Polak rozwiązał kontrakt z klubem. Szykuje się powrót

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

01 lipca 2026, 14:14 • 3 min czytania 1

Reklama
Polak rozwiązał kontrakt z klubem. Szykuje się powrót

Polak ze złotym medalem Ekstraklasy na koncie za porozumieniem stron rozwiązał kontrakt z klubem. Wiele wskazuje, że wróci tam, skąd niedawno odszedł. W barwach nowego-starego pracodawcy miał okazję zagrać w europejskich pucharach z polskim klubem, czy strzelić gola późniejszemu zwycięzcy tych rozgrywek.

Reklama

Spełnił marzenie i trafił do rekordzisty

W listopadzie ub. roku przy okazji meczu Jagiellonii z KuPS w Lidze Konferencji napastnik fińskiego klubu, Piotr Parzyszek, udzielił wywiadu portalowi Weszło. Mistrz Polski z 2019 roku w barwach Piasta Gliwice mówił w nim, że już od kilku lat nosi się z zamiarem zagrania w Azji.

– Szczerze mówiąc, gdy w czerwcu [2025 roku] kończył mi się kontrakt w Belgii [z RWDM], nawet nie pomyślałbym, że wyląduję w lidze fińskiej. Chcieliśmy jako rodzina wyjechać do Azji. Plan był taki, że pograłbym tam nawet kilka lat. Coś innego niż Europa, można zwiedzić kawałek świata i przy okazji nadal grać w piłkę. 32 lata to jeszcze nie koniec kariery, ale bliżej końca niż początku, więc trzeba wyciągnąć maksimum z tego czasu. Od paru lat marzyłem, by pod koniec kariery zagrać w Azji. Chcę zobaczyć, jak się żyje po drugiej stronie świata.

Piotr Parzyszek: Marzyłem o Azji, a trafiłem do KuPS [WYWIAD]

Dwa miesiące później Parzyszkowi udało się dopiąć swego. Podpisał roczną umowę z Paxtakorem Taszkent. Stołeczny klub to rekordowy, 16-krotny mistrz Uzbekistanu, choć na tytuł czeka od 2023 roku. Gdy ostatni raz Paxtakor był mistrzem kraju, w składzie znajdowali się Michał Kucharczyk i Przemysław Banaszak. Po 11 z 30 kolejek tegorocznej Superligi Lwy zajmują drugie miejsce i tracą dwa punkty do broniącego tytułu Neftczi Fargona. W związku z mundialem liga na początku maja zawiesiła granie. Wróci kilka dni przed finałem mistrzostw świata.

Reklama

Szybki koniec azjatyckiej przygody

Najbliższym meczem Paxtakoru będą derby Taszkentu z Lokomotiwem. Parzyszek w tym spotkaniu jednak nie wystąpi. Wicelider Superligi poinformował o rozwiązaniu z Polakiem umowy za porozumieniem stron. W koszulce Lwów 32-latek zaliczył trzynaście występów, ale tylko trzy w wyjściowej jedenastce i żadnego od deski do deski. Na chwilę wskoczył do niej po przywitaniu się z Uzbekistanem bramkami w dwóch pierwszych meczach. Oba gole strzelił kilkanaście minut po wejściu z ławki. Na tym jednak jego dorobek bramkowy w tym klubie stanął.

Na kolejny występ w pierwszym składzie musiał czekać miesiąc. W tym spotkaniu udało mu się zaliczyć asystę przy golu na 1:0. Ostatni raz w podstawie znalazł się w finałowej przed mundialową przerwą kolejce. Łącznie na boisku spędził 390 minut, czyli średnio 30 w meczu. Mógł wrócić z Uzbekistanu z medalem na szyi, jednak jego zespół, który sezon wcześniej wygrał krajowy puchar, przegrał mecz o superpuchar.

Reklama

Szykuje się błyskawiczny powrót

Gdyby nie doszło do rozstania, w sierpniu Parzyszek przystąpiłby z Paxtakoru do eliminacji azjatyckiej Ligi Mistrzów. Wystarczy pokonać u siebie jordański Al-Hussein, by zameldować się w fazie ligowej. Wszystko jednak wskazuje, że tego lata ponownie zagra w eliminacjach do europejskich pucharów. Eetu Ikola z Yle, czyli fińskiego odpowiednika TVP, donosi bowiem, że polski napastnik wraca do KuPS. Po długich negocjacjach obu stronom udało się osiągnąć porozumienie w sprawie kontraktu. 32-latek w najbliższych godzinach ma zjawić się w Kuopio.

Reklama

Pierwszy pobyt Parzyszka w Kuopio zaczął się zeszłego lata. Dołączył do KuPS już odpadnięciu Finów z eliminacji Ligi Mistrzów. Za burtę w drugiej rundzie wyrzucił ich późniejszy uczestnik fazy ligowej – Kajrat. Teraz Żółto-Czarni w drugiej rundzie mogą zmierzyć się z walijskim TNS lub Sabah Baku Tymoteusza Puchacza. Najpierw jednak trzeba przejść mistrza Macedonii Północnej – Vardar Skopje. Zmagania w europejskich pucharach lider Veikkausliigi rozpocznie już w przyszłym tygodniu. Pierwszy mecz z Vardarem rozegra na Bałkanach.

fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama