Domen i Nika ruszają na podbój igrzysk. Fenomen rodziny Prevców

Sebastian Warzecha

07 lutego 2026, 14:25 • 8 min czytania 0

Domen i Nika ruszają na podbój igrzysk. Fenomen rodziny Prevców

Peter, najstarszy, ma z igrzysk kilka medali – każdego koloru. Cene, drugi w kolejności, przed czterema laty zgarnął drużynowe srebro, a niedługo potem postanowił skończyć karierę. Teraz na igrzyska jedzie dwójka najmłodszych skoczków z rodziny Prevców: Domen i Nika. Oboje przewodzą Pucharom Świata, oboje są wielkimi faworytami do złotych medali. Tak naprawdę historię napiszą jednak nawet wtedy, gdy zgarną po jednym medalu. Jakimkolwiek. Bo jeszcze nigdy zimą nie zdarzyło się, by na olimpijskim podium – nawet w różnych edycjach – stała czwórka rodzeństwa. A Słoweńcy mogą to zrobić.

Reklama

Domen i Nika. Czy Prevcowie podbiją igrzyska?

Medalowa czwórka rodzeństwa, czyli… białe kruki

Dwójka utalentowanych dzieciaków w jednej rodzinie? To już rzecz rzadka. Szczególnie jeśli mowa o dzieciach, które sięgają po medale olimpijskie. Trochę historii utalentowanych rodzeństw jednak mieliśmy. Na igrzyskach letnich prym wiodły choćby siostry Williams – każda zdobyła olimpijski medal indywidualnie, a do tego obie szalały w deblu. Zimą z kolei wspomnieć można – tylko z ostatnich lat – rodzeństwa Takagi (łyżwiarstwo szybkie), Oeberg (biathlon) czy Hamelin (short track).

Reklama

Olimpijskie „trojaczki” też się co jakiś czas zdarzają. Ale czwórka? O, to już rzadkość.

Oczywiście, trafiały się rodzinne sagi, trwające nawet kilka dekad, gdzie medale zdobywali dziadek, syn i wnuk. Bywało też, że w jednej rodzinie po olimpijskie krążki sięgało małżeństwo, do tego ich dziecko i na przykład jego kuzyn. Różne koligacje, różne motywy, ale faktycznie – gdyby brać pod uwagę i takie przypadki, to znajdzie się kilka takich klanów. Jednak trzeba tu powtórzyć – czwórka rodzeństwa z olimpijskim medalami to absolutne ewenementy. Białe kruki..

Dość napisać, że w historii zimowych igrzysk nie udało się nam takich namierzyć. Latem? Dwa przypadki – oba wiekowe. W 1920 roku w żeglarstwie po złoto sięgnęło norweskie rodzeństwo Oestervold. To jeden medal albo cztery – zależy jak liczyć. Na podium wszyscy stali bowiem razem, wspólnie płynęli jako jedna załoga.

Z kolei na przestrzeni dwóch igrzysk – w 1964 i 1968 roku – krążki olimpijskie (jeden srebrny i jeden brązowy) na kolarskim torze w rywalizacji drużynowej zgarniała trójka szwedzkiego rodzeństwa Pettersson. Czwarta osoba – Tomas – doszła do tej ekipy w trakcie drugich z tych igrzysk, dopełniając rodzinnego sukcesu.

I to tyle. Cała lista.

Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że po igrzyskach w Mediolanie/Cortinie d’Ampezzo się powiększy. Do rywalizacji przystąpią bowiem Prevcowie: Nika i Domen. Medale mają już ich starsi bracia: Peter zgarnął srebro i brąz w rywalizacji indywidualnej w Soczi w 2014 roku, złoto w mikście w 2022 roku w Pekinie oraz srebro w rywalizacji drużyn na tych samych igrzyskach – do tego ostatniego dołożył się też Cene.

A więc dwie osoby z rodzeństwa medale już mają. I tak naprawdę jakiekolwiek krążki ze strony Niki i Domena byłyby napisaniem historii. Oni jednak zapewne uznają, że jeśli tylko nie wywalczą złota, to… będzie to rozczarowaniem.

Bo oboje są w tym roku wielcy.

Nika. Najlepsza w historii?

Sezon 2023/24. To wtedy wystrzeliła Nika Prevc. O jej talencie mówiło się jednak od dawna. Z oczywistego powodu – skoro miała trzech starszych braci, którzy w Pucharze Świata zdążyli się pokazać, bacznie zwracano uwagę i na nią. I jej rozwój był znany wszystkim fanom skoków… właściwie zanim jeszcze zaczęła startować wśród seniorek.

Często pytano ją też, co jest sekretem ich rodziny.

Nie potrafię do końca wyjaśnić tego fenomenu naszej rodziny, ale wydaje mi się, że może wynikać on stąd, iż nasi rodzice i dziadkowie to od zawsze ludzie bardzo aktywni, wszyscy kochają sport. Uważam, że nie można odziedziczyć czegoś takiego jak talent do skoków narciarskich, można za to odziedziczyć takie cechy jak wytrwałość, ambicja czy miłość do adrenaliny, które pomagają w kształtowaniu się sportowej osobowości i urodzić się przez to z lepszymi predyspozycjami do uprawiania aktywności fizycznej. Tak się chyba stało w przypadku moim i moich braci, mimo że każdy z nich jest trochę inny – mówiła Nika.

Na papierze wychodzi, że ona tych cech odziedziczyła… być może najwięcej. Jasne, rywalizacja wśród kobiet nie jest tak zacięta, jak ta u mężczyzn, to sport wciąż w fazie rozwoju, choć poszedł w ostatnich latach znacząco do przodu. Ale poszedł do przodu w dużej mierze dlatego, że pojawiały się wybitne jednostki. Sara Takanashi, Carina Vogt, Maren Lundby i wiele, wiele innych.

A w końcu i Nika Prevc.

Bo Nika na igrzyska jedzie po złoto – a może i kilka – a przy okazji sprawić, by mogła być powszechnie uznawana za najlepszą skoczkinię w historii. W wieku 21 lat, bo tyle skończy w marcu, gdy najpewniej podniesie trzecią z rzędu Kryształową Kulę. Więcej ma tylko jedna skoczkini – wspomniana Takanashi. Tyle samo Lundby, która raz była też w generalce trzecia. I w sumie to pewnie do Norweżki trzeba Nikę porównywać.

Aktualnie wypadałoby to tak. Bierzemy pod uwagę tylko konkurencje i medale indywidualne:

  • Mistrzostwa świata: 2-2 w złotych medalach, ale Lundby ma też dwa srebra.
  • Puchar Świata: 3-2 dla Lundby, ale Nika najpewniej wyrówna stan tej rywalizacji w marcu.
  • Igrzyska: 1-0 dla Lundby, ale Nika jest wielką faworytką do podwójnego złota we Włoszech.
  • Raw Air: 2-1 dla Lundby.

Nika wygrała też trzykrotnie Turniej Dwóch Nocy, ale tutaj Lundby nie miała wiele do powiedzenia – jego pierwsze edycja odbyła się tuż po tym, jak skończyła karierę. Norweżka jest więc jeszcze na prowadzeniu w tej rywalizacji, prawda jest jednak taka, że jeśli tylko Nika utrzyma poziom, to już niedługo. Ba, jeśli dorzuci choć jedno złoto na igrzyskach, to Słowenka śmiało będzie mogła być uważana za największą w dziejach już teraz. W Pucharze Świata wyprzedziła już zresztą Lundby pod względem liczby wygranych konkursów i została jej tylko ta najlepsza w dziejach PŚ – czyli Takanashi.

Japonka jest jednak przestrogą dla Niki. Bo Sara bywała w swojej karierze wielką faworytką igrzysk i… nie tylko nie zdobywała złota, ale w ogóle nie stawała na podium. Olimpijska presja i otoczka potrafią „zabić” największych faworytów. W przeciwieństwie do Takanashi, Nika dostanie jednak podwójną szansę – te igrzyska będą bowiem pierwszymi w których kobiety będą rywalizować w konkurencjach indywidualnych na dwóch skoczniach.

I nikogo nie zdziwi, jeśli na obu wygra Nika Prevc. W końcu w tym sezonie wygrała 13 z 24 rozegranych do tej pory konkursów. A i na treningach przed dzisiejszym startem była najlepsza.

Wszystko wskazuje więc na to, że to będzie jej konkurs. A dzień później… być może jej brata.

Domen. Rywalizuje sam ze sobą

Mało kto mógł spodziewać się tego, że to Domen Prevc zdominuje ten sezon. Słoweniec zresztą zaczął jeszcze nieco niemrawo, ale kiedy się rozkręcił, to po prostu nie ma sobie równych. Na razie wygrał 11 z 20 konkursów tegorocznego Pucharu Świata. W pięciu innych stał na podium. Przed igrzyskami wykręcił serię czterech kolejnych triumfów.

Był najlepszy w Turnieju Czterech Skoczni. Triumfował na mistrzostwach świata w lotach. Właściwie zaciska już palce na Kryształowej Kuli. Jeśli dołoży do tego igrzyska – będzie drugim po Mattim Nykaenenie skoczkiem, który zatriumfuje w każdej z pięciu najważniejszych imprez w świecie skoków.

I tak naprawdę jedynym rywalem dla Słoweńca zdaje się być on sam.

Igrzyska to specyficzna impreza. Wielcy dominatorzy nie zawsze tam wygrywają. Adam Małysz ma cztery medale, ale nie sięgnął po złoto. Gregor Schlierenzauer indywidualnie też nigdy nie wygrywał. Przykładów można by znaleźć więcej, ale ogółem wszystko rozbija się o to, jak konkretny zawodnik będzie czuć się danego dnia i o jego odporność psychiczną. Wielki był w tym elemencie Kamil Stoch, który trzykrotnie wytrzymał presję.

Domen też zdaje się tą presją nie przejmować. Przynajmniej na razie. Jednak – wiadomo – igrzyska to coś zupełnie innego. Pytanie brzmi: czy gdy będzie odbijać się od belki, będzie walczyć o pierwsze indywidualne złoto w historii swojej rodziny? Czy też Nika go uprzedzi? Bo jeśli to drugie – presja być może będzie mniejsza. A może… wręcz przeciwnie. Przecież wtedy tylko Domen będzie Prevcem bez medalu (no i najmłodsza z nich, Ema, ale ona skokami się nie interesuje).

W każdym razie – Prevc na pewno gotów jest zgarnąć złoty dublet. Niemniej: na skoczni normalnej może nie być głównym faworytem, bo im mniejszy obiekt tym – teoretycznie – mniejsze jego szanse. Tyle że te spadają nie z, powiedzmy, 60 procent do 30, a z 90 do 50. Gdzie by bowiem nie skakał, tam musi być uznawany za nie tyle kandydata, co pewniaka do medalu. A najbardziej prawdopodobnym z nich, jest, rzecz jasna złoto.

Więc tak: Peter już swoje medale ma. Cene zapracował – z kolegami i bratem – na jeden. A Nika i Domen powalczą o kolejne.

A jeden mogą przecież zdobyć razem.

Mikst też będzie ich?

Cztery lata temu Słoweńcy cieszyli się z kilku medali. W konkursie kobiet – wtedy rozgrywano tylko jeden – najlepsza była Ursa Bogataj, a trzecie miejsce zajęła Nika Kriznar. W rywalizacji drużynowej ekipa mężczyzn – z Peterem i Cene Prevcami – zdobyła srebro. Ale w mikście – z Peterem w składzie – Słowenia sięgnęła po złoto.

Będzie zaskoczeniem, jeśli w tym roku nie obroni tego złota.

Domen, wiadomo, jest w wielkiej formie. Nika podobnie. Ale czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajmuje Anze Lanisek. A u kobiet na 10. miejscu plasuje się Nika Vodan. Jasne, równe składy mają też Niemcy, Austriacy czy Japończycy, ale tym wszystkim reprezentacjom brakuje gwiazd gotowych przeskoczyć rywali o kilka dobrych metrów. Naprawdę trudno sobie wyobrazić, by Słowenia miała to złoto wypuścić.

Słowenia. Skoki narciarskie. Mikst

Słoweński mikst na podium zawodów PŚ. Od lewej: Domen Prevc, Nika Prevc, Nika Vodan i Timi Zajc, który też jest gotów wskoczyć do drużyny. Fot. Newspix

A jeśli nie wypuści, to – podobnie jak cztery lata temu – zobaczymy rodzeństwo Prevców razem na podium. Tyle że tym razem może to być najwyższy jego stopień.

Możliwe też, że na ten najwyższy stopień i Domen, i Nika wyjdą na włoskich igrzyskach wielokrotnie. Ba, nie tyle możliwe, co bardzo, ale to bardzo prawdopodobne.

Wybitne jednostki, wybitna rodzina. Po prostu.

Starty rodzeństwa Prevców na ZIO 2026:

  • 7 lutego, 18:45: Skocznia normalna. Konkurs kobiet (Nika).
  • 9 lutego, 19:00: Skocznia normalna. Konkurs mężczyzn (Domen).
  • 10 lutego, 18:45: Konkurs mikstów (Nika i Domen).
  • 14 lutego, 18:45: Skocznia duża. Konkurs mężczyzn (Domen).
  • 15 lutego, 18:45: Skocznia duża. Konkurs kobiet (Nika).
  • 16 lutego, 19:00: Konkurs duetów (Domen).

Fot. Newspix

Czytaj również o igrzyskach na Weszło:

0 komentarzy

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń

Najnowsze

Polecane

Romero wyrzucony z boiska! Po chwili gol dla United [WIDEO]

Braian Wilma
1
Romero wyrzucony z boiska! Po chwili gol dla United [WIDEO]
Reklama

Igrzyska

Igrzyska

Prezydent Nawrocki: Walczymy o igrzyska w Polsce. Podał datę

Jakub Radomski
36
Prezydent Nawrocki: Walczymy o igrzyska w Polsce. Podał datę
Reklama
Reklama