Legenda Bundesligi nigdzie się nie wybiera. Jest nowa umowa

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

04 maja 2026, 10:59 • 4 min czytania 0

Reklama
Legenda Bundesligi nigdzie się nie wybiera. Jest nowa umowa

Trzeci najskuteczniejszy obcokrajowiec w historii Bundesligi przedłużył wygasający po tym sezonie kontrakt. Więcej bramek w tych rozgrywkach zdobyli od niego tylko Robert Lewandowski i Claudio Pizarro. Kiedy przychodził do Niemiec, jego zespół szorował po dnie tabeli. Teraz drugi raz może z nim zagrać w Lidze Mistrzów.

Reklama

Wieśniaki chcą Ligi Mistrzów

Walka o ligowe podium w Bundeslidze jest już rozstrzygnięta, ale wciąż nie wiemy, kto, poza Bayernem, BVB oraz Lipskiem, będzie jeszcze reprezentował Niemcy w następnej edycji Ligi Mistrzów. Reprezentantów może być nawet pięciu, jeśli nasi zachodni sąsiedzi wyprzedzą Hiszpanów w sezonowym rankingu UEFA. Do tego o triumf w Lidze Europy wciąż bije się Freiburg. Aktualnie jednak Champions League dają cztery pierwsze miejsca w lidze. Ostatni obecnie premiowany udziałem w tych rozgrywkach slot zajmuje Bayer, ale ma tyle samo punktów, co Stuttgart i Hoffenheim – 58.

Czwarte miejsce zajmować mogło Hoffenheim, ale w 95. minucie pozwoliło Stuttgartowi wbić gola na 3:3. Co więcej, jeszcze w 60. minucie podopieczni Christiana Ilzera prowadzili 3:1, a chwilę później rywale dostali czerwoną kartkę. Dwie z trzech bramek dla Wieśniaków zdobył Andrej Kramarić, który w dniu meczu ze Stuttgartem przedłużył wygasającą po tym sezonie umowę o dwa lata. Chorwat jest jedną z największych legend Hoffenheim. To najlepszy strzelec w historii tego klubu i wicelider pod względem liczby występów.

Reklama

Legenda Hoffenheim

Dzięki dubletowi ze Stuttgartem licznik jego bramek dla Hoffenheim wynosi już 158. Drugi w klasyfikacji wszech czasów Sejad Salihović strzelił 91 goli mniej. Przeciwko VfB po raz 359. założył koszulkę TSG, co jest gorszym wynikiem jedynie od kapitana jego zespołu, Olivera Baumanna. Bramkarz reprezentacji Niemiec, który w barwach Hoffenheim rozgrywa już dwunasty sezon, na liczniku ma 437 występów w tym klubie. Kramarić do Sinsheim przeniósł się półtora roku później z… walczącego wówczas o mistrzostwo Anglii Leicester City.

– Jestem bardzo dumny, że mogę nadal nosić koszulkę Hoffenheim. Wszyscy wiedzą, ile ten klub dla mnie znaczy. Czuję się tu niezwykle komfortowo. Klub i region od dawna stały się moim drugim domem. Cieszę się, że ta wyjątkowa relacja będzie kontynuowana.

– Czuję się w doskonałej formie i z niecierpliwością czekam na ponowną rywalizację na arenie międzynarodowej z TSG. Jako zespół, pod wodzą Andreasa Schickera [dyrektor sportowy] i Chrisa Ilzera, obraliśmy ambitną drogę, która jeszcze się nie skończyła. Mamy wielkie plany wobec tej drużyny i dam z siebie wszystko, aby osiągnąć nasze cele – powiedział Chorwat w rozmowie z klubowymi mediami.

Reklama

Kiedy Kramarić dołączył do Hoffenheim, klub zajmował ostatnie miejsce w Bundeslidze. Na początku rundy rewanżowej szorujący po dnie tabeli zespół przejął Julian Nagelsmann. 28-letni wówczas szkoleniowiec utrzymał TSG w elicie, a w kolejnym sezonie zajął najwyższe wtedy w historii klubu czwarte miejsce. Do Champions League Hoffenheim jednak nie awansowało, bowiem odpadło w eliminacjach z Liverpoolem, późniejszym finalistą tamtej edycji. Ale co się odwlecze, to nie uciecze – sezon 17/18 TSG skończyło na podium i bezpośrednio weszło do LM.

Później Chorwat jeszcze dwukrotnie awansował z Wieśniakami do europejskich pucharów – do Ligi Europy w 2020 i 2024 roku. Ten sezon w najgorszym wypadku również zakończy kwalifikacją do Ligi Europy. Wydaje się, że na tle Bayeru oraz Stuttgartu jego zespół ma najłatwiejszy terminarz, bo na rozkładzie są Borussia Moenchengladbach i niepewny jeszcze utrzymania Werder. W ostatnich trzech występach Kramarić ustrzelił dwa dublety i to przeciwko Stuttgartowi oraz BVB, więc tym bardziej z ligowymi przeciętniakami powinien coś umieścić w sieci.

Reklama

Wiek to tylko liczba

Biorąc pod uwagę jego pełne sezony w Bundeslidze, ten jest już dziewiątym, który skończy z dwucyfrowym dorobkiem goli. Dwucyfrówki nie zaliczył jedynie w sezonie 2021/22, gdy zdobył tylko sześć bramek. W bieżących rozgrywkach strzelił 14 goli w 32 meczach. Najlepszy wynik wykręcił w sezonie 2020/21, gdy zdobył 20 bramek. Lepsi w tamtej kampanii byli tylko Robert Lewandowski, Andre Silva i Erling Haaland. Łącznie w Bundeslidze strzelił 14o goli i brakuje mu już tylko dwóch, by wskoczyć do pierwszej dwudziestki w klasyfikacji wszech czasów.

19 czerwca wychowanek Dinama Zagrzeb skończy 35 lat i pewnie będzie obchodzić urodziny na związanym z mundialem zgrupowaniu reprezentacji. Od 2020 roku tylko dwa razy nie pojechał na kadrę i to wyłącznie przez problemy zdrowotne. Koszulkę Chorwacji założył 114 razy, co jest gorszym wynikiem jedynie od trzech piłkarzy. W 2018 roku dotarł z reprezentacją do finału mistrzostw świata, a cztery lata później zdobył z nią brązowy medal. Na mundialu w Katarze wszystkie siedem meczów rozegrał w podstawowym składzie, w Rosji zaś tylko trzy z siedmiu.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Florentino Perez potwierdził. Jose Mourinho zostanie trenerem Realu

Braian Wilma
0
Florentino Perez potwierdził. Jose Mourinho zostanie trenerem Realu

Bundesliga

Reklama
Bundesliga

Potulski spełnił prośbę. „Powiedz o mnie, to może mnie wezmą”

Maciej Piętak
2
Potulski spełnił prośbę. „Powiedz o mnie, to może mnie wezmą”