Piątkowy mecz Eintrachtu Frankfurt z Borussią Dortmund zainaugurował trzy rzeczy: 16. kolejkę Bundesligi, 2026 rok w tych rozgrywkach oraz zmianę, którą władze niemieckiej ligi wprowadziły jeszcze pod koniec ubiegłego roku. Przegłosowano bowiem, że na stadionach drużyn z pierwszego i drugiego poziomu rozgrywkowego będzie odliczany doliczony czas gry. Kibice chyba nie mogli wyobrazić sobie lepszego spotkania na premierę tej modyfikacji.
Dotychczas, gdy zegar wybijał 90. minutę, lub – w przypadku pierwszej połowy – 45., na stadionowych telebimach czas przestawał być odmierzany. W grudniu DFL uznała, że czas z tym skończyć. Począwszy od 1 stycznia kibice na meczach 1. i 2. Bundesligi mają dokładnie wiedzieć, ile jeszcze pozostało do końcowego gwizdka arbitra.
Wróciła Bundesliga. Eintracht i BVB godnie zainaugurowały rozgrywki w 2026 roku
Debiut nowej zasady przypadł na mecz Eintrachtu Frankfurt z Borussią Dortmund i chyba trudno było oczekiwać, że mógłby być on bardziej emocjonujący. W meczu tym bowiem zobaczyliśmy aż dwa gole w doliczonym czasie gry, spotkanie zaś zakończyło się wynikiem 3:3.
Pierwsi na prowadzeni wyszli goście dzięki trafieniu Maximilian Beiera. Jeszcze przed przerwą Eintracht wyrównał po golu Cana Yilmaza Uzuna z rzutu karnego. Po przewie gospodarze znów musieli gonić wynik, gdy do siatki trafił – po rykoszecie i nieporadnej interwencji bramkarza – Felix Nmecha. I szybko odrobili stratę za sprawą wzorowo rozegranego szybkiego ataku sfinalizowanego golem Younesa Ebnoutaliba.
To był jednak dopiero przedsmak wielkich emocji. Nieco ponad 60 sekund po tym, gdy na telebimach zegar zaczął odliczać dodatkowe pięć minut meczu, pięknym trafieniem dla Eintrachtu popisał się Mahmoud Dahoud. Ten sam zegar był już tylko sekundę (!) od wskazania końca doliczonego czasu gry, gdy gola na wagę remisu dla BVB zdobył wprowadzony w końcówce spotkania Carney Chukwuemeka.
Borussia Dortmund zajmuje drugie miejsce w tabeli Bundesligi ze stratą ośmiu punktów do prowadzącego Bayernu Monachium. Eintracht Franfkurt jest siódmy z 26 oczkami na koncie.
WIĘCEJ O NIEMICKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Zima zaskoczyła Niemców. Mecze Bundesligi przełożone
- Kamil Grabara wróci do Ruchu Chorzów? „Za dziesięć lat”
- Reprezentant Polski skorzystał z rady Podolskiego. „Poldi miał rację”
Fot. Newspix