Lech Poznań wypożyczył bramkarza. Za ile może go kupić?

Szymon Janczyk

07 stycznia 2026, 08:26 • 2 min czytania 15

Bułgarski bramkarz Plamen Andreev został oficjalnie zaprezentowany jako piłkarz Lecha Poznań. Mistrz Polski wypożyczył piłkarza z Feyenoordu Rotterdam na pół roku. Ile trzeba będzie zapłacić, żeby zatrzymać go w Wielkopolsce? Znamy szczegóły umowy.

Lech Poznań wypożyczył bramkarza. Za ile może go kupić?
Reklama

Dwudziestojednoletni Plamen Andreev uchodzi za duży bramkarski talent w Bułgarii. Lech Poznań ściągnął go po to, żeby Bartosz Mrozek poczuł realną konkurencję. Nie chodzi jednak tylko o to. Za pół roku, gdy skończy się obecny sezon, Mrozek będzie mógł odejść z klubu. Bramkarz liczy na transfer zagraniczny, więc jeśli to się uda, trzeba będzie go zastąpić. W jego buty mógłby wtedy wejść Andreev, któremu będzie okazja się przyjrzeć przez najbliższe miesiące.

Lech pokazał, jak robi transfery. „Wyleciałby na pierwszym treningu”

Reklama

Transfery. Plamen Andreev w Lechu Poznań. Jaka kwota wykupu?

W Lechu Poznań na wypożyczenie Plamena Andreeva patrzyli właśnie pod tym kątem. Bułgara oceniono pozytywnie, bo choć nie grał regularnie w Feyenoordzie czy Racingu Santander, to w Lewskim Sofia poznał smak gry pod presją. Wybrano go wówczas najlepszym piłkarzem U-21 w lidze bułgarskiej. Andreev dobrze gra nogami i ma wywierać presję na Mrozka, choć niewykluczone, że i tak skończy jako rezerwowy. Nawet wtedy Lech będzie miał jednak szansę przyjrzeć się jego pracy, ocenić jego potencjał.

Jeśli w Poznaniu zdecydują, że w obliczu odejścia Bartosza Mrozka Bułgar będzie cennym uzupełnieniem składu, trzeba będzie latem wykupić go z Holandii. Jak ustalił portal Weszło, klub z Holandii zarobiłby na tym mniej niż milion euro. Według naszych informacji kwota wykupu mieści się w przedziale 800 – 900 tysięcy w europejskiej walucie. Całkiem atrakcyjna cena jak za zawodnika, który ma na koncie powołania do seniorskiej reprezentacji kraju.

Feyenoord sprowadzając Plamena Andreeva wydał 1,2 miliona euro. Holendrzy delikatnie więc zejdą z ceny, żeby odzyskać część zainwestowanych pieniędzy.

WIĘCEJ O TRANSFERACH NA WESZŁO:

SZYMON JANCZYK

fot. lechpoznan.pl/Maciej Springer

15 komentarzy

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama