To już dziś! Iga Świątek zmierzy się z Mają Chwalińską w półfinale turnieju WTA 1000 w chińskim Wuhan. Pierwszy raz w historii dwie Polki grają ze sobą na tym szczeblu imprezy takiej rangi. Kto ma większe szanse? Głos w tej sprawie zabrał znany trener, a przy okazji ojciec świetnej zawodniczki. W rozmowie z Interią wskazał swoją faworytkę i jednocześnie powiedział: „Przepraszam”.
Co ciekawe, Iga i Maja mierzyły się ze sobą w meczu singlowym tylko raz. To 2016 rok i turniej w Sztokholmie. Obie miały wtedy ledwie po 15 lat, a lepsza okazała się Świątek, zwyciężając 6:2, 6:3. W Wuhan wyjdą na kort ok. godz. 12.30, w zależności od tego, jak szybko skończy się pierwszy półfinał.
A kto ma większe szanse na finał? Głos w tej sprawie w rozmowie z Interią zabrał Piotr Woźniacki, znany trener i zarazem ojciec Karoliny, mistrzyni Australian Open z 2018 roku.
Piotr Woźniacki o meczu Świątek – Chwalińska: Mam nadzieję, że się za to nie obrazi
– W takiej sytuacji zawsze wskazuje się na czempiona. Przepraszam, ale myślę, że Maja się za to nie obrazi. A czempionem dzisiaj jest Iga i tego nikt nie jest w stanie jej odebrać. Dlatego ze wskazaniem na Igę, ale jestem przekonany, że będzie to naprawdę bardzo ciekawy mecz – powiedział Woźniacki w rozmowie z Interią.
I dodał, analizując ostatnie mecze obu tenisistek: – Iga zrobiła kolejny krok do przodu pod względem mentalnym. Zachowywała się naprawdę tak, jak powinna, i konsekwentnie doprowadziła mecz do końca. Z kolei Maja, jeśli spojrzymy na jej grę od strony taktycznej, również zaprezentowała się bardzo dobrze.
W drugim półfinale (początek o godz. 11.00) zmierzą się Sonay Kartal i Jelena Ostapenko. Co ciekawe ta druga, Łotyszka, to zawodniczka, z którą Świątek przegrała wszystkie mecze, jakie rozegrały (było ich sześć). Mówi się, że Ostapenko jej wybitnie nie leży.
Może wszystko odmieni się w finale w Wuhan?
Fot. Newspix.pl