Pierwszy taki mecz w historii polskiego tenisa! Iga Świątek zmierzy się w półfinale turnieju WTA w Wuhan z Mają Chwalińską. Starcie przyjaciółek rozstrzygnie, która wejdzie do finału jednej z większych imprez w kalendarzu kobiecego tenisa. Przy okazji: to pierwszy raz, gdy dwie Polki zmierzą się na tym szczeblu tak dużej imprezy. Dla Igi turniej w Chinach ma dodatkową stawkę – Świątek wciąż walczy bowiem o awans do finałów WTA. Która z nich wygra?
Iga Świątek – Maja Chwalińska 2:3 (0:0 w setach)
Znów gramy na przewagi
Nie ma łatwo Maja przy swoim podaniu - dobry return Igi daje 40:40, kolejny dłuższy gem przy serwisie Chwalińskiej.
Przełamanie! 3:2 Chwalińska
I kolejny błąd Igi Świątek. Do tego gema grała bardzo solidnie, ale nagle zaczęła mylić się w każdej wymianie.
Dwa break pointy dla Chwalińskiej
Odwróciła się sytuacja. Gorszy gem Igi, kilka blędów, dwa razy powinna też wygrać wymianę, a zagrała niedokładnie. Będzie przełamanie?
Kolejny błąd Igi, chyba poszła zmieć rakietę. Tymczasem Maja Chwalińska próbowała z kolei wypędzić z kortu... owada. Generalnie: dzieją się rzeczy.
Jelena Ostapenko prowadzi 6-0 z Igą w bezpośrednich starciach... ale jakby się trochę bała kolejnego
Oj, teraz popis Mai Chwalińskiej w defensywie! 15:15 przy serwisie Igi, znakomita praca Chwalińskiej za linią końcową.
2:2. Chwalińska wytrzymała napór
Trzy błędy Igi z rzędu i z 40:30 zrobił się gem dla Mai. Nadal bez przełamań.
Teraz wyrzucony backhand. Pierwszy break point niewykorzystany, gramy na przewagi.
Pierwsza szansa na przełamanie. Iga dziś dużo lepsza w prowadzeniu wymian, niż we wczorajszym meczu z Li. Maja często w skrajnej defensywie.
Już widać, że będzie to taki mecz, jakiego się spodziewano - Iga w natarciu, Maja przeciągająca punkty. Więcej zależy tu od Świątek i tego, czy po prostu trafi w kort raz, drugi, trzeci i piąty. Choć Chwalińska potrafi też iść do przodu - jak przed chwilą, gdy skończyła wymianę przy siatce.
2:1 dla Igi. Na razie zgodnie z serwisem
Gem na sucho. Świątek solidna i zdecydowana iść do przodu, Maja spróbowała zaatakować przy drugim podaniu, ale nie trafiła w kort.
Iga przy siatce, a to widok nieoczywisty, bo wczoraj - w meczu z Ann Li - w zasadzie w ogóle jej tam nie było.
1:1. Chwalińska z gemem
Testuje cierpliwość Igi w wymianach Maja Chwalińska. Na razie jej się to opłaca - ma pierwszego gema.
Maja Chwalińska najpierw z bardzo ładnym minięciem, a potem pomogła jej siatka, po której piłka wpadła tuż za nią. Iga z kolei ewidentnie stara się wywierać presję od samego początku, atakując serwis koleżanki.
Za nami pierwsza dłuższa wymiana, wygrana przez Igę. Chwilę później też pierwszy gem na konto Igi. Na razie Świątek wygląda dobrze, a nie było to pewne, bo wczoraj mówiono, że jest lekko podchorowana.
Zaczynamy!
Serwuje Iga Świątek. Niech to będzie tenisowa uczta!
Znają się od... w zasadzie zawsze
Grały razem w finale juniorskiego Australian Open, tworząc parę deblową. Rywalizowały ze sobą za juniorskich czasów. Wielokrotnie mówiono, że to dwie najzdolniejsze tenisistki tego pokolenia. Iga wystrzeliła jeszcze jako nastolatka, Maja trochę poczekała. Ale w końcu obie są wysoko i dziś walczą o finał turnieju WTA 1000. No jest to piękna historia, naprawdę.
Aktualnie obie na rozgrzewce, czekamy na pierwsze punkty.
Swoją drogą starcie dwóch Polek posędziuje... trzecia Polka! Na stołku zasiądzie dziś Marta Mrozińska. I fajnie!
Stawka półfinału Świątek z Chwalińską jest oczywista. Dla Mai to pierwszy w karierze finał turnieju WTA 1000 i awans na co najmniej 12. miejsce w rankingu WTA "na żywo". Dla Igi? Przybliżenie się do awansu do WTA Finals, o co Świątek w końcówce sezonu walczy. Jakby nie było: wygrają fani, bo o tytuł zagra Polka. I dlatego ten mecz tak nas cieszy.
Sensacyjna finalistka
Kartal to w ogóle świetna historia: wróciła niedawno po kontuzji, pół roku nie było jej na kortach. Wróciła pod koniec września, zagrała w BJK Cup, potem w Pekinie. Aktualnie jest 170. w rankingu, przed kontuzją była 50. i przeżywała najlepszy okres w karierze. W Wuhan ograła już Annę Kalininę, Belindę Bencić, Jasmine Paolini, Elinę Switolinę i, dzisiaj, Jelenę Ostapenko.
Efekt jest taki, że na pewno wróci do TOP 50 rankingu!
Tymczasem w pierwszym półfinale - niespodzianka. Nie będzie meczu Świątek - Ostapenko, bo ta druga przegrała. Jej pogromczynią została Sonay Kartal i to ona zameldowała się w finale w Wuhan. Teraz czeka na Polkę, nie wie tylko, na którą.
Dzień dobry!
Przeciągnęło się nieco oczekiwanie na mecz Igi Świątek z Mają Chwalińską, bo długie były poprzedzające to spotkanie starcia. Niemniej: już za moment zaczynamy jeden z najważniejszych meczów w historii polskiego tenisa. Najważniejszych, bo w takim starciu dwóch Polek jeszcze nie było. Niech to będzie uczta!
Fot. Newspix