Trzech na trzech. Wszyscy beniaminkowie dowieźli, a to nie takie łatwe
To pierwsza taka sytuacja od dobrych kilku lat – w tym sezonie wszyscy beniaminkowie wywalczyli sobie na boisku utrzymanie i udowodnili, że może być ich trzech, a jednocześnie wszyscy mogą grać dobrze. W ostatnim czasie głośno zastanawialiśmy się, czy jest sens wymieniać w Ekstraklasie aż trzy najsłabsze drużyny na szczęśliwców z zaplecza, ale, jak widać, jest. I spoko. Powiecie pewnie, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale oglądanie GieKSy, Motoru i Lechii dostarcza […]