Oskar Pietuszewski został awaryjnie dowołany na wrześniowo-październikowe zgrupowanie reprezentacji Polski. W FC Porto niekoniecznie są szczęśliwi z takiego obrotu sprawy.
Wszystko przez to, że 18-letni skrzydłowy dopiero co wrócił na boisko. Jego występ w końcówce meczu z Benfiką (wszedł w 85. minucie) był dopiero pierwszym w tym sezonie. Wcześniej Polak leczył kontuzję mięśniową, przez którą pauzował półtora miesiąca. Na starcie sezonu przesiedział na ławce spotkanie o Superpuchar Portugalii z Torreense (1 sierpnia), a później już walczył ze zdrowiem.
W Porto nie są zadowoleni z dowołania Pietuszewskiego
W Porto zakładali, że pierwotnie niepowołany do kadry Pietuszewski wykorzysta długą przerwę reprezentacyjną na powrót do pełnej dyspozycji fizycznej. Zamiast tego trener Francesco Farioli musi trzymać kciuki, żeby jego młody podopieczny jak najlepiej spożytkował pozostałe dwa tygodnie z drużyną narodową.
„Jeśli treningowy skład mistrzów kraju był już wcześniej dość ograniczony, gdyż do swoich reprezentacji powołanych zostało dziewięciu zawodników, to teraz trener ma jeszcze mniej opcji, bo obiecująca polska gwiazda została dziesiątym powołanym zawodnikiem. To tylko potęguje problemy Farioliego” – pisze dziennik „O Jogo”.
Na razie Pietuszewski będzie pełnił rolę obserwatora. Poniedziałkowy mecz ze Szwecją obejrzy z wysokości trybun, podobnie jak Norbert Wojtuszek z Jagiellonii Białystok.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix
