Nie najlepszy start w nowym klubie notuje Robert Lewandowski. Po przenosinach do Chicago Fire 37-latek rozegrał już dwa spotkania w MLS. Nie wyróżnił się w nich niczym szczególnym, a oba te mecze ekipa z Wietrznego Miasta przegrała. Na jednej z konferencji prasowych o dyspozycję Polaka został zapytany trener Gregg Berhalter.
Szkoleniowiec Chicago Fire był jedną z kluczowych postaci, dzięki której transfer Lewandowskiego do Chicago był możliwy. Trener Fire był dużym zwolennikiem takiego ruchu i sam przekonywał Polaka do przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych. Pierwszy raz panowie spotkali się jeszcze w poprzednim roku.
Słaby start Lewandowskiego. Berhalter prosi o cierpliwość
Misja 52-latka zakończyła się powodzeniem i Lewandowski stał się postacią największego transferu tego okna w MLS. Sęk w tym, że przeszedł on jakby bez echa. Klub z Chicago przespał odpowiedni moment na obudowanie całego przedsięwzięcia. I trzeba niestety przyznać, że równie dyskretne były pierwsze występy Polaka w nowej drużynie.
Po przerwie spowodowanej mistrzostwami świata Chicago Fire rozegrało dotychczas dwa spotkania: z Interem Miami i New York City FC, oba przegrane, odpowiednio 2:3 i 1:3. W pierwszym meczu Lewandowski spędził na boisku 62 minuty. W kolejnym usiadł na ławce rezerwowych i zameldował się na boisku tuż po przerwie. Łącznie w obu tych spotkaniach oddał… dwa strzały.
O dyspozycję Polaka na jednej z konferencji prasowych został zapytany Gregg Berhalter.
– Robert nabiera sił. Jest pierwszym, który wychodzi na boisko i ostatnim, który z niego schodzi. Bierze udział w dodatkowych treningach, przyjechał nawet w niedzielę, by potrenować. Robi wszystko, co w jego mocy. To po prostu wyścig z czasem, ale jesteśmy coraz bliżej. Musimy być cierpliwi – stwierdził trener Chicago Fire.
Tak się złożyło, że kibice z Chicago nie mieli jeszcze okazji, by zobaczyć nowy nabytek swojego klubu w akcji na żywo. Oba wspomniane mecze Fire rozegrało bowiem na wyjeździe. Kilka dni wcześniej miało się odbyć jeszcze domowe starcie z Vancouver Whitecaps, w którym miał zadebiutować Lewandowski. Mecz został jednak odwołany ze względu na fatalną jakość powietrza. Przyczyną takiego stanu rzeczy były pożary w Kanadzie. Przy okazji Polak spotkał się jednak ze starym znajomym z Bayernu, Thomas Muellerem, który od poprzedniego lata występuje właśnie w Vancouver.
Not the meeting we were hoping for but still enjoyable.
Always a pleasure @lewy_official – see you again in October !!! 😎👊🏼♥️ pic.twitter.com/HuQhekcYj0— Thomas Müller (@esmuellert_) July 17, 2026
W najbliższą sobotę Lewandowski będzie miał pierwszą okazję na zaprezentowanie się swoim kibicom, kiedy jego ekipa podejmie Charlotte FC. W kolejnych dniach Chicago Fire rozegra trzy spotkania w Leagues Cup, gdzie zmierzy się z Necaxą, Santosem Laguna i Cruz Azul.
– Robert może zagrać w Leagues Cup. Może zagrać też w sobotę przeciwko Charlotte – powiedział Gregg Berhalter. – Czekaliśmy na to bardzo długo. Dziękujemy naszym kibicom za cierpliwość, ale w końcu będą mogli powitać zawodnika światowej klasy na naszym stadionie – dodał trener.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix