Sędziowskie kontrowersje zdominowały derby Madrytu. Wszystko za sprawą Jose Mourinho, który obarczył odpowiedzialnością arbitra Ortiza Ariasa za porażkę Królewskich z Atletico. Teraz do sprawy odniósł się Javier Tebas. Prezes LaLiga wystąpił w obronie sędziego. – Real nie przegrał przez te decyzje – stwierdził.
Działo się w derbach Madrytu. Atletico pokonało 2:1 Real i przedłużyło swoją zwycięską passę na Metropolitano, ale więcej niż o wyniku mówi się o sędziowskich kontrowersjach. Sędzia Ortiz Arias wyrzucił z boiska z czerwoną kartką Deana Huijsena, jednak z tą decyzją nie zgadzał się Jose Mourinho, według którego czerwień należała się dwóm piłkarzom Atletico.
– Faule Lee i Romero? To są oczywiste czerwone kartki. Przez 50 minut powinniśmy grać jedenastu na dziewięciu, a musieliśmy dziesięciu na jedenastu. W normalnych okolicznościach powiedziałbym, że nie możemy się poddawać, bo mamy wrzesień, wiele meczów do rozegrania. Ale dzieją się dziwne rzeczy, bardzo dziwne – grzmiał Portugalczyk na konferencji prasowej.
Mourinho nie szczędził też „uprzejmości” pod adresem samego arbitra. – Sędzia nie miał doświadczenia, aby prowadzić derby. Ma 41 lat, to kiepski sędzia, który dotychczas prowadził mniejsze mecze. Gratulacje dla komisji sędziowskiej za tę nominację – dodał. Przyniósł na konferencję specjalną kartkę z wydrukowaną stopklatką fauli „Cutiego” Romero i Kang-in Lee.
Jose Mourinho began his press conference with pictures of two fouls committed by Atleti players that he says should have been red cards. pic.twitter.com/JfP6tn1SEC
— ESPN FC (@ESPNFC) September 20, 2026
Tebas krytykuje Real. „To nie przez sędziego przegrali derby”
Innego zdania jest natomiast Javier Tebas. Prezes La Liga z jednej strony rozumie niezadowolenie, jednak zdecydowanie sprzeciwił się sposobowi jego wyrażania przez stronę Los Blancos. – Rozumiem same skargi, ale nigdy formę, w jakiej są składane – przyznał.
Szef ligi dodał również, że Ortiz Arias nie wypaczył wyniku spotkania. – Real Madryt nie przegrał przez te decyzje – podsumował krótko.
Jeśli chodzi o sporne sytuacje, Tebas nie miał żadnych wątpliwości. Huijsen? – Ewidentna czerwona kartka. Wejście Romero w Jude’a Bellinghama? – Ta akcja nie kwalifikowała się na czerwień. Wyraźnie widać, że zawodnik najpierw trafił w piłkę – oznajmił.
🇪🇸🔴⚪️ EL ÁRBITRO FUE AL VAR, LE QUITÓ LA AMARILLA A BELLINGHAM
Y AMONESTÓ AL CUTI ROMERO 👀
POLÉMICA ENTRE ATLÉTICO Y REAL MADRIDpic.twitter.com/EQRPVlPDrv
— Ligas Top del Fútbol (@LigasTopFutbol) September 20, 2026
Tebas nie był już z kolei tak zdecydowany, gdy była mowa o starciu Kang-in Lee z Federico Valverde. – Można było odgwizdać czerwoną kartkę, wyglądało to na przewinienie tej rangi i nikt nie miałby pretensji, gdyby tak wyrzucono go z boiska. Z drugiej strony akcja była tak dynamiczna, że rozumiem, dlaczego skończyło się tylko na tym – dodał.
🚨Kang-In Lee’s tackle on Federico Valverde
No card was given pic.twitter.com/YVSsn5O7HY
— Polymarket Sports (@PolymarketSport) September 20, 2026
Czy te wyjaśnienia zadowolą Mourinho i spółkę? Raczej nie. Fakty są jednak takie, że sędzia – stety, niestety – znów stał się protagonistą hitu La Liga. – To inni robią z nich głównych bohaterów spotkania, dlatego nie będę tego dodatkowo oceniał – uciął Tebas.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix