Magdalena Fręch jako pierwsza ze wszystkich reprezentantów i reprezentantek Polski zameldowała się w drugiej rundzie Australian Open. Na wygraną w starciu ze Słowenką Veroniką Erjavec potrzebowała nieco ponad godziny. Teraz czeka ją jednak znacznie trudniejsze wyzwanie.
Magdalena Fręch w znakomitym stylu! Polka w drugiej rundzie Australian Open
Gdzie jak gdzie, ale w Australian Open Fręch grać uwielbia. Dwa sezony temu to właśnie w Melbourne zaliczyła przełomowy dla swojej kariery turniej, dochodząc do IV rundy. Rok później odpadła o rundę wcześniej, ale w obu przypadkach były to porażki „usprawiedliwione” – raz lepsza od niej okazała się Coco Gauff, raz z kolei (po dobrym meczu z obu stron) młoda i wchodząca właśnie do światowej czołówki Mirra Andriejewa.
W poprzednim sezonie Magdalena była jednak rozstawiona, co pomogło jej w losowaniu. Tym razem musiała liczyć na łut szczęścia… i ten łut otrzymała. W pierwszej rundzie jej rywalką stała się bowiem Veronika Erjavec, Słowenka, która dopiero niedawno dostała się do najlepszej „100” rankingu.
Choć więc Polka aktualnie okupuje miejsce w szóstej dziesiątce zestawienia WTA, to i tak była faworytką tego meczu. I szybko ten status potwierdziła.
Ale akurat pierwszy gem meczu zwiastował potencjalne kłopoty – Erjavec docisnęła Fręch na returnie, wypracowała sobie nawet trzy break pointy, ale ani jednego z nich nie wykorzystała. A Magdalena wyraźnie się takim obrotem spraw nakręciła. Na tyle, że kilka gemów później to ona przełamała rywalkę, wychodząc na prowadzenie 3:1. A potem zgarniała kolejne gemy, aż do wygrania całego seta.
Druga partia miała właściwie identyczny przebieg – z tą różnicą, że tym razem Słowenka nie rozpoczęła z animuszem, a sama musiała się bronić. Udało jej się to w gemie otwarcia, ale im dalej w partię, tym gorzej sobie radziła. Magdalena znów zaliczyła serię wygranych gemów – tym razem sześciu – i spokojnie doprowadziła sprawę do końca. W całym meczu – a tenis to sport, w którym punkty często dzielą się równo między zawodników – Polka wygrała 59 z 95 rozegranych wymian. 62 procent punktów.
Magdalena Fręch od pewnego zwycięstwa 6:1, 6:1 z Veroniką Erjavec rozpoczęła występ w Australian Open 2026! ✅
Na mecz przybyła spora grupa polskich kibiców, która po spotkaniu mogła liczyć na wspólne zdjęcie z naszą tenisistką 🤗
🤜🇵🇱🤛
Fot. Eurosport pic.twitter.com/jZgEp5Najk
— Polski Związek Tenisowy (@pzt_tenis) January 19, 2026
62 spędziła też minuty na korcie, bo uwinęła się ekspresowo i… równo. Oba sety trwały po 31 minut. W kolejnym meczu już tak łatwo jej jednak nie będzie – zmierzy się bowiem z będącą w dobrej dyspozycji Jasmine Paolini, siódmą tenisistką świata. Obie grały ze sobą do tej pory dwukrotnie – w obu przypadkach w 2023 roku. W ich meczach jest remis, 1:1.
Magdalena Fręch – Veronika Erjavec 6:1, 6:1
Fot. Newspix