Polak podsumowuje trudny wieczór. „Musimy stawić temu czoła”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

11 października 2026, 10:13 • 2 min czytania 1

Reklama
Polak podsumowuje trudny wieczór. „Musimy stawić temu czoła”

Jagiellonia wpadła chyba w drobny dołek. To już ponad miesiąc od jej wygranej w meczu o stawkę – 6 września ekipa z Białegostoku okazała się lepsza od Śląska Wrocław. Później zaczęło się jednak pasmo niepowodzeń, podlane również kontrowersjami wokół trenera Dumy Podlasia, Adriana Siemieńca. Po kolejnej porażce głos zabrał Cezary Polak, który przekonuje, że naprawdę jest teraz ciężko.

Reklama

– Uważam, że w ostatnim czasie w naszej grze zbyt często pojawiają się sytuacje, w których zbyt łatwo tracimy bramki. W pierwszej połowie ja osobiście z boiska nie czułem jakiegoś wielkiego zagrożenia ze strony Górnika. To jest świetna drużyna, miejsce w tabeli też nie jest przypadkowe, ale ogólnie po pierwszej połowie uważam, że mieliśmy dużą przewagę w meczu. Druga połowa przychodzi, kilka sytuacji Górnika i zaraz mają 2:0, a później już wiemy, jak sytuacja wyglądała – powiedział po porażce z Górnikiem Zabrze Cezary Polak. Słowa piłkarza cytuje oficjalna strona klubu.

Cezary Polak przyznaje, że Jadze mogło brakować trenera Siemieńca

Zawodnik Jagiellonii pytany był też o nieobecność Adriana Siemieńca. Odsunięty od zespołu trener mógł, zdaniem Polaka, pomóc zespołowi w przerwie. – Trener to naprawdę świetny mentor i właśnie może w przerwie meczu powiedziałby kilka słów, po których może wyszlibyśmy inaczej na drugą połowę. Wiemy, że trener miał połączenie z nami, ale bardzo możliwe, że właśnie w przerwie meczu brak trenera troszeczkę zaważył na tym. Taka jest sytuacja, musimy stawić jej czoła i po prostu musimy z tym żyć. Jest jeszcze pięć meczów i musimy po prostu podnieść się z tych porażek i zacząć wygrywać – podsumował piłkarz.

Najbliższy mecz Jagiellonia zagra już w czwartek, kiedy do Białegostoku przyjedzie Ararat-Armenia. Po pierwszej kolejce fazy ligowej Ligi Europy Jaga nie ma na swoim koncie punktów. Białostoczanie przegrali 1:2 z greckim Olympiakosem.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Fukuda i wyzwanie dla Wszołka. „Jaki byłby sens mojego przyjazdu?” [WYWIAD]

Wojciech Piela
2
Fukuda i wyzwanie dla Wszołka. „Jaki byłby sens mojego przyjazdu?” [WYWIAD]