Jak Lech sprawił, że Walemark bawił się z Polakami? Oto kulisy

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

09 października 2026, 14:39 • 3 min czytania 7

Reklama
Jak Lech sprawił, że Walemark bawił się z Polakami? Oto kulisy

W obecnym sezonie Patrik Walemark rozegrał dla Lecha Poznań 16 meczów we wszystkich rozgrywkach. Strzelił w nich osiem goli i miał pięć asyst. Nie ulega wątpliwości, że piłkarz przeżywa najlepszy czas w karierze. Został też powołany do reprezentacji Szwecji i popisał się asystą w meczu z Polską (3:1). Jak to się stało, że Walemark doszedł do aż tak dobrej formy? Okazuje się, że duża w tym zasługa ludzi pracujących w Lechu, zajmujących się różnymi aspektami. Bo piłkarza, żeby mu pomóc, trzeba było odpowiednio zdiagnozować. Kulisy w „Przeglądzie Sportowym” opisał Mateusz Janiak. 

Reklama

Zwłaszcza ostatnie tygodnie są świetne w wykonaniu Walemarka. W spotkaniu Lecha z Radomiakiem (5:1) zdobył dwie bramki i miał asystę. Mecz Ligi Narodów Szwecja – Polska (3:1) rozpoczął w pierwszym składzie i to on idealnie dograł do Viktora Gyokeresa, który zdobył trzecią bramkę dla gospodarzy. Przez całe spotkanie Walemark łatwo radził sobie najpierw z Tymoteuszem Puchaczem, a później z Przemysławem Frankowskim, który był równie bezradny.

Okazuje się, że Szwed nie byłby w tak dobrej formie, gdyby nie skrupulatna praca różnych osób dbających w Lechu o jak najwyższą formę zawodników.

Lech Poznań odbudował Patrika Walemarka. Oto, jak do tego doszło

Kulisy doprowadzania Walemarka do formy życia w Lechu Poznań opisał w „Przeglądzie Sportowym” Mateusz Janiak. Według dziennikarza, organizm Szweda nie był po prostu gotowy do maksymalnego wysiłku. Należało to dostrzec, postawić diagnozę i odpowiednio go przygotowywać. Okazało się, że grupa mięśni, która otacza środek ciała i odpowiada m. in. za stabilizację, jest w jego przypadku zbyt słaba, żeby efektywnie działać, gdy jednocześnie nogi generowały bardzo dużą moc.

Istotne w przypadku Walemarka, który często w swojej karierze pauzował przez różne urazy i nie był gotowy do grania przez 90 minut (teraz jest), były też kwestie oddechowe.

Reklama

„Ot, nie można tak łatwo sprawdzić sposobu oddychania podczas wysiłku, a to też może mieć znaczenie jak w przypadku Wålemarka, którego organizm w trakcie wysokoenergetycznego ruchu — kolokwialnie to określając — bardzo się spinał, co naturalnie również sprzyjało kontuzjom. Bywa, że właśnie takie detale robią różnicę” – pisze w swoim tekście Janiak.

Piłkarzowi pomogło to, że Lech przykłada do takich kwestii bardzo dużą wagę i ma odpowiednio rozbudowane struktury.

Fragment tekstu Janiaka: „Współpraca działu naukowego (prowadzonego przez Bartłomieja Grzelaka) wspieranego przez Wydział Matematyki i Informatyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, działu medycznego (któremu szefuje Rafał Hejna) oraz działu physical performance (dowodzonego przez Łukasza Bortnika) pomogła znaleźć przyczyny kłopotów 24-latka i stopniowo je minimalizować”.

Reklama

W nadchodzącej kolejce Ekstraklasy Lech w sobotę o godz. 17.30 zagra we Wrocławiu ze Śląskiem.

Fot. Newspix.pl 

Reklama
7 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Wraca liga. Kto ma najłatwiejszy terminarz? Legia w końcu zagra z mocnymi

AbsurDB
18
Wraca liga. Kto ma najłatwiejszy terminarz? Legia w końcu zagra z mocnymi