Kiepsko przygodę z prowadzeniem reprezentacji Niemiec zaczyna Juergen Klopp. W swoim debiucie zremisował na wyjeździe z Holandią, co jeszcze nie było najgorszym wynikiem, ale w niedzielę przegrał u siebie z Grekami. A to już poważna wpadka. Oba mecze rozegrano w ramach Ligi Narodów.
Niemcy mieli oczywiście olbrzymią przewagę w posiadaniu piłki (76%), ale nie stworzyli sobie multum świetnych sytuacji. Grecy co prawda wygrali po jedynym celnym strzale w swoim wykonaniu (pomógł rykoszet od Kimmicha), jednak nieco wcześniej znakomitą okazję zmarnował Ioannidis, uderzając tuż obok słupka.
Niemieccy komentatorzy załamani po porażce z Grecją. Wieszczą nadejście przeciętności
Po meczu niemieccy komentatorzy i eksperci mieli mnóstwo niewesołych wniosków. – Nie jesteśmy już drużyną z czołówki. Weszliśmy w przeciętność – stwierdził Bastian Schweinsteiger na antenie ARD.
– Nie mamy już zawodników, którzy robią różnicę. Jeśli spojrzeć na Karetsasa, Tzolisa, a nawet Pavlidisa w ataku, to moim zdaniem to oni byli dziś tymi, którzy robili różnicę – dodał były kadrowicz.
Z tymi słowami Joshua Kimmich nie zamierzał mocniej polemizować. – Musimy to powiedzieć w ten sposób. Najlepsza drużyna to taka, która pokonuje rzekomo słabszych przeciwników i pokonuje rzekomo najlepsze drużyny. Nie pokonaliśmy Holandii, a dziś przegraliśmy. Niektóre momenty pokazywały, że nie jesteśmy zespołem z czołówki. Niemniej, nie jest to teraz najważniejsze. Ważne, żebyśmy wrócili do swojej dyspozycji – powiedział piłkarz Bayernu.
– Ogólnie rzecz biorąc, było zbyt statycznie, za mało kreatywnie, za mało dynamicznie. Nie mogliśmy wiele wymyślić, mieliśmy problemy z ich głęboką obroną. Musimy poprawić się pod każdym względem – podkreślił Kimmich.
Jednocześnie w żadnym wypadku nie zamierza szukać winy u Kloppa. – Musimy lepiej zrozumieć idee trenera. To, co sugeruje, jest bardzo dobre i bardzo nam pomaga. Teraz od nas zależy, czy to wdrożymy – podsumował.
Podczas trwającego zgrupowania Niemcy zagrają jeszcze przed własną publicznością z Serbią (1 października), a trzy dni później czeka ich rewanż w Grecji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix