Lech Poznań miał ogromne problemy z dotarciem na Wyspy Owcze, gdzie zagra rewanżowe starcie trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy z KI Klaksvik. Ostatecznie mecz został przełożony na piątkowy wieczór. Wiąże się to z bardzo smutną wiadomością – relacji ze spotkania nie będziemy mogli śledzić na oficjalnym profilu farerskiego klubu.
W pierwszym meczu przy Bułgarskiej Kolejorz wymęczył skromną zaliczkę, pokonując rywala z Wysp Owczych 1:0. Wyprawę na rewanż Lechici mieli rozpocząć w środę, dzień przed meczem. Po kilku godzinach spędzonych na lotnisku piłkarze i sztab wrócili jednak do domów, bo lot został odwołany ze względu na warunki pogodowe w Vagar.
Drugą próbę Lech podjął rano w dniu meczu. Wówczas samolot wyruszył z poznańskiej Ławicy, minął Norwegię, jednak, także ze względu na warunki pogodowe, musiał zawrócić. Lechici wylądowali w Bergen i po kilku godzinach ponownie wylecieli na Wyspy Owcze. Tym razem dotarli do celu. Do planowanego początku spotkania pozostawało wówczas kilka godzin.
Takie historie tylko w eliminacjach europejskich pucharów
Niedługo po lądowaniu UEFA ogłosiła decyzję o przełożeniu meczu na piątek, na godzinę 20:00 polskiego czasu. Znacząco skomplikowało to plany administratora profilu KI Klaksvik, który ze względu na zmianę terminu nie będzie mógł przeprowadzić relacji ze spotkania.
– Z powodu przeniesienia meczu na dzisiejszy wieczór, niestety nie będzie żadnych relacji na żywo z naszej strony, ponieważ pracuję w wieczorną zmianę w mojej pracy – czytamy na portalu X.
Due to the match being moved to tonight, there unfortunately won’t be any live updates from our side, as I’m working an evening shift at my job.
You can always follow us on Instagram, where Claes will be posting pictures throughout the match.
— KÍ (@KI_Klaksvik) August 14, 2026
Osoba prowadząca profil Klaksvik robi to całkowicie za darmo. Niestety, nie może wziąć w tym dniu wolnego w swojej pracy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix