To będzie jedna z bardziej wyczekiwanych premier kinowych. W 2027 roku na ekranach pojawi się film „Adam”, opowiadający o Adamie Małyszu – nie tylko o kapitalnych wynikach na skoczniach, ale również o wątku ludzkim i dochodzeniu do sukcesów. Przy okazji zawodów Red Bulla w Zakopanem zapytaliśmy naszego mistrza, a obecnie prezesa Polskiego Związku Narciarskiego, o kulisy tej produkcji. Małysz tłumaczy, kiedy narodził się pomysł i jak odbiera aktora, który wcieli się w jego rolę.
Film „Adam” ma koncentrować się na wydarzeniach z końcówki lat 90. i czasie sprzed wybuchu małyszomanii. Ma pokazywać trudny okres i drogę skoczka na szczyt. W postać Małysza wcieli się Barłomiej Deklewa – aktor młodego pokolenia, którego możecie kojarzyć m. in. z serialu „Absolutni debiutanci”. Apoloniusza Tajnera zagra Paweł Koślik, a w rolę menedżera Małysza, Ediego Federera, wcieli się Tomasz Kot.
A co o produkcji sądzi sam Małysz?
Adam Małysz o filmie na swój temat: Przyszli do mnie dwa lata temu. Wolałem film fabularny niż dokumentalny
– Dwa lata temu przyszli do mnie i zapytali, czy zgodzę się na to, by powstał film fabularny. Jakiś czas temu były sygnały, żeby może zrobić film dokumentalny. Ale ja nie do końca lubię te dokumenty. Gdy przyszli do nas w sprawie filmu fabularnego, jak najbardziej się tym zainteresowałem. Zobaczyłem scenariusz i mam nadzieję, że będzie to fajny film, tym bardziej, że nie będzie w stu procentach o tym, co się działo na skoczni, ale dojdzie też sporo innej fabuły, dzięki której widz może chcieć to obejrzeć – mówił nam Małysz, przy okazji weekendowych zawodów Red Bull Skoki w Punkt w Zakopanem.
A gdy zapytaliśmy go o aktora, który ma wcielić się w jego postać, dodał: – Bartek Deklewa przyjechał do mnie do związku jeszcze przed kręceniem. Chciał się jak najwięcej dowiedzieć o mnie: jak ma zagrać, co zrobić. Bardzo fajnie go odebrałem: skromny chłopak, na pewno z dużym talentem. Jestem pewien, że fajnie zagra postać Adama.
Małysz nie ukrywa, że ma wielu swoich ulubionych aktorów, również zagranicznych. – Jednym z nich jest na przykład Jason Statham – stwierdził.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O SKOKACH NA WESZŁO:
- Adam Małysz: Myślę, że Maciusiak zostanie na stanowisku [WYWIAD]
- Domen Prevc o kulisach wielkiego sezonu: Spieprzyłem to
- Schmitt znów pokonał Małysza. Duże emocje na Wielkiej Krokwi