Stępiński wbił szpilkę Legii. „To normalne zwycięstwo”

Aleksander Rachwał

02 lutego 2026, 11:04 • 2 min czytania 10

Stępiński wbił szpilkę Legii. „To normalne zwycięstwo”

Mariusz Stępiński zaliczył imponujący powrót do Ekstraklasy. W swoim pierwszym spotkaniu po latach spędzonych za granicą napastnik Korony Kielce zanotował dwie bramki na wagę zwycięstwa z Legią w Warszawie. Po meczu w znakomitym humorze wbił drobną szpilkę w utytułowanego rywala.

Reklama

Korona miała w lidze zdecydowanie bardziej udaną jesień niż Legia, oczywiście uwzględniając przy tym potencjał obu drużyn. Przed meczem zespół Jacka Zielińskiego miał nad stołecznymi pięć punktów przewagi. Po wygranej 2:1 w Warszawie różnica ta wzrosła do ośmiu oczek.

Stępiński skomentował zwycięstwo nad Legią: Mieliśmy więcej z gry

Byliśmy wyżej w tabeli, więc to normalne zwycięstwo – mówił po meczu wyraźnie zadowolony Stępiński w rozmowie z Canal+ Sport. – To oczywiście pół żartem, pół serio. Inauguracja rundy to zawsze niewiadoma. Wszyscy chcą się jak najlepiej przygotować, ale podchodzą do tego z niepewnością jak to będzie wyglądać. Dlatego bardzo cieszymy się, że udało nam się wygrać – zaznaczył napastnik Korony.

Reklama

Kielczanie jako pierwsi zdobyli bramkę, natomiast jeszcze przed przerwą Legia miała znakomitą okazję, by wyrównać stan rywalizacji. Wówczas jednak rzutu karnego nie wykorzystał Mileta Rajović. Z jedenastu metrów skuteczny okazał się za to w drugiej połowie Bartosz Kapustka, ale trzy punkty i tak padły łupem Korony dzięki bramce Stępińskiego w samej końcówce spotkania. Jego zdaniem goście zwyciężyli zasłużenie.

Może nie musiało to być w tak dramatycznych okolicznościach, mogliśmy ten mecz zamknąć wcześniej. Oczywiście Legia miała dwa rzuty karne, ale z gry mieliśmy więcej. Byliśmy bardzo dobrze zorganizowani w defensywie i wyprowadzaliśmy groźne kontry – podsumował 30-latek.

Napastnik, który ostatnie lata spędził we Włoszech i na Cyprze odniósł się też do trudnych warunków atmosferycznych, które w ten weekend panowały na polskich boiskach.

Było lepiej niż się spodziewałem. Stopy aż tak nie marzły. Znajomi śmiali się ze mnie, że wracam po tylu latach w ciepłych klimatach. Trzeba się dostosować. W takich warunkach poznaje się wielkość drużyny, że potrafi dostosować swoją grę do warunków. Jeżeli góra mówi, że trzeba grać, to gramy – stwierdził Mariusz Stępiński.

WIĘCEJ PO MECZU LEGIA WARSZAWA – KRONA KIELCE:

Fot. Newspix

10 komentarzy

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń

Najnowsze

Ligue 1

„Polski” klub pobije rekord transferowy? Gruba sprzedaż do Premier League

Maciej Bartkowiak
1
„Polski” klub pobije rekord transferowy? Gruba sprzedaż do Premier League
Reklama

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Kibice Legii wściekli po debiucie Papszuna! „Mioduski out”

redakcja
35
Kibice Legii wściekli po debiucie Papszuna! „Mioduski out”
Reklama
Reklama