Tomasz Tułacz: Świat zwariował. Piłkarze w I lidze są przepłacani

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

19 maja 2026, 12:16 • 2 min czytania 33

Reklama
Tomasz Tułacz: Świat zwariował. Piłkarze w I lidze są przepłacani

Puszcza Niepołomice Tomasza Tułacza pokonała w przedostatniej kolejce Betclic I Ligi ŁKS 1:0 i ma jeszcze szanse na udział w barażach o Ekstraklasę. Po spotkaniu szkoleniowiec postanowił zabrać głos w sprawie, która go bulwersuje. Zaczął mówić o piłkarzach, którzy jeszcze niczego nie osiągnęli, a ich agenci mają od razu bardzo wysokie oczekiwania finansowe. – Dziś idzie młody człowiek z poziomu I ligi czy Ekstraklasy na maturę i zarabia cztery czy pięć razy lepiej niż nauczyciel, który go egzaminuje – grzmiał Tułacz. 

Reklama

Puszcza pokonała 1:0 u siebie ŁKS, a bramkę z rzutu karnego zdobył Amarildo Gjoni. Zespół Tułacza przed ostatnim meczem ma dwa punkty straty do Łodzian, którzy zajmują ostatnie miejsce, gwarantujące baraże o Ekstraklasę. W niedzielę Puszcza zagra w Legnicy z Miedzią, która jest o jedną lokatę niżej i ma tyle samo punktów.

Tomasz Tułacz o zwariowanym świecie piłki w Polsce: Piłkarze na poziomie I ligi są przepłacani

Na konferencji po meczu z ŁKS-em Tułacz nieco zaskoczył monologiem, który wygłosił.

Powiem państwu, że świat piłki nożnej w Polsce zwariował. Powiem coś niepopularnego i pewnie będę czarną owcą, ale piłkarze na poziomie I ligi są przepłacani. Płacenie zawodnikom na tym poziomie takich pieniędzy to jest wariactwo. Lubię stawiać na młodych, nieoczywistych piłkarzy z niższych lig, dawać im szansę, do tego stawiać na Polaków, uzupełnianych przez obcokrajowców na pozycjach takich, jak np. napastnik. Ale może dojść do sytuacji, że będzie większość obcokrajowców, bo ich zarobki są na poziomie możliwym dla Puszczy Niepołomice – przekonywał Tułacz.

A po chwili dodawał: – Dziś idzie młody człowiek z poziomu I ligi czy Ekstraklasy na maturę i zarabia cztery czy pięć razy lepiej niż nauczyciel, który go egzaminuje. To jest chore i należałoby się nad tym zastanowić. Ale ja nie będę zawracał kijem Wisły, nie jestem Don Kichotem. Mówię tylko, jak jest. Ja nawet się zastanawiam, czy menedżerom nie jest wstyd proponować takie warunki za zawodników, którzy nawet nie są podstawowymi graczami w swoich klubach. Czasami spadam ze stołka, gdy słyszę, jakie są oczekiwania piłkarzy. 

Reklama

Fot. Newspix.pl 

Reklama
33 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1. Liga

Reklama