. Najbardziej udany był dla niego sezon 2021/22, gdy strzelił dla Sosnowiczan 17 goli i był drugim najlepszym strzelcem na zapleczu Ekstraklasy.

Zagłębie, dzięki wygranej z Podhalem Nowy Targ nieco poprawiło swoją sytuację w tabeli. Obecnie plasuje się na 11. pozycji, jednak nad strefą barażową o uniknięcie spadku ma przewagę zaledwie jednego punktu. Z kolei piętnastego Hutnika Kraków, który jest najlepszy z ekip pod kreską, wyprzedza o ledwie dwa oczka.

Czytaj więcej o niższych ligach na Weszło:

Fot. Newspix

Reklama
10 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

FC Barcelona rozgromiła Elche. Świetny debiut nowych gwiazd

Braian Wilma
0
FC Barcelona rozgromiła Elche. Świetny debiut nowych gwiazd

Niższe ligi

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
11
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą
Niższe ligi

Łobodziński poszedł w ślady Ronaldinho. Też wznowił karierę

Jan Broda
3
Łobodziński poszedł w ślady Ronaldinho. Też wznowił karierę