Nikola Komorowska zrezygnowała z wyjazdu na Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie. Powód? Fala hejtu, która spadła na nią po kontrowersyjnej decyzji Polskiego Związku Narciarskiego. W jej miejsce wskakuje Aniela Sawicka, co potwierdził PZN.
Oficjalnie: Nikola Komorowska nie pojedzie na Igrzyska Olimpijskie
Przypomnijmy, najpierw PZN ustalił jasne wytyczne sportowe, które miały decydować o powołaniach. Zgodnie z nimi, na igrzyska powinna jechać Aniela Sawicka. Miała lepszą średnią punktów FIS z trzech startów, co było decydującym kryterium przy braku punktów Pucharu Świata i Pucharu Europy. Proste? Dla prawie każdego człowieka.
Prawie, bo dla ludzi z PZN niekoniecznie.
Działacze postanowili zignorować własne przepisy i przegłosowali wyjazd młodszej o pięć lat Komorowskiej.
Efekt? Ojciec Anieli Sawickiej publicznie walczył o sprawiedliwość dla córki, która cztery lata temu straciła igrzyska przez zerwane więzadła. Teraz z kolei miała nie pojechać na IO przez decyzję podjętą przy zielonym stoliku. O tym dowiedziała się z grafiki na Facebooku.
Kilka dni później Polski Związek Narciarski przypomniał sobie ostatecznie, że jednak istnieją jakieś regulaminy. W nowej uchwale, opublikowanej w niedzielę, można przeczytać następujące stwierdzenie.
– Zarząd podjął przedmiotową uchwałę po wnikliwej analizie szeregu czynników, w tym treści Wytycznych Sportowych na sezon 2024/25 i 2025/26, odwołania złożonego przez Anielę Sawicką do Prezesa Adama Małysza oraz licznych głosów krytycznych pojawiających się w przestrzeni publicznej. Po przekrojowej ocenie wszystkich tych elementów, Zarząd zgodził się z podnoszonymi argumentami, wskazującymi na niezgodność poprzedniej uchwały decyzji z obowiązującymi w Polskim Związku Narciarskim Wytycznymi Sportowymi – napisano.
– W trakcie intensywnej i gorącej dyskusji nad propozycjami kandydatek do reprezentacji, mimo że Członkom Zarządu przyświecały jak najlepsze intencje, utracono z pola widzenia jednoznaczne brzmienie Wytycznych Sportowych PZN, które nie pozostawiają przestrzeni na odstępstwa od ustalonych w nich zasad a w szczególności nie pozostawiają pola do uznaniowej decyzji – czytamy.
Aniela Sawicka będzie reprezentować Polskę we Włoszech
Największą ofiarą nie jest oczywiście PZN. Są nimi Sawicka (która ostatecznie na igrzyska pojedzie) oraz 19-letnia Nikola Komorowska. Dziewczyna, która niedawno została mistrzynią Polski w supergigancie, została wrzucona na minę przez działaczy. To na nią wylało się wiadro pomyj w internecie. To ona, zamiast cieszyć się ze spełnienia marzeń i wyjazdu do Włoch, musiała czytać nieprzychylne komentarze na swój temat.
W oświadczeniu przesłanym do Interii, Komorowska napisała:
– Podjęłam jedną z najtrudniejszych decyzji w moim życiu sportowym. Fala niesprawiedliwych ocen i ataków, które uderzyły bezpośrednio we mnie jako zawodniczkę i człowieka, przybrała niewyobrażalną i niespotykaną jak dotąd skalę. Poszczególne media i portale publiczne, w tym największe i w teorii uznawane za obiektywne, prześcigały się w tworzeniu i udostępnianiu jednostronnych artykułów. Sytuacja ta całkowicie wykluczyła mój spokój psychiczny i uniemożliwiła mi skoncentrowanie się na przygotowaniach do startów w moich koronnych, a jednocześnie niezwykle niebezpiecznych konkurencjach – zjeździe, supergigancie – napisała.
– Zdecydowałam się zrezygnować z zaszczytnej możliwości reprezentowania Polski na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026. Wierzę, że moja decyzja pozwoli wyciszyć emocje, uspokoi nastroje i umożliwi całej ekipie olimpijskiej spokojną realizację marzeń związanych z tym wyjątkowym świętem światowego sportu, a także jednoznacznie potwierdzi moje najczystsze intencje – kontynuowała.
Zamiast chronić młodą zawodniczkę, PZN wystawił ją na strzał, próbując na siłę przepchnąć swoje wizje. Oczywiście Związek „gorąco przeprasza”, ale i tak niesmak pozostanie.
Pozostaje wierzyć, że PZN nie będzie już mieszać w głowach innych zawodników i zawodniczek przed tak ważną imprezą.
A Aniela Sawicka? Jedzie na igrzyska, bo sprawiedliwości stało się zadość.
Szkoda tylko, że w takich okolicznościach.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Wielu skoczków czuje strach. „Każdy ma trzy karty w kieszeni”
- Maciusiak o MŚ w lotach: „Oprócz Żyły wszyscy skakali, a nie latali”
- Dramat kadry na MŚ w lotach. Żyła ratuje honor Polaków
Fot. Newspix