Władze Liverpoolu ugięły się pod presją swoich kibiców. Po licznych protestach właściciele klubu postanowili, że zmodyfikują plan podnoszenia cen biletów przez trzy kolejne sezony. Fani The Reds mogą liczyć na częściowe ustępstwa.
Żółte kartki i bojkot na trybunach
Dwa miesiące temu władze Liverpoolu ogłosiły plan podwyżek oparty na wskaźniku inflacji, co nie spodobało się kibicom klubu. Niezadowolenie potęgował fakt, że wcześniej ogłoszono rekordowe przychody rzędu ponad 700 milionów funtów za miniony rok. Tymczasem wspomniane podwyżki biletów miały zwiększyć budżet o nieco ponad milion funtów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
W odpowiedzi grupy kibicowskie, w tym Spirit of Shankly czy Spion Kop 1906, zorganizowały akcję „Not a Pound in the Ground”. Poproszono kibiców o zbojkotowanie klubowych punktów gastronomicznych i innych tego typu miejsc powiązanych z klubem.
Ponadto, podczas domowego spotkania z Crystal Palace, tysiące kibiców podniosło żółte kartki z napisem: „Uwaga: Dusza Anfield zagrożona”, intonując przy tym przyśpiewki uderzające w chciwość właścicieli. Co więcej, na The Kop brakowało tego dnia flag czy transparentów.
Liverpool fans raised yellow cards at their game against Crystal Palace in protest at ticket prices rising over the next three years at Anfield. pic.twitter.com/I9IOnaPDtW
— Match of the Day (@BBCMOTD) April 25, 2026
Liverpool podjął decyzję
Po rozmowach z przedstawicielami kibiców (Supporters Board) klub poszedł na kompromis i wycofał się z pierwotnego planu. Nowe ustalenia prezentują się następująco: w sezonie 2026/27 ceny biletów wzrosną o 3 procent. W kolejnej kampanii nie ulegną jednak zmianie. Wcześniej ceny biletów miały rosnąć nieprzerwanie przez trzy kolejne sezony. Z kolei kategoria „Młodzież” będzie obejmować fanów w wieku od 17 do 24 lat (wcześniej do 21 lat). Klub utworzy dla nich specjalny sektor.
Przedstawiciele grup kibicowskich z zadowoleniem przyjęli decyzję zarządu, dziękując za rozmowy. Zauważono, że nie każde klubowe władze postąpiłyby w ten sam sposób. Obie strony zobowiązały się do wspólnego szukania alternatyw, by uniknąć wzrostu cen w przyszłości. Klub ostrzegł jednak, że brak takich rozwiązań może skutkować powrotem do pierwotnego planu.
Część kibiców wciąż jednak nie jest w pełni usatysfakcjonowana, podkreślając, że głównym źródłem dochodu powinny być pieniądze z praw telewizyjnych i sponsorów, a nie lojalni kibice.
Liverpool zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli Premier League z dorobkiem 58 punktów. Na trzy kolejki przed końcem sezonu The Reds mają sześć oczek zapasu nad szóstym Bournemouth. Podopieczni Arne Slota rozegrają jeszcze dwa mecze domowe – z Chelsea oraz Brentfordem – a także wyjazdowe spotkanie z Aston Villą.
CZYTAJ WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE NA WESZŁO:
- Obrońca Chelsea zaoferowany Barcelonie! The Blues sporo stracą
- Gracze United chcą pozostania Carricka. „Zasługuje na to”
- O krok od wielkości. Arsenal wreszcie chce zmienić narrację
fot. Newspix