Przed meczem Ligi Europy z Bournemouth piłkarze Sturmu Graz wzięli udział w symbolicznym proteście przeciwko władzom miasta. Chodzi o zaprzestanie wraz z końcem 2026 roku finansowania lokalnego sportu przez miejską spółkę. Wicemistrzowie Austrii stracą na tym najwięcej, bo aż połowę wykładanych na miejscowy sport środków. Urząd decyzję podjął w symbolicznym momencie, bo tuż przed derbami miasta.
Protest czołowego austriackiego klubu
Pierwszą w historii drużyną, którą Bournemouth podejmowało w europejskich pucharach, był Sturm Graz. Czujne oko mogło zauważyć, że piłkarze wicemistrza Austrii wychodzili na murawę z naklejkami, które przykrywały część umieszczonego na ich bluzach herbu. Zawodnicy zakleili zawarty w herbie napis „Graz”. To forma protestu wobec wycofania się z finansowania lokalnego sportu przez Holding Graz. Spółka odpowiada za transport publiczny, utrzymanie dróg i terenów zielonych, obiekty rekreacyjne, odbiór odpadów, kanalizację czy dostawę wody.
Niemal 100% (konkretnie 99,84%) udziałów w spółce posiada miasto Graz. Miasto zdecydowało się jednak na cięcie kosztów, a jednym z obszarów jest właśnie zaoszczędzenie na finansowaniu lokalnego sportu. Spółka od 2027 roku przestanie sponsorować nie tylko Sturm, ale także jego derbowego rywala, Grazer AK, oraz Graz 99ers, który w tym roku pierwszy raz w historii zdobył mistrzostwo Austrii w hokeju na lodzie. Austriacki portal „sportsbusiness” donosi, że w związku z utratą sponsora te trzy kluby łącznie stracą milion euro łącznie.
Najwięcej straci Sturm – pół bańki. W przypadku Grazer AK i Graz 99ers to straty rzędu 300 oraz 200 tysięcy euro. Tuż przed meczem z Bournemouth klub wydał komunikat, w którym jako „katastrofę” określa odcięcie środków dla klubu, który „reprezentuje miasto w Europie”. – Ogłoszone cięcia Holding Graz są katastrofalnym sygnałem dla całego sportu w mieście – piszą Die Schwoazn w oświadczeniu.
𝗞𝗹𝘂𝗯-𝗦𝘁𝗮𝘁𝗲𝗺𝗲𝗻𝘁: Kein Sport-Sponsoring, kein Respekt, keine Wertschätzung.
Der SK Puntigamer Sturm Graz repräsentiert #Graz in Europa. Die angekündigten Kürzungen der Holding Graz sind daher ein verheerendes Signal für den gesamten Sportstandort. Hier in Bournemouth setzen wir ein Zeichen gegen die fehlende Wertschätzung unserer Heimatstadt –
der Schriftzug #Graz im Wappen wird beim Walk-on der Mannschaften abgeklebt sein. #sturmgraz— SK Sturm Graz (@SKSturm) October 15, 2026
„Miasto zostawiło nas na lodzie”
Głos w sprawie zabrał też prezydent klubu, Christian Jauk. Na antenie ORF Styria, czyli odpowiednika ośrodka regionalnego TVP, mówił:
– Myślę, że przekaz jest całkowicie jasny. Patrząc na to, jak traktuje nas miasto, można odnieść wrażenie, że istnieje chęć odsunięcia Grazu na dalszy plan. Ale jesteśmy klubem z Grazu, jesteśmy z tego dumni, stąd pochodzimy. Zrobimy wszystko, aby także w przyszłości godnie reprezentować Graz. Jedno jest jednak jasne i ten sygnał do nas dotarł. Zamiast powiedzieć: „Powodzenia w ważnym meczu wyjazdowym, podczas którego będziecie reprezentować miasto Graz”, otrzymaliśmy niespodziewaną wiadomość.
– Oczywiście, był to dla nas szok i cios. Musieliśmy się z tym zmierzyć, a przed tak ważnym spotkaniem to wcale nie jest łatwe. Tak, nasze rodzinne miasto zostawiło nas na lodzie – dodał działacz.
„Tak umiera sport na najwyższym poziomie”
Oświadczenie wydał drugi z reprezentantów Grazu w Bundeslidze. Grazer stwierdził, że przez takie decyzje sport na najwyższym poziomie umrze w mieście. GAK dementuje też stanowisko Holding Graz, jakoby spółka nadal miała finansować poszczególne sekcje tych klubów.
– Dziś chodzi o sponsorów, jutro o kluby. Tak umiera sport na najwyższym poziomie w Grazu. Jeśli tak dalej pójdzie, nasze dzieci będą znać sport zawodowy w tym mieście tylko z opowieści. Nie chodzi o barwy klubowe ani o konkretne dyscypliny. Niezależnie od tego, czy chodzi o GAK, Sturm, czy 99ers, chodzi o pytanie, jaką wartość sport nadal ma w tym mieście. Wbrew medialnym doniesieniom dowiedzieliśmy się, że sponsoring drużyn kobiecych, młodzieżowych i drużyn specjalnych GAK również zostanie znacząco ograniczony.
– To właśnie te drużyny reprezentują przyszłość tego sportu. Nie chodzi jedynie o cięcia budżetowe, ale o marzenia młodych ludzi. Nie da się podzielić klubu na drużyny zawodowe i młodzieżowe. Pierwsza drużyna jest siłą napędową, która przyciąga do nas kibiców, firmy partnerskie i dzieci. Jeśli finanse się kurczą, każde euro musi trafić tam, gdzie można je odzyskać. Ostatecznie ci, którzy odczuwają to pierwsi, są najmniej widoczni w centrum uwagi. To nasze mniejsze sekcje, które od pokoleń kształtują GAK.
Grazer AK twierdzi też, że o cięciach nie dowiedział się osobiście od przedstawicieli miasta, a z mediów. – Fakt, że dowiedzieliśmy się o tym nie z osobistej rozmowy, a z mediów, jest dla nas niezwykle trudny. Przez lata budowaliśmy z władzami miasta relacje oparte na zaufaniu. Sposób, w jaki przekazano nam tę wiadomość, poważnie nadszarpnął to zaufanie. Partnerstwo nie tak wygląda.
Symboliczny moment decyzji
Dyrektor generalny Graz 99ers, Bernd Vollmann, w rozmowie z lokalnym dziennikiem „Kleine Zeitung” mówił zaś, że to czarny dzień dla lokalnego sportu: – To bardzo ponury dzień dla dawnej stolicy sportu, Grazu. Nieudolna próba wykorzystania jałmużny, by skupić uwagę mediów i PR-u na takich obszarach jak parasport, żeński hokej na lodzie i akademia , nie może zatuszować tego faktu – mówił.
Decyzja o zakończeniu finansowania klubów przez miejskie spółki zapadła w dość symbolicznym momencie – tuż przed derbami Grazu. 18 października Sturm podejmie Grazer w ramach dziewiątej kolejki Bundesligi. Jak informuje „Kleine Zeitung”, kilka dni po derbach władze miasta mają spotkać się w tej sprawie z przedstawicielami trzech odciętych od setek tysięcy euro klubów. Na razie doszło do wewnętrznego spotkania między prezesami Sturmu, GAK oraz Graz 99ers – wyżej wspomnianym Jaukiem, Rene Zieslerem i Herbertem Jerichem.
Jak czytamy na stronie ORF Styria, zaprzestanie finansowania lokalnego sportu wynika z raportu Izby Obrachunkowej. Zalecono w nim władzom Grazu przegląd „oferty usług miasta”, w którą wchodzi „działalność sponsoringowa klubów sportowych”. Izba zaleca „ograniczenie lub wyeliminowanie planowanych wydatków, np. na wybrane usługi wolontariackie lub sponsoring”. Raport zawiera też rekomendację wraz z odpowiednim planem działania.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix