Francesco Totti to prawdziwy symbol wytrwałości i wierności klubowym barwom. Jeden z najlepszych włoskich piłkarzy w historii całą karierę spędził w barwach AS Roma. Teraz zdradził, do jakiego klubu mógłby trafić, gdyby opuścił rzymską ekipę. Te słowa mogą zaskoczyć.
27 września 2026 roku Totti świętuje swoje okrągłe, pięćdziesiąte urodziny. Pomimo tego, że przez wiele lat swojej bogatej kariery znajdował się w znakomitej formie i z pewnością mógłby trafić do klubów, które zagwarantowałyby mu największe sukcesy, postawił na wierność drużynie swojego serca.
Całą przygodę z futbolem, która na szczeblu seniorskim potrwała 24 lata, spędził w barwach Romy. Jego statystyki w szeregach Giallorossich są imponujące – rozegrał w nich 785 meczów, w których strzelił 307 goli i zanotował 205 asyst. W rzymskim klubie wygrał jedno mistrzostwo i dwa Puchary Włoch.
Wisienką na torcie z pewnością pozostaje sukces w barwach reprezentacji. Wraz z Italią sięgnął w 2006 roku po mistrzostwo świata. Szokujący jest fakt, że po dziś dzień – i co najmniej przez cztery kolejne lata – jest to… ostatni mecz Włochów w fazie pucharowej mundialu.
Pomimo zakusów klubów, które sięgały po większe sukcesy niż Roma, Totti nigdy nie zdecydował się na opuszczenie Wiecznego Miasta. W wywiadzie z „Il Corriere dello Sport” opublikowanym z okazji jego 50. urodzin, zdradził jednak, do jakiego zespołu mógłby trafić, gdyby zdecydował się opuścić Rzym.
Tam chciałby trafić Totti, gdyby opuścił Romę
– Jeśli opuściłbym Romę, to moim drugim wyborem we Włoszech byłby Milan. Również dlatego, że jako mały chłopiec kibicowałem Milanowi. Nie byłem może wielkim fanem, ale era Sacchiego i trzech Holendrów, którzy wygrywali wszystko, bardzo mnie fascynowała – wyznał Totti nieco zaskakując wskazaniem rywala z krajowego podwórka.
I dodał: – To była nieprawdopodobna drużyna, cudowna do oglądania…
Totti nigdy jednak tych planów nie wcielił w życie i z perspektywy historii futbolu to chyba dobrze. W końcu jest sporo zawodników, którzy odnosili spore sukcesy, ale nieliczni mogą poszczycić się taką wiernością, jak świeżo upieczony 50-latek.
Fot. Newspix