Mioduski wycenił Legię. Leśnodorski: Wartość klubu jest ujemna

Marcin Ziółkowski

12 lutego 2026, 21:45 • 2 min czytania 20

Mioduski wycenił Legię. Leśnodorski: Wartość klubu jest ujemna

Piotr Wołosik z Przeglądu Sportowego Onet twierdzi, że pojawił się zainteresowany Legią podmiot, który jest gotów usiąść do rozmów w sprawie zakupu klubu za 300 milionów złotych. Nie wymieniono nikogo z imienia i nazwiska, ale chodzi ponoć o jednego z czołowych biznesmenów w Polsce. Dariusz Mioduski oczekuje jednak znacznie lepszej oferty, bo opiewającej na 200 milionów euro. W tej sprawie zabrał głos w programie Czarna eLka były wspólnik właściciela Legii – Bogusław Leśnodorski.

Reklama

Dariusz Mioduski jest jedynym właścicielem Legii od wiosny 2017 roku. Od tego czasu w klubie zmieniło się bardzo wiele, a w ostatnich latach doszło do swego rodzaju posuchy. Legia mistrzostwa nie wygrała od blisko pięciu lat, za to już drugi raz w tym okresie walczy o ligowy byt. Przed laty – sytuacja absolutnie nie do wyobrażenia.

„Trzysta to za mało. Dużo więcej by się chciało”

Kwota jaką chciałby otrzymać Mioduski za klub to wycena wynikająca według niego z posiadania: nowoczesnego ośrodka treningowego, infrastruktury i ogromnego potencjału kibicowskiego. Leśnodorski w programie Czarna eLka stwierdził z kolei, że to spojrzenie oderwane od rzeczywistości. Uzasadnił jednak swoje zdanie.

Reklama

Moim zdaniem każdy kto był w piłce i ma zdroworozsądkowe podejście wie, że głównym elementem wyceny klubu jest jego wiarygodność i zaufanie na szeroko rozumianym rynku. Do kibiców, zarządu, piłkarzy, trenerów, całego środowiska. Na tym polega wartość klubu, że ktoś np. chce tam grać, że klub zachowuje się racjonalnie. W tym sensie wartość Legii jest ujemna, a zaufanie jest zerowe, także przez przyśpiewki. Różnie z kibicami bywało.

– Moim zdaniem nie znajdziemy nikogo poza Darkiem, Marcinem Herrą i kilkoma osobami wewnątrz, kto ma zaufanie do tego, co się tam dzieje (…) To nie jest coś, co nagle się wydarzyło. To efekt ciężkiej pracy przez 8-9 lat i to będzie trudno odbudować – dodał Leśnodorski.

Program Czarna eLka obejrzysz na Weszło TV!

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. screen Weszło TV

20 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

Barcelona najadła się wstydu w Madrycie. I prosiła o dokładkę

Antoni Figlewicz
7
Barcelona najadła się wstydu w Madrycie. I prosiła o dokładkę
Reklama

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Urban: Nie wyobrażam sobie, by Legia spadła, ale może tak się stać

Paweł Paczul
22
Urban: Nie wyobrażam sobie, by Legia spadła, ale może tak się stać
Ekstraklasa

Feio o Koronie, historii i pączkach. „Wiemy, jaką społeczność reprezentujemy”

Szymon Janczyk
6
Feio o Koronie, historii i pączkach. „Wiemy, jaką społeczność reprezentujemy”
Reklama
Reklama