Mariusz Stępiński zaliczył imponujący powrót do Ekstraklasy. W swoim pierwszym spotkaniu po latach spędzonych za granicą napastnik Korony Kielce zanotował dwie bramki na wagę zwycięstwa z Legią w Warszawie. Po meczu w znakomitym humorze wbił drobną szpilkę w utytułowanego rywala.
Korona miała w lidze zdecydowanie bardziej udaną jesień niż Legia, oczywiście uwzględniając przy tym potencjał obu drużyn. Przed meczem zespół Jacka Zielińskiego miał nad stołecznymi pięć punktów przewagi. Po wygranej 2:1 w Warszawie różnica ta wzrosła do ośmiu oczek.
Stępiński skomentował zwycięstwo nad Legią: Mieliśmy więcej z gry
– Byliśmy wyżej w tabeli, więc to normalne zwycięstwo – mówił po meczu wyraźnie zadowolony Stępiński w rozmowie z Canal+ Sport. – To oczywiście pół żartem, pół serio. Inauguracja rundy to zawsze niewiadoma. Wszyscy chcą się jak najlepiej przygotować, ale podchodzą do tego z niepewnością jak to będzie wyglądać. Dlatego bardzo cieszymy się, że udało nam się wygrać – zaznaczył napastnik Korony.
Kielczanie jako pierwsi zdobyli bramkę, natomiast jeszcze przed przerwą Legia miała znakomitą okazję, by wyrównać stan rywalizacji. Wówczas jednak rzutu karnego nie wykorzystał Mileta Rajović. Z jedenastu metrów skuteczny okazał się za to w drugiej połowie Bartosz Kapustka, ale trzy punkty i tak padły łupem Korony dzięki bramce Stępińskiego w samej końcówce spotkania. Jego zdaniem goście zwyciężyli zasłużenie.
– Może nie musiało to być w tak dramatycznych okolicznościach, mogliśmy ten mecz zamknąć wcześniej. Oczywiście Legia miała dwa rzuty karne, ale z gry mieliśmy więcej. Byliśmy bardzo dobrze zorganizowani w defensywie i wyprowadzaliśmy groźne kontry – podsumował 30-latek.
Napastnik, który ostatnie lata spędził we Włoszech i na Cyprze odniósł się też do trudnych warunków atmosferycznych, które w ten weekend panowały na polskich boiskach.
– Było lepiej niż się spodziewałem. Stopy aż tak nie marzły. Znajomi śmiali się ze mnie, że wracam po tylu latach w ciepłych klimatach. Trzeba się dostosować. W takich warunkach poznaje się wielkość drużyny, że potrafi dostosować swoją grę do warunków. Jeżeli góra mówi, że trzeba grać, to gramy – stwierdził Mariusz Stępiński.
WIĘCEJ PO MECZU LEGIA WARSZAWA – KRONA KIELCE:
- Papszun zabrał głos po meczu z Koroną. „Chciałbym podziękować kibicom”
- Kapustka wprost o sytuacji Legii. „Musimy ratować ligę”
- Stępiński show przy Łazienkowskiej! Koszmar Legii trwa
Fot. Newspix