Widzew uciekł przed porażką. Może podziękować sędziemu
W Łodzi moglibyśmy tak grać do jutra, a Widzew i tak nie znalazłby sposobu na defensywę Radomiaka. W swoim stylu bez większego celu klepał dookoła, co było czytelne i zwyczajnie nieskuteczne. Goście bezbłędnie się bronili i jedną sytuacją przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Bartosz Frankowski jednak odwołał tego gola. Można się zastanawiać czy słusznie. Z pewnością jeszcze przez kilka następnych dni będzie toczyła się dyskusja dotycząca tego, czy Bartosz Frankowski podjął słuszną […]