Szóste miejsce polskich biathlonistek. Jest lekki niedosyt

Jakub Radomski

18 lutego 2026, 15:58 • 2 min czytania 11

Szóste miejsce polskich biathlonistek. Jest lekki niedosyt

Gdy biegnąca na trzeciej zmianie Joanna Jakieła dobiegła na swoje drugie strzelanie, Polki były w realnej grze o miejsce na podium. Niestety, nasza zawodniczka trzy razy musiała dobierać pocisk. Uniknęła karnej rundy, ale straciła sporo czasu. Ostatecznie sztafeta biathlonistek zakończyła olimpijski wyścig na szóstym miejscu. Niezłym, ale zostaje lekki zawód, bo w tym biegu można było osiągnąć więcej. Szkoda aż 12 dobieranych pocisków. 

Reklama

Wiadomo było, że Polki mają w swoim składzie trzy niezłe zawodniczki, choć nie ze światowej czołówki, i jedną teoretycznie słabszą, czyli Annę Mąkę. Dlatego to właśnie ona została ustawiona na pierwszej zmianie – chodziło o to, żeby trzymała się w większej grupie, dobrze strzelała i jak najmniej straciła w biegu. Mąka jednak na strzelnicy zaprezentowała się gorzej, niż można było oczekiwać – w dwóch strzelaniach dobierała cztery razy i zakończyła swoją zmianę na 16. pozycji, z prawie minutą straty do liderek.

Sytuacja była zła, choć jeszcze nie beznadziejna.

Reklama

Szóste strzelanie było kluczowe. Polki wypadły z walki o ewentualne podium igrzysk olimpijskich

Na drugiej zmianie mieliśmy bardzo dobrą biegowo Kamilę Żuk. Polka pierwsze strzelanie miała bezbłędne i strata do najlepszych zmalała. W drugim podejściu Żuk musiała dobierać dwa pociski, ale mimo to Polki awansowały na 11. miejsce. A na trasie biegowej jak zwykle było świetnie – drugą zmianę nasze biathlonistki zakończyły na dziewiątej pozycji. Przed nimi było kilka ekip, które wiadomo było, że zaczną spadać w kwalifikacji – jak Łotwa, Bułgaria czy Belgia.

Na trzeciej zmianie była Joanna Jakieła. Pierwsze strzelanie? Świetne, Polki znalazły się na szóstej pozycji. Podium było coraz bliżej, ale z drugiej strony można było mieć wrażenie, że Francuzki, Szwedki i Norweżki będą raczej poza zasięgiem. Szóste strzelanie w całym biegu oznaczało wielkie emocje. Realną walkę Polek o medale. Niestety, Jakieła dobierała trzy razy, co oznaczało spadek na dziewiąte miejsce i dużą stratę czasową. W tym momencie można było już porzucić myśli o walce o podium.

Czwarta w polskiej ekipie Natalia Sidorowicz wyruszyła na siódmej pozycji i awansowała o jedną lokatę. Polki dobiegły do mety szóste. Po złoto sięgnęły bezkonkurencyjne Francuzki, które były głównymi kandydatkami do zwycięstwa.

Biało-Czerwone osiągnęły swój najlepszy wynik w historii igrzysk olimpijskich. Polki były siódme w Turynie (2006) oraz Pjongczangu (2018).

Fot. Newspix.pl 

WIĘCEJ O IGRZYSKACH NA WESZŁO:

 

11 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Polecane

Reklama
Reklama