Bohaterem Rakowa w meczu z Wieczystą został Lamine Diaby-Fadiga, który po wejściu na boisko strzelił dwa gole i zapewnił swojej drużynie dopiero drugie zwycięstwo w bieżących rozgrywkach. Gdyby to było spotkanie rozgrywane przy Limanowskiego, to Francuz i tak nie mógłby liczyć na uznanie ze strony swoich kibiców, a to za sprawą… koloru skóry. Po starciu w Krakowie jasno do tego nawiązał jeden z jego kolegów.
Zapewne kojarzycie, jak zawsze przed meczami czy po strzeleniu gola spiker wyczytuje imię zawodnika, a kibice mają za zadanie wykrzyczeć jego nazwisko. W Częstochowie na najbardziej zagorzałej trybunie jest taki niechlubny zwyczaj, że jeśli jest to piłkarz czarnoskóry, to nie można go skandować.
Od dłuższego czasu to nie jest tajemnicą, jednak ostatnio to przybrało na sile, dzięki słowom Michaela Ameyawa w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą.
– Mój ostatni mecz w barwach Piasta był właśnie przeciwko Rakowowi. W ostatniej minucie strzeliłem gola na 1:0. Po zdobyciu bramki udałem się do narożnika. Miałem taką swoją cieszynkę, że siadałem na kwadracie Ekstraklasy i rozkładałem ręce. W momencie tej celebracji zbiegli się kibice i kilku zaczęło wydawać dźwięk małpy. Nie pozostawałem dłużny. Nie wziąłem tego jakoś mocno do siebie, bo taki jestem. Pokazałem im gest machania ręką w odpowiedzi i dla mnie sytuacja się skończyła
– Później kibole Rakowa mieli ze mną problem, bo ich nie przeprosiłem. I nie skandowali mojego nazwiska podczas wyczytywania nazwisk przed meczem. Tam w ogóle jest taki niechlubny zwyczaj, że czarnoskórych piłkarzy się generalnie nie wyczytuje. Cały stadion skanduje, ale ta część z kibolami nie wyczytuje nazwisk czarnoskórych zawodników – opisywał obecny zawodnik Korony Kielce w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą.
🤯🤯🤯
– Wśród kiboli w Rakowie jest taki niechlubny zwyczaj, że czarnoskórych zawodników przed meczem się nie wyczytuje. Cały stadion poza nimi normalnie skanduje nazwiska. Żeby tutaj też wszystkich nie wrzucać do jednego wora – była również taka fajna sytuacja związana z tym, że osoba pracująca, nie mogę powiedzieć gdzie, a dokładniej jeden z tych kiboli Rakowa, miał styczność z moją narzeczoną. Napisał jej SMS-a, żebym się nie przejmował, że to jest jedynie grupka ludzi na tym „młynie”, która jest do mnie sceptycznie nastawiona ze względu na kolor skóry. Dlatego nie wyczytują mojego nazwiska.
– Ale nie wyczytują nazwiska ze względu na kolor skóry?
– No nie wiem, nie chciałbym się w to zagłębiać, ale wydaje mi się, że nie wyczytują nazwiska właśnie ze względu na kolor skóry. A do mnie byli jeszcze wyjątkowo sceptycznie nastawieni ze względu na ten incydent z czasów gry w Piaście.– A w kontekście innych piłkarzy jak Yeboah, Otieno, Seck?
– Też nie wyczytują i nie skandują tych nazwisk.– Patologia.
– Dla mnie tak. I jeden z nich napisał takiego SMS-a, żebym się nie przejmował, że „oni się pod tym nie podpisują”, więc to też było miłe i tylko pokazało mi to, żeby nigdy nie wrzucać wszystkich ludzi do jednego wora. Nawet jeśli jest jakaś grupa społeczna, nazwijmy ją tutaj „chuliganami”, to wśród nich to był naprawdę procent, który był w stosunku do mnie wrogo nastawiony, a reszta była jak najbardziej okej.Cała rozmowa z Michaelem Ameyawem: https://t.co/tKJ52KPeXP
— Tomasz Cwiakala (@cwiakala) October 9, 2026
Piłkarz Rakowa odpowiedział na rasistowskie zachowanie kibiców. Jasne nawiązanie
Tak się złożyło, że raptem kilka dni po ukazaniu się tej rozmowy bohaterem Rakowa w starciu z Wieczystą został Lamine Diaby-Fadiga, czyli zawodnik o ciemnym kolorze skóry. Francuz najpierw pewnie wykorzystał rzut karny, a następnie już z gry strzelił decydującego gola.
Po końcowym gwizdku w mediach społecznościowych Rakowa pokazał się filmik, który jasno nawiązywał do sytuacji opisywanej przez Michaela Ameyawa. Widzimy jak Bogdan Racovitan podchodzi do Diaby’ego-Fadigi i pokazując na tył jego koszulki powtarza: „przeczytajcie to nazwisko”.
BOHATER DZISIEJSZEGO MECZU! 😍 https://t.co/6RlohgTrTx
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) October 16, 2026
Lamine Diaby-Fadiga, mimo trzech meczów pauzy za czerwoną kartkę, jest jednym z czołowych zawodników w szeregach Rakowa. W dziewięciu spotkaniach strzelił pięć goli. To i tak jednak jest za mało, żeby zyskać uznanie kibiców spod Jasnej Góry…
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix