Polski Związek Piłki Nożnej zakończył współpracę ze stowarzyszeniem „To My Polacy” – przekazała federacja w oficjalnym komunikacie. To pokłosie zdarzeń z meczu Polska – Holandia z listopada 2025 roku.
Przypomnijmy – w trakcie starcia Polski z Holandią na Stadionie Narodowym doszło do przerwania gry, ponieważ kibice wrzucili na boisko race. Szef stowarzyszenia „To My Polacy”, Mateusz Pilecki, tłumaczył wówczas, że była to reakcja na niedopuszczenie do wniesienia na obiekt przygotowanej przez fanów oprawy. UEFA za ten incydent ukarała PZPN karą w wysokości 40 500 franków szwajcarskich, czyli ok. 185 tys. złotych.
PZPN zrywa współpracę ze stowarzyszeniem „To My Polacy”
Było to tłumaczenie dość absurdalne i w żadnym stopniu nie usprawiedliwiające takiego zachowania. Wygląda na to, że PZPN-u również nie przekonało, bo federacja poinformowała dziś o zakończeniu współpracy ze stowarzyszeniem. W komunikacie czytamy:
„Decyzja ta jest konsekwencją skandalicznych i niebezpiecznych wydarzeń, które miały miejsce podczas meczu kwalifikacji do MŚ 2026 Polska – Holandia, rozegranego 14 listopada 2025 roku na PGE Narodowym.
Spotkanie zostało przerwane na kilka minut z powodu rażącego złamania regulaminu i skrajnie niebezpiecznego zachowania części osób, w tym użycia materiałów pirotechnicznych i wrzucenia ich na murawę – w kierunku dzieci podających piłki, fotoreporterów oraz samych piłkarzy. Takie działania bezpośrednio zagrażały zdrowiu i życiu uczestników wydarzenia.
W wyniku tych incydentów federacja stanęła w obliczu realnego zagrożenia zamknięcia stadionu przed kolejnymi meczami barażowymi, a finalnie została ukarana przez UEFA dotkliwą karą finansową.”
W oświadczeniu zacytowano również wiceprezes PZPN ds. organizacyjno-finansowych, Adama Kaźmierczaka, który stanowczo potępił incydent z listopada.
– Takie zachowania są absolutnie niedopuszczalne. Każdy mecz reprezentacji narodowej powinien być prawdziwym świętem piłki nożnej – miejscem bezpiecznym i przyjaznym dla wszystkich uczestników. Incydenty tego typu niosą ze sobą ogromne ryzyko: zagrożenie bezpieczeństwa, straty wizerunkowe i ryzyko utraty możliwości kibicowania polskiej drużynie. Nie możemy na to pozwolić. Reprezentacja Polski zasługuje na doping, który jednoczy, a nie dzieli – stwierdził działacz.
Oprawa, której organizatorzy nie pozwolili kibicom wnieść na mecz z Holandią mimo to przebiła się do publicznej świadomości. Została m.in. wyświetlona na Pałacu Prezydenckim w dniu wyjazdowego meczu Polski z Maltą, a ostatnia pojawiła się również na stadionach Ekstraklasy.
Pałac Prezydencki, Łódź, Zabrze. Wędrowna oprawa kibiców
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Szef kibiców szokuje: „Rzucili te race naszymi rękami”
- PZPN ukarany za mecz z Holandią. Mogło być gorzej
- Race na murawie Narodowego. Już lepszy piknik niż taki chlew
Fot. Newspix