Wielki powrót! Kamil Glik znów na boisku

Mikołaj Duda

14 stycznia 2026, 19:01 • 3 min czytania 5

Kolejne polskie kluby wchodzą do gry w trakcie swoich przygotowań do startu rundy wiosennej. Pierwszy sparing w trakcie obozu w tureckim Belek rozegrała Cracovia. W meczu z serbskim Cukarickim po raz pierwszy od momentu kontuzji wystąpił Kamil Glik. Z kolei nawet na moment na placu gry nie pojawił się lider Pasów, który – jak informowało Weszło – naciska na transfer do Włoch.

Wielki powrót! Kamil Glik znów na boisku
Reklama

Piłkarze Luki Elsnera pierwszego gola w nowym roku strzelili za pomocą… rywala. Po nieco ponad 30 minutach gry i dośrodkowaniu Mateusza Klicha z rzutu rożnego oraz „szarańczy” na piątce – piłka trafiła na głowę jednego z zawodników szóstego zespołu ligi serbskiej, a ten skierował ją do własnej bramki. Cracovia prowadzenia do końca spotkania jednak nie utrzymała.

Trafienie można zobaczyć poniżej:

Reklama

Dobre wieści dla Luki Elsnera. Glik znowu dostępny do gry

Kamil Glik teoretycznie w jednym meczu już zagrał. Był to tradycyjny noworoczny sparing pomiędzy Cracovią a jej rezerwami (odbywają się one nieprzerwanie od 1956 roku), jednak przez luźny format i dość wolne tempo tego spotkania nie można w pełni poważnie potraktować jego występu. Zresztą na bramce „siedział” i to dosłownie na krześle przez chwilę Mateusz Klich, a gola z karnego strzelił sędzia główny, który zamienił się koszulkami z Karolem Knapem!

Tym razem, przeciwko zespołowi z Belgradu, Kamil Glik na murawie pojawił się na ostatnie 30 minut, zastępując w linii obrony Gustava Henrikssona. 103-krotny reprezentant Polski, dowodząc defensywą, pozwolił rywalowi na doprowadzenie do wyrównania. Niedługo przed końcem głową Henricha Ravasa pokonał Uros Miladinović. Oczywiście nie jest to jeszcze oficjalny występ Kamila Glika, ale warto odnotować, że ostatni mecz rozegrał on… 6 października 2024 roku. Glik zerwał więzadła i nie był dostępny przez rok, dopiero w trzech ostatnich meczach Ekstraklasy siedział na ławce rezerwowych, ale nie zagrał ani minuty.

Stojilković nie zagrał

Jak to bywa podczas tego typu sparingów, w trakcie przygotowań szansę od Luki Elsnera dostała spora grupa zawodników, jednak nawet na moment na placu gry nie pojawił się Filip Stojilković. Jak informowało Weszło, Szwajcarem zainteresowała się włoska Pisa i sam zawodnik naciska na Cracovię, by dostać zgodę na transfer do Serie A, jednak póki co do porozumienia jest daleko. Pasy żądają za swojego najlepszego snajpera (siedem goli w Ekstraklasie) pięć milionów euro, co dla Włochów jest za wysoką kwotą. Wkrótce mają złożyć ofertę opiewającą na połowę sumy oczekiwanej przez klub z Krakowa.

Kłopoty Cracovii: gwiazda chce odejść, Elsner wątpi w projekt? [NEWS]

Cracovia w tureckim Belek pozostanie do 22 stycznia. W tym czasie zmierzy się jeszcze z ukraińskim Weresiem Równe. Z kolei już po powrocie do kraju – w ostatnim starciu przed powrotem do zmagań o punkty – sprawdzi swoje siły na tle czeskiego Artisu Brno. Piłkarze Luki Elsnera w pierwszym spotkaniu tego roku w Ekstraklasie zagrają z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

5 komentarzy

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Kozak nie kozaczy nawet w rezerwach Śląska. Nie załapał się do kadry meczowej

Paweł Paczul
6
Kozak nie kozaczy nawet w rezerwach Śląska. Nie załapał się do kadry meczowej
Reklama

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Kozak nie kozaczy nawet w rezerwach Śląska. Nie załapał się do kadry meczowej

Paweł Paczul
6
Kozak nie kozaczy nawet w rezerwach Śląska. Nie załapał się do kadry meczowej
Ekstraklasa

Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery

Jakub Radomski
36
Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery
Reklama
Reklama