Stolarski zaniepokojony po porażce. „Sytuacja robi się zła”

Mikołaj Duda

11 października 2026, 20:05 • 3 min czytania 1

Reklama
Stolarski zaniepokojony po porażce. „Sytuacja robi się zła”

Trzy tygodnie przerwy nie przyniosły w Widzewie gruntownej przemiany. RTS nie dość, że znowu nie wygrał, to na dodatek poniósł pierwszą porażkę za kadencji Mateusza Stolarskiego. Po golu w samej końcówce jego zespół uległ Piastowi Gliwice, prowadzonemu przez doskonale znanego przy alei Piłsudskiego Daniela Myśliwca. Trener Łodzian zabrał głos i wygląda na wyraźnie zaniepokojonego obecną sytuacją.

Reklama

W pierwszych dwóch meczach pod wodzą Mateusza Stolarskiego jego zespół zremisował z Legią Warszawa oraz Wieczystą Kraków. Było widać pewne zalążki poprawy i można było mieć nadzieję, że po wyjątkowo długiej przerwie reprezentacyjnej, Widzew będzie już wyglądał znacznie lepiej. Tak się jednak nie stało i zespół Stolarskiego przegrał z Piastem Gliwice.

Szkoleniowiec Łodzian zabrał głos po pierwszej porażce i zdecydowanie nie ma dobrego humoru.

– Gratuluję zwycięstwa zespołowi Piasta Gliwice. Myślę, że musimy szukać w sobie, więc wspomnę o dwóch rzeczach, które były kluczowe. Straciliśmy dwie podobne bramki, gdzie jako linia obrony musimy lepiej się zachować i po prostu wcześniej zablokować dośrodkowanie. Następnie wybić piłkę z pola karnego, bo to nasi zawodnicy mieli przewagę i bliższy dystans do futbolówki – stwierdził Mateusz Stolarski na pomeczowej konferencji prasowej, cytowany przez WP Sportowe Fakty.

I dodał: – Ogólna sytuacja robi się po prostu zła. Potrzebujemy zwycięstwa, ale dopóki sami, jako zespół i jako sztab, o takie szczegóły, jak choćby bramki dla Piasta, nie zadbamy, to będzie to szło w złą stronę. Zdajemy sobie z tego sprawę. Nie chcę mówić mądrych rzeczy, bo trzeba skupić się na sobie. Zbyt często jako team powielamy błędy taktyczne. Zaczynam więc zawsze od siebie i szukam w drużynie. Frustracja kibiców jest zrozumiała. Mam świadomość, że ich nie rozpieszczamy. Brak zaufania wynika z naszej postawy, więc musimy na to zapracować.

Reklama

Pierwsza porażka zamiast pierwszego zwycięstwa

Rzeczywiście w Łodzi mają powody, by się niepokoić o przyszłość swojej drużyny. Na 10 meczów w Ekstraklasie wygrała tylko jeden i coraz bardziej ugruntowuje swoją pozycję w dolnej części tabeli, a przewaga nad strefą spadkową niepokojąco się zmniejsza. Kibice, którzy liczyli, że w tym sezonie już uda się włączyć przynajmniej do walki o europejskie puchary, przeżywają kolejne rozczarowania.

Mateusz Stolarski ocenił, że jego ekipie zabrakło skuteczności w polu karnym rywala.

– W ofensywie mieliśmy dużo wejść w pole karne rywala, ale nie kończyliśmy ich konkretami. W fazach przejściowych oddawaliśmy piłkę Piastowi, przez co z naszego ataku szła kontra w drugą stronę. Jeśli wchodzisz w pole karne przeciwnika, to musisz być konkretny. My tacy nie byliśmy.

Jakby tego było mało, to Widzew w najbliższych kolejkach czekają same trudne mecze. Do kolejnej przerwy reprezentacyjnej zagra z czterema drużynami z szerokiej ligowej czołówki: Wisłą Kraków, Górnikiem Zabrze, GKS-em Katowice oraz Pogonią Szczecin.

Reklama

Z zaledwie dziewięcioma punktami na koncie ekipa Mateusza Stolarskiego zajmuje dopiero 13. miejsce w tabeli Ekstraklasy.

Fot. Newspix

1 komentarz
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama