Sayed Abu Farkhi nie zachował się jak Krzysztof Piątek, który przemyślał kiedyś, że jego słynne pistolety mogą zostać źle odebrane i wywołałby tym światową burzę. Strzelił im gola i nie celebrował po swojemu, odpuścił. Reprezentant Izraela w meczu z Austrią też zdobył bramkę, ale on już o sytuacji politycznej kompletnie nie pomyślał. Podbiegł pod chorągiewkę, wyciągnął ją i wykonał gest wbicia bili bilardowej, co w większości światowych mediów zostało odebrane jako… imitacja wystrzału. Przez sędziego zresztą również.
Sayed Abu Farkhi nie przemyślał celebracji
Pewnie nikt za bardzo nie wiedział, kto to jest Sayed Abu Farkhi, bo na razie nie zdążył jeszcze błysnąć w MLS, ale dzisiaj już wiedzą wszyscy, którzy czytają sportowe wiadomości. Abu Farkhi skierował piłkę głową do siatki w 55. minucie, doprowadzając do wyrównania dla Izraela. Podbiegł do narożnej chorągiewki, wziął ją i uklęknął na jedno kolano, po czym… no właśnie, zrobił coś takiego:
İsrailli futbolcu Sayed Abu Farhi, gol sevincinde köşe gönderini çıkardığı için ikinci sarı kartı gördü ve oyundan atıldı.pic.twitter.com/qOkv5jCdlG
— AA SPOR (@aa_spor) September 25, 2026
Podłapały to media na całym świecie. Generalnie zrobił się niezły dym, bo przecież Izrael wciąż prowadzi punktowe i krwawe naloty w Strefie Gazy. Od marca także mamy zmasowane bombardowania południowej i wschodniej części Libanu, do tego dochodzi jeszcze konflikt z Iranem. Nie jest to kraj cieszący się powszechną sympatią. No i wychodzi taki głupkowaty piłkarz, który dolewa oliwy do tego ognia.
I nie ma specjalnie znaczenia, że wyglądało na to, że naśladował kij do snookera, a wcześniej opublikował w mediach społecznościowych wpis: „To wszystko celebracja snookera”. To jest kontekst, który mało kto sprawdza, kiedy coś leci już viralem i nie ma siły, by to powstrzymać. Jeżeli tak piszą o tym „L’Equipe” czy „Telegraph”…
Izraelskie media bronią piłkarza
Izraelskie media (m.in. Ynet) oraz kibice sugerują, że gest zawodnika wcale nie miał podłoża militarnego ani politycznego. Abu Farkhi po prostu w ten sposób imitował uderzenie kijem snookerowym/bilardowym, co robił już w przeszłości. Farchi, to – co ciekawe – Arab pochodzenia izraelskiego.
Młody napastnik wyjaśnił to wszystko na swoim oficjalnym koncie na Instagramie po meczu. Zamieścił nagranie z celebracją, umieszczając na nim bilę, aby potwierdzić, że celem jest strzelanie goli z podobną łatwością jak czynią to bilardziści.
That’s Sayed Abu Farchi, arab Muslim Israeli, and that’s his standard celebration – pretending it’s a pool cue.
Silly thing to do though, and not surprised he got sent off. I suspect he’ll change his celebration after this. pic.twitter.com/6J4RdyX8XQ
— dan barker (@danbarker) September 24, 2026
Arbiter nie miał prawa tego jednak wiedzieć, przecież nie będzie pytał piłkarza o co mu chodziło i co takiego pokazał. Zaklasyfikował ten gest jako prowokacyjną imitację broni palnej. Pokazał piłkarzowi żółtą kartkę, a że była ona drugą, to ten wyleciał z boiska. Austria wygrała później 3:1.
Selekcjoner reprezentacji Izraela, Ran Ben-Shimon, powiedział, że gracz Colorado Rapids regularnie bierze udział w tego typu celebracjach i nigdy wcześniej nie dostał żółtej kartki.
– Widziałem to już wcześniej i każdy może to sprawdzić. Za każdym razem, gdy ten młody zawodnik strzeli gola w reprezentacji Izraela, w MLS czy gdziekolwiek indziej, świętuje tę samą celebracją i nigdy nie dostaje za to żółtej kartki. Nie wiedział o tym, w ten sposób po prostu to robi. To młody zawodnik, jestem pewien, że ta lekcja zostanie z nim na długo, popełnił błąd.
W szatni Abu Farkhi miał przeprosić kolegów. To był jego debiut w reprezentacji.
Chętnym polecamy od razu mecz Irlandii z Izraelem w niedzielę 27 września. Może być naprawdę grubo, bo Wyspiarze otwarcie nazywali rywali ludobójcami, byli jednymi z pierwszych, którzy apelowali o ich wykluczenie ze struktur i trwa między tymi krajami duży medialny konflikt. A było to jeszcze przed tą celebracją.
Fot. Newspix