Schick po 4:0 z Lechem: Pod presją grają poniżej poziomu

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

16 października 2026, 09:27 • 3 min czytania 2

Reklama
Schick po 4:0 z Lechem: Pod presją grają poniżej poziomu

Bayer rozbił Lecha przy Bułgarskiej aż 4:0, a dublet z rzutów karnych zaliczył najlepszy strzelec Aptekarzy – Patrik Schick. Były reprezentant Czech zdobył już w tym sezonie osiem bramek w ośmiu meczach. Po końcowym gwizdku zarówno przez Polsat, jak i klubową telewizją, był pytany, co zadecydowało o tak wysokiej wygranej. Wskazał na intensywność.

Reklama

Świetna forma Schicka

Tuż po przymusowym zejściu Wojciecha Mońki swój występ z powodu urazu przedwcześnie musiał zakończyć także Martin Terrier. Francuza zmienił Patrik Schick, który zaliczył kapitalne wejście w sezon. Były już reprezentant Czech strzelał gola w każdym z pięciu dotychczasowych meczów Bayeru w Bundeslidze. Ostatnim piłkarzem Aptekarzy, który tak wystartował w Bundeslidze, był w sezonie 2009/10 Stefan Kiessling. Do tego dołożył trafienie w 1/32 finału DFB Pokal z trzecioligowym Wehen, a teraz ustrzelił dublet z rzutów karnych przy Bułgarskiej.

„Kluczowa była intensywność”

Kiedy wybił ostatni kwadrans podstawowego czasu gry, Schick zakończył swój występ. Schodził z boiska przy stanie 3:0, a zmienił go Afonso Moreira. Kilkanaście minut później Portugalczyk zaliczył jeszcze asystę przy trafieniu Ibrahima Mazy, który chwilę wcześniej popisał się pięknym indywidualnym rajdem. W pomeczowej rozmowie z Pawłem Ślęzakiem z Polsatu Sport 30-latek był pytany, co zadecydowało, że rozmiary wygranej Bayeru były tak duże.

Reklama

– Uważam, że kluczowa była intensywność gry. Widać było, że gdy od pierwszej minuty narzuciliśmy tempo, to Lech nie mógł dotrzymać nam kroku. Widać było, że pod presją grają poniżej poziomu. Kontrowaliśmy przebieg spotkania, o to chodziło. Uważam, że dziś nikt nie chciał zagrać źle, każdy chciał dać z siebie 100%, dlatego taki świetny wynik.

W podobnym tonie wypowiedział się w wywiadzie dla klubowej telewizji Werkself-TV:

Reklama

– Zdominowaliśmy mecz, a kluczem dzisiaj była nasza intensywność. Od samego początku byliśmy znacznie lepsi. Stosowaliśmy dobry pressing i stworzyliśmy wiele okazji. To był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Mieliśmy wszystko pod pełną kontrolą i jesteśmy zadowoleni. Ta wygrana jest bardzo ważna dla naszej sytuacji w tabeli [fazy ligowej Ligi Europy], ale również dla utrzymania dobrej passy, ponieważ wygraliśmy teraz cztery mecze z rzędu. Napędza to nas i pomaga nam również w Bundeslidze.

– To, że strzeliliśmy cztery gole i pokazaliśmy się z dobrej strony, dodaje nam pewności siebie. To pomoże nam w weekend, kiedy czeka nas bardzo ważny mecz. Dlatego musimy już teraz skupić się na Freiburgu – dodał napastnik.

Reklama

Zachwycony poznańskimi trybunami

Ich ulubieńców wychowanek Sparty Praga dwukrotnie skarcił, ale przynajmniej kibice przed kamerami Polsatu Sport otrzymali od niego pochwały za stworzoną atmosferę. Spodobała mu się również przedmeczowa oprawa, choć wbijała ona szpilkę w jego pracodawcę.

– Już wcześniej wiedziałem, że w Poznaniu jest kapitalna atmosfera, świetni kibice, żywiołowo reagujący na wydarzenia. Atmosfera była wspaniała. Już przed meczem wiedzieliśmy, że należy spodziewać się, iż będzie gorąco na trybunach. W Poznaniu są fantastyczni kibice. Oprawa przed meczem również była świetna. To było bardzo miłe przeżycie, doświadczenie – mówił.

Reklama

Schick mówił, że niedzielny mecz z Freiburgiem jest bardzo ważny, ponieważ Bayer podejmie lidera Bundesligi. Niedawnego finalisty Ligi Europy raczej jeszcze nie przeskoczy, bo musiałby wygrać różnicą czterech goli. Freiburg także przystąpi do tego meczu po zaledwie dwóch dniach odpoczynku. Tego samego wieczora pokonał u siebie 3:2 czeski Jablonec na inaugurację fazy ligowej Ligi Konferencji.

fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

„Nie żałuję żadnej decyzji”. Rybus szczerze o grze w Rosji

Jan Broda
6
„Nie żałuję żadnej decyzji”. Rybus szczerze o grze w Rosji

Liga Europy

Reklama