W obecnym sezonie Patrik Walemark rozegrał dla Lecha Poznań 16 meczów we wszystkich rozgrywkach. Strzelił w nich osiem goli i miał pięć asyst. Nie ulega wątpliwości, że piłkarz przeżywa najlepszy czas w karierze. Został też powołany do reprezentacji Szwecji i popisał się asystą w meczu z Polską (3:1). Jak to się stało, że Walemark doszedł do aż tak dobrej formy? Okazuje się, że duża w tym zasługa ludzi pracujących w Lechu, zajmujących się różnymi aspektami. Bo piłkarza, żeby mu pomóc, trzeba było odpowiednio zdiagnozować. Kulisy w „Przeglądzie Sportowym” opisał Mateusz Janiak.
Zwłaszcza ostatnie tygodnie są świetne w wykonaniu Walemarka. W spotkaniu Lecha z Radomiakiem (5:1) zdobył dwie bramki i miał asystę. Mecz Ligi Narodów Szwecja – Polska (3:1) rozpoczął w pierwszym składzie i to on idealnie dograł do Viktora Gyokeresa, który zdobył trzecią bramkę dla gospodarzy. Przez całe spotkanie Walemark łatwo radził sobie najpierw z Tymoteuszem Puchaczem, a później z Przemysławem Frankowskim, który był równie bezradny.
Okazuje się, że Szwed nie byłby w tak dobrej formie, gdyby nie skrupulatna praca różnych osób dbających w Lechu o jak najwyższą formę zawodników.
Lech Poznań odbudował Patrika Walemarka. Oto, jak do tego doszło
Kulisy doprowadzania Walemarka do formy życia w Lechu Poznań opisał w „Przeglądzie Sportowym” Mateusz Janiak. Według dziennikarza, organizm Szweda nie był po prostu gotowy do maksymalnego wysiłku. Należało to dostrzec, postawić diagnozę i odpowiednio go przygotowywać. Okazało się, że grupa mięśni, która otacza środek ciała i odpowiada m. in. za stabilizację, jest w jego przypadku zbyt słaba, żeby efektywnie działać, gdy jednocześnie nogi generowały bardzo dużą moc.
Istotne w przypadku Walemarka, który często w swojej karierze pauzował przez różne urazy i nie był gotowy do grania przez 90 minut (teraz jest), były też kwestie oddechowe.
„Ot, nie można tak łatwo sprawdzić sposobu oddychania podczas wysiłku, a to też może mieć znaczenie jak w przypadku Wålemarka, którego organizm w trakcie wysokoenergetycznego ruchu — kolokwialnie to określając — bardzo się spinał, co naturalnie również sprzyjało kontuzjom. Bywa, że właśnie takie detale robią różnicę” – pisze w swoim tekście Janiak.
Piłkarzowi pomogło to, że Lech przykłada do takich kwestii bardzo dużą wagę i ma odpowiednio rozbudowane struktury.
Fragment tekstu Janiaka: „Współpraca działu naukowego (prowadzonego przez Bartłomieja Grzelaka) wspieranego przez Wydział Matematyki i Informatyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, działu medycznego (któremu szefuje Rafał Hejna) oraz działu physical performance (dowodzonego przez Łukasza Bortnika) pomogła znaleźć przyczyny kłopotów 24-latka i stopniowo je minimalizować”.
Patrik Wålemark.
Szwed już w 2026 roku rozegrał więcej całych meczów niż w sumie przez poprzednie CZTERY lata.
To nie przypadek. Lech pomógł mu w odbudowie.
Wålemark w 2026 roku pięciokrotnie grał od początku do końca spotkania. Mało? Cóż, od transferu do Feyenoordu w styczniu 2022 do grudnia 2025 zdarzyło mu się to dwa razy.
Na więcej nie pozwoliło zdrowie.
Dlaczego? W Poznaniu doszli do tego.
W skrócie – organizm pomocnika nie był odpowiednio przygotowany do wyczynowego wysiłku przy jego parametrach.
Tylko co to konkretnie znaczy? Że wcześniej na żadnym etapie kariery nie zadbano o jego równomierny rozwój, szczególnie istotny przy tak dużej dynamice i eksplozywności. W uproszczeniu „core” – czyli grupa mięśni otaczających środek ciała, które działają jak gorset dla kręgosłupa i miednicy, stanowią stabilizator tułowia, odpowiadają za przenoszenie sił między górą a dołem – był zbyt słaby, by odpowiednio działać przy mocy, którą generowały nogi.
Innymi słowy brakowało balansu między poszczególnymi mięśniami albo jeszcze prościej – góra nie pracowała odpowiednio z dołem.
Więcej na temat kulis odbudowy Wålemarka w Lechu Poznań (np. też kwestii oddychania czy konsekwencjach braku balansu mięśniowego) w weekendowym wydaniu Przeglądu Sportowego. Zachęcam!
Fot. Lech Poznań
— Mateusz Janiak (@eMJot23) October 9, 2026
W nadchodzącej kolejce Ekstraklasy Lech w sobotę o godz. 17.30 zagra we Wrocławiu ze Śląskiem.
Fot. Newspix.pl