Polacy w ligach zagranicznych – podsumowanie weekendu (2-4 stycznia)

Aleksander Rachwał

05 stycznia 2026, 11:48 • 6 min czytania 1

Poprzedni weekend w wykonaniu Polaków z lig zagranicznych był jaki był – raczej do zapomnienia. O minionym tego powiedzieć nie można, co cieszy szczególnie, bo mówimy o piłkarzach z czterech spośród pięciu najmocniejszych lig Europy. Nasi zawodnicy przywitali 2026 rok w najlepszy możliwy sposób – golami i asystami. 

Polacy w ligach zagranicznych – podsumowanie weekendu (2-4 stycznia)
Reklama

Anglia. Matty Cash wrócił do składu, Aston Villa do wygrywania

Aston Villa otrząsnęła się po wysokiej porażce z Arsenalem sprzed tygodnia i w ten weekend pewnie pokonała walczące o utrzymanie Nottingham Forest 3:1. Udany powrót do wyjściowej jedenastki po zawieszeniu za żółte kartki zaliczył Matty Cash – zanotował asystę przy golu na 2:0 dla The Villans. Podczas gdy zespół szukał finalizacji akcji w okolicach szesnastki rywala, reprezentant Polski wypatrzył wolną przestrzeń z prawej strony pola karnego i pognał w to miejsce co tchu. Tam znalazł go podaniem Boubacar Kamara, Cash zagrał zaś piłkę do nadbiegającego Johna McGinna, który wpakował ją do siatki.

Reklama

Włochy. Piękny gol Zielińskiego, dobry mecz Zalewskiego

Trwa znakomity czas Piotra Zielińskiego w Interze. Polak stał się jedną z wiodących postaci w zespole Nerazzurrich, a do tego dokłada konkrety w postaci liczb. W niedzielę przeciwko Bolonii pomocnik zdobył piękną bramkę, gdy sfinalizował akcję Lautaro Martineza. Argentyńczyk wystawił piłkę Polakowi przed polem karnym, a ten huknął bez przyjęcia lewą nogą.

Jeszcze jakiś czas temu kwestionowana była przydatność reprezentanta Polski w zespole wicemistrza Włoch, teraz w tamtejszych mediach możemy przeczytać o „potwierdzeniu nowego statusu w Interze”, „przewodzeniu drużynie” i „kolejnym dobrym występie”.

Udany występ ma za sobą również Nicola Zalewski. W meczu z Romą, a więc mocnym rywalem, pomocnik Atalanty zaliczył asystę – jego dośrodkowanie z rzutu rożnego zamienił na bramkę Giorgio Scalvini. To już druga asysta Zalewskiego na przestrzeni ostatniego miesiąca i drugi mecz z rzędu w wyjściowej jedenastce ekipy z Bergamo.

Trzeba jednak odnotować, że trener Raffaele Palladino nie ma do dyspozycji Ademoli Lookmana, który wyjechał z reprezentacją Nigerii na Puchar Narodów Afryki, i w związku z tym szuka innych rozwiązań w ofensywie. Z Romą Zalewski ustawiony był nietypowo dla siebie w środkowej części boiska i poradził sobie całkiem nieźle. Był aktywny w ofensywie, miał m.in. bardzo dobrą okazję do strzelenia gola, której nie wykorzystał. Ewidentnie więc stara się wykorzystać szansę i pokazać się z dobrej strony.

Atalanta górą w hicie. Zalewski błysnął przeciwko byłej drużynie

W drużynie Romy od pierwszej minuty (trzeci raz z rzędu) wystąpił natomiast Jan Ziółkowski, który tego meczu raczej nie będzie wspominał dobrze. Były obrońca Legii Warszawa zaliczył zjazd do bazy już w przerwie spotkania i według włoskich mediów był jednym z najsłabszych zawodników Giallorossich. „Często gubił pozycję. Pod koniec pierwszej połowy zaliczył udaną interwencję, ale reszta to były błędy” – podsumowała mecz w wykonaniu Ziółkowskiego La Gazzetta dello Sport.

Piotrowski antybohaterem, asysta Walukiewicza

Udanego weekendu nie miał też Jakub Piotrowski, którego błąd przesądził o porażce Udinese z Como 0:1. Polak nieodpowiedzialnie pociągnął w polu karnym za koszulkę Alberto Moreno, za co sędzia przyznał rywalom „jedenastkę”, którą na gola zamienił Lucas Da Cunha. Piotrowski zszedł z boiska w 74. minucie meczu. Drugi z Polaków w Udinese, Adam Buksa, opuścił spotkanie z powodu kontuzji.

Asystę w meczu Sassuolo z Parmą zanotował natomiast Sebastian Walukiewicz. Polak wziął udział w akcji ofensywnej drużyny i dośrodkował wprost na głowę Kristiana Thorstvedta. W składzie Parmy z powodu choroby zabrakło Adriana Benedyczaka.

Lewandowski z golem, „polski mur” z Porto znów nie dał się przebić

Robert Lewandowski wszedł na boisko w 64. minucie meczu Barcelony z Espanyolem i zdobył gola, co stanowi niewątpliwie największy pozytyw jego występu. Polak dał przeciętną zmianę, ale ostatecznie pomógł zamknąć mecz nieco szczęśliwym trafieniem.

„Lewy” dobił Espanyol! Barcelona wyszarpała wygraną w derbach

Tak się zamyka mecze derbowe! 😎

Kolejny mecz bez straty bramki zaliczyło FC Porto z Janem Bednarkiem i Jakubem Kiwiorem w składzie. Bednarek może mówić o sporym szczęściu – na początku spotkania ryzykował czerwoną kartką, gdy nieprzepisowo zatrzymał rywala, który miał przed sobą otwartą drogę do bramki. Skończyło się jednak na żółtym kartoniku. Poza wspomnianą sytuacją reprezentaci Polski spisywali się bez zarzutu i wydatnie pomogli w wygranej 1:0 z Santa Clara. Nadmieńmy, że Bednarek mimo ryzyka podjętego w pierwszej połowie generalnie unikał fauli, w przeciwieństwie do Kiwiora, który popełnił ich pięć. Były gracz Lecha Poznań był również skuteczniejszy w pojedynkach główkowych – wygrał wszystkie pięć, Kiwior z kolei wszystkie trzy przegrał.

Zwycięstwo zanotowało też Rio Ave z Cezarym Misztą w składzie. Polski bramkarz nie zachował czystego konta, ale miał kilka dobrych interwencji, którymi uratował drużynę od straty gola, m.in. przy strzale z rzutu wolnego w drugiej połowie. W pierwszej części meczu zaliczył bardzo ryzykowne (i raczej pochopne) wyjście z bramki, ale z pomocą przyszedł mu obrońca, który wybił zmierzającą do bramki piłkę. W końcówce nie zdołał zatrzymać Andre Luiza i znów można się zastanawiać, czy decyzja o wyjściu z bramki była słuszna.

Francja. Gol Frankowskiego, Majecki utknął na ławce

Swoje premierowe trafienie w barwach Rennes zaliczył w ten weekend Przemysław Frankowski. Polak niczym środkowy napastnik znalazł się w polu karnym rywala, a następnie głową wykończył dośrodkowanie Liliana Brassiera. Po bramce Frankowski wykonał w kierunku kibiców Lille prowokacyjny gest uciszania, co można poczytywać jako zaszłość z czasów gry w RC Lens.

Radosław Majecki z kolei rozpoczął nowy rok tak, jak zakończył poprzedni, czyli na ławce rezerwowych. Jak na razie nic nie wskazuje na to, aby wypożyczenie z Monaco do Brest miało pomóc Polakowi poprawić swoje notowania w Ligue 1.

WIĘCEJ O POLAKACH ZA GRANICĄ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Polecane

Reklama
Reklama