Dowołanie Pietuszewskiego zaskoczyło Porto. „Farioli ma problem”

Przemysław Michalak

28 września 2026, 10:42 • 2 min czytania 4

Reklama
Dowołanie Pietuszewskiego zaskoczyło Porto. „Farioli ma problem”

Oskar Pietuszewski został awaryjnie dowołany na wrześniowo-październikowe zgrupowanie reprezentacji Polski. W FC Porto niekoniecznie są szczęśliwi z takiego obrotu sprawy.

Reklama

Bonus od depozytu do 1230 zł z kodem promo WESZLO i freebet 10 zł na start u legalnego bukmachera Betters – kliknij tutaj i sprawdź szczegóły 

Betters - oferta na start bukmachera

Wszystko przez to, że 18-letni skrzydłowy dopiero co wrócił na boisko. Jego występ w końcówce meczu z Benfiką (wszedł w 85. minucie) był dopiero pierwszym w tym sezonie. Wcześniej Polak leczył kontuzję mięśniową, przez którą pauzował półtora miesiąca. Na starcie sezonu przesiedział na ławce spotkanie o Superpuchar Portugalii z Torreense (1 sierpnia), a później już walczył ze zdrowiem.

W Porto nie są zadowoleni z dowołania Pietuszewskiego

W Porto zakładali, że pierwotnie niepowołany do kadry Pietuszewski wykorzysta długą przerwę reprezentacyjną na powrót do pełnej dyspozycji fizycznej. Zamiast tego trener Francesco Farioli musi trzymać kciuki, żeby jego młody podopieczny jak najlepiej spożytkował pozostałe dwa tygodnie z drużyną narodową.

Reklama

„Jeśli treningowy skład mistrzów kraju był już wcześniej dość ograniczony, gdyż do swoich reprezentacji powołanych zostało dziewięciu zawodników, to teraz trener ma jeszcze mniej opcji, bo obiecująca polska gwiazda została dziesiątym powołanym zawodnikiem. To tylko potęguje problemy Farioliego” – pisze dziennik „O Jogo”.

Na razie Pietuszewski będzie pełnił rolę obserwatora. Poniedziałkowy mecz ze Szwecją obejrzy z wysokości trybun, podobnie jak Norbert Wojtuszek z Jagiellonii Białystok.

fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama