Nie wystarczył gol Haalanda, zdecydował błąd Nylanda

Adrian Mańko

27 września 2026, 22:44 • 4 min czytania 3

Reklama
Nie wystarczył gol Haalanda, zdecydował błąd Nylanda

Cristiano Ronaldo przesiedział calutki mecz na ławce rezerwowych (choć tak faktycznie to częściej stał niż siedział), a Portugalia 2:1 ograła Norwegię w Oslo. Bohaterem meczu – siłą rzeczy – nie został CR7, ale też nie Erling Haaland. Wprawdzie, jak niemal zawsze, strzelił gola, ale w roli głównej wystąpili obaj bramkarze. Diogo Costa zaliczył sporo świetnych interwencji, a Orjan Nyland mocno ułatwił Portugalczykom odniesienia zwycięstwa. 

Reklama

Trzeba przyznać, że Jorge Jesus namieszał w wyjściowym składzie swojej drużyny. Na boisku zabrakło m.in. Vitinhi i Bruno Fernandesa. W stosunku do meczu z Walią była też zmiana Nevesów – wtedy grał Ruben, teraz Joao. Najważniejsza roszada to jednak posadzenie na ławce Cristiano Ronaldo. Pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki delikatnie mówiąc nie błyszczał w czwartkowym spotkaniu. Selekcjoner powiedział, że Ronaldo sam ocenia swój stan fizyczny i daje mu znać, by jego minutami można było odpowiednio zarządzać. Czytaj między wierszami: CR7 sam decyduje, kiedy zagra, a kiedy nie. Najwyraźniej tym razem zdecydował, że nie zagra wcale.

Felix feat. Jesus – świetne kolabo

Jeśli ktoś w Portugalii po nominacji Jesusa na selekcjonera reprezentacji wychylił kieliszek ginjinhi albo ponchy to zapewne był to Joao Felix. Obydwu panom dobrze się współpracuje – do niedawna na niwie klubowej, teraz reprezentacyjnej. To Felix był autorem zwycięskiego gola w czwartkowym meczu z Walią i teraz to również on otworzył wynik. W 17. minucie wykorzystał podanie z lewej strony od Pedro Neto. Całą akcję w swoim stylu napędził wcześniej Nuno Mendes, a sam finisz w wykonaniu piłkarza Al-Nassr to spokojny, plasowany strzał przy słupku. Nie na siłę, a technicznie. 

Reklama

Zdecydowanie więcej w pierwszej połowie działo się jednak po przeciwnej stronie boiska i – bez niespodzianki – zamieszany w to był Erling Haaland. Snajper Norwegii trafił jednak na godnych rywali – Diogo Costa uprzykrzał mu życie w niedawnym meczu Champions League z FC Porto, choć ostatecznie w drugiej połowie Haaland i tak dwa razy go pokonał. Teraz Costa również dwoił się i troił, a gdy raz zachował się gorzej, odbijając dośrodkowaną przez Martina Odegaarda piłkę przed siebie, z pomocą pospieszył mu Ruben Dias. Portugalczyk wykonał desperacki wślizg i wyblokował uderzenie klubowego kolegi – Haalanda.

Haaland w meczu Porto – Man City swoją niemoc przełamał po przerwie. Historia powtórzyła się na Ullevaal w Oslo. W 51. minucie z rzutu wolnego uderzał Odegaard. Strzał pomocnika Arsenalu obronił Costa, ale nadbiegający Patrick Berg zgrał głową do środka, a tam już na piłkę czyhał Sami-Wiecie-Kto.

Reklama

Ramos feat. Nyland – wzorowa kooperacja

Nie nacieszyli się Norwegowie remisem za długo, bo trzy minuty później fatalny błąd popełnił Orjan Nyland. Bramkarz gospodarzy po prostu podał piłkę pod nogi Goncalo Ramosa, tak jakby chciał podłączyć niewidocznego napastnika Milanu do tego meczu. Zrobił to bardzo skutecznie, bo Ramosa stylowym lobikiem umieścił piłkę w siatce. Nie na siłę, a technicznie.

Ramos dość szybko przypomniał jednak o swoim mankamencie, jakim jest nieskuteczność. W 57. minucie powinno być 1:3. Rykoszetująca piłka po strzale Rafaela Leao trafiła w poprzeczkę i spadła pod nogi napastnika gości. Ten strzelał praktycznie do pustej bramki, ale dzióbnął piłkę nieczysto i wynik nie uległ zmianie.

Reklama

Gdzie Ramos nie może, tam Nyland pomoże. Nie minęło 60 sekund, a bramkarz Norwegii zaliczył pusty przelot. Nie wiadomo po co w ogóle wychodził z bramki, bo piłką powinni zająć się obrońcy. Moment zawahania norweskiej defensywy wykorzystał Ramos. Dopadł do piłki i trafił do pustej bramki. 1:3…

… Z tym, że niekoniecznie. W momencie zagrania Costy (to on zanotował niedoszłą asystę) napastnik Portugalii był o centymetry (jeśli nie milimetry) bliżej bramki Nylanda niż ostatni z obrońców. VAR po dłuższej analizie zasygnalizował sędziemu głównemu spalonego.

Reklama

Początek drugiej połowy obfitował w ciekawe zdarzenia pod obiema bramkami, ale potem tempo meczu nieco siadło, a akcja nie była już tak wartka. Portugalczycy szanowali prowadzenie. Oddali rywalom piłkę i dobrze się bronili. W 78. minucie znów o sobie przypomniał Costa, który skrócił kąt Andreasowi Schjelderupowi i wybronił jego strzał. W doliczonym czasie gry był jeszcze strzał głową Haalanda po centrze z rzutu rożnego, ale pozycja była bardzo trudna, a uderzenie niecelne.

Norwegia – Portugalia 1:2 (0:1)

  • 0:1 – J. Felix 17′
  • 1:1 – E. Haaland 51′
  • 1:2 – G. Ramos 54′

fot. Newspix

3 komentarze
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne reprezentacje

Reklama