Kto może pokonać Domena Prevca? Goldberger mówi o Tomasiaku

Jakub Radomski

09 lutego 2026, 11:09 • 9 min czytania 7

Kto może pokonać Domena Prevca? Goldberger mówi o Tomasiaku

Statystyk i ekspert od skoków narciarskich przekonuje nas, że Kacper Tomasiak może wywalczyć olimpijski medal. Andreas Goldberger mówi wręcz o niespodziance, którą może sprawić 19-letni Polak, ale wymienia też innych kandydatów do podium. Konkurs olimpijski na normalnej skoczni zapowiada się pasjonująco. – Będzie bardzo ciasno – słyszymy. Faworytem mimo wszystko jest genialny Domen Prevc, który 17 razy stał w tym sezonie na podium Pucharu Świata. Aż 11 razy wygrywał. Ale sam Słoweniec mówi po treningach, że realny cel to najlepsza dziesiątka. O co mu chodzi?

Reklama

Skocznia normalna, K-95, to trochę inne realia. Tak zazwyczaj jest przy okazji dużych imprez i prawdopodobnie tak będzie również podczas konkursu olimpijskiego w Predazzo (początek rywalizacji o 19.00). Wszyscy podkreślają, że na takim obiekcie większe znaczenie ma silne odbicie na progu niż sama faza lotu. Że ważny jest również profil obiektu (a ten we Włoszech jest stosunkowo płaski). Już przed igrzyskami mówiono, że bardzo wysokie miejsce może w tych okolicznościach zająć Kacper Tomasiak. A teraz? Po niedzielnych treningach nastroje są jeszcze bardziej optymistyczne.

Na bazie aktualnej formy, profilu skoczni i treningów w Predazzo, podium może wyglądać na przykład tak: Domen Prevc, Philipp Raimund i trzeci Kacper Tomasiak. Oczywiście to wersja lekko optymistyczna, ale Polak jest na pewno w ścisłym gronie kandydatów do medalu. To grono liczy nie więcej niż pięć, sześć osób – przekonuje mnie Andrzej Żurawski, statystyk i ekspert od skoków narciarskich, prowadzący na platformie X konto Ski_excel.

Reklama

Jeżeli miałbym wskazać kogoś do zrobienia niespodzianki, od razu przychodzi mi do głowy Tomasiak – mówi w rozmowie z Weszło Andreas Goldberger, znakomity przed laty austriacki skoczek, który uważnie śledzi olimpijskie zmagania.

Kacper Tomasiak był w Predazzo numerem cztery przed konkursem o złoto

Skąd taka wiara w 19-latka, który w tym sezonie debiutuje w Pucharze Świata? Po pierwsze, Tomasiak świetnie wybija się na progu. To profil zawodnika, któremu leżą normalne skocznie. Gdy w szwedzkim Falun rozegrano jedyne w tym sezonie zawody Pucharu Świata na takim obiekcie, Polak był na 12. miejscu, tuż przed… Domenem Prevcem, który później wygrał aż 11 z 17 kolejnych konkursów.

Kacper Tomasiak

Kacper Tomasiak. Fot. Newspix

Poza tym – spójrzmy na wyniki treningów na olimpijskiej skoczni w Predazzo. W czwartek zawodnicy oddawali trzy próby i tyle samo w niedzielę. Tomasiak w czwartek zajmował, kolejno: 7., 11. i 9. miejsce. Były to mniej więcej pozycje, których po nim się spodziewano, ale trener Maciej Maciusiak nie ukrywał, że zawodnik nie zachowuje się jeszcze właściwie na progu. Niedziela? Najpierw 19-latek był drugi w treningu. Przegrał tylko z Niemcem Philippem Raimundem. To najlepsze miejsce Polaka w tym sezonie w jakiejkolwiek serii. W kolejnym treningu Tomasiak znów spisał się świetnie. Tym razem był piąty. Trzecią próbę odpuścił, zostawiając rywali przed konkursem ze świadomością, że będzie trzeba się z nim bardzo poważnie liczyć.

Tylko dwóch zawodników w każdej z sześciu sesji zajmowało miejsca w pierwszej dziesiątce: Norweg Kristoffer Eriksen Sundal (4, 3, 1, 3, 6, 3) oraz Niemiec Felix Hoffman (3, 1, 2, 8, 8, 4). Obaj na pewno będą groźni. Ale trzech zawodników było tego bliskich. To: Raimund (2, 14, 6, 1, 1, 2), Tomasiak (7, 11, 9, 2, 5) i również bardzo młody, 20-letni Austriak Stephan Embacher (10, 4, 4, 11, 1, 11).

Gdyby wyciągnąć średnią ze wszystkich wyników prób treningowych, wyszłoby na to, że młody Polak przed konkursem o medale był czwarty, co wyliczył Adam Bucholz:

Goldberger: – Mimo wszystko faworytem do złota jest Domen Prevc, ale na normalnej skoczni na pewno nie będzie tak dominował. Nie zdziwię się, jak bardzo wysoko znajdzie się Embacher. Chciałbym tego jako Austriak. To chłopak, który dwa sezony temu pokazywał wielki potencjał. Później miał problem, bo szybko rósł, a teraz prezentuje się świetnie. Nie skreślałbym też innego mojego rodaka, Jana Hoerla. Silni wydają się Niemcy. No i Tomasiak. Niesamowite jest to, że ten gość ma bardzo udane lato, a potem debiutuje w Pucharze Świata i prezentuje się tak równo i stabilnie. Wydaje mi się, że to łączy ich trochę z Embacherem. Obaj są spokojni i dojrzali, choć Stephan ma też drugie oblicze, bo bardzo lubi się śmiać i pożartować.

Młody Polak zawsze był jeszcze lepszy w konkursie niż na treningu

W jak dużym stopniu warto sugerować się treningami? Na pewno w sporym, ale należy mieć też świadomość, że w takich próbach niektórzy nie walczą na sto procent o odległość, bo nie przywiązują aż takiej wagi do wyniku albo chcą coś sprawdzić. Ale generalnie wyniki treningów obrazują pewien trend. W przypadku Kacpra mam też w głowie słowa jego trenera z SMS-u Szczyrk, Sławomira Hankusa.

Już kilka lat temu na treningach często skakał testowo albo przeciętnie. Gdy robiliśmy sprawdziany na wyjazd na zawody, była obawa, że może się nie załapać. Ale kiedy zaczynała się prawdziwa rywalizacja, w 90 procentach przypadków Kacper był lepszy niż na treningach i sprawdzianach. To po prostu taki typ zawodnika. Adrenalina i stres związany z zawodami jest u niego czymś pozytywnym, wyzwalającym właściwą motywację – mówił mi, a wypowiedź pojawiła się w tym większym tekście o Tomasiaku.

Idąc tym tropem, można jeszcze bardziej pozytywnie myśleć o zbliżającym się konkursie. Ale spokojnie.

Prevc, którego obaj moi rozmówcy mimo wszystko typują do złota, odpuścił czwartkowe treningi. W niedzielę nie błyszczał. Zajmował kolejno: czwarte, 10. i 21. miejsce. Po swoich próbach powiedział (cytowany przez Kacpra Merka): – Wiem, że na normalnej skoczni nie zyskam tak dużo w locie, jak na dużej. Jest trochę dziwnie. Dwa dobre skoki i miejsce w TOP 10 to mój realistyczny cel.

Domen Prevc

Domen Prevc. Fot. Newspix

Pokora, realna ocena szans, czy jednak próba zbudowania trochę sztucznej, ale jednocześnie pozytywnej dla siebie narracji? Brzmi jak to ostatnie, tym bardziej, że w sobotę na normalnym obiekcie odbył się konkurs o mistrzostwo olimpijskie kobiet. Niemal wszyscy przed startem zmagań wieszali złoty medal na szyi jego siostrze i były ku temu argumenty, ale Nika Prevc zajęła drugie miejsce, przegrywając z Norweżką Anną Odine Stroem. Uległa jej nieznacznie, a tuż po konkursie widzieliśmy stojącą samotnie pod skocznią faworytkę, której twarz wyglądała, jakby Nika ciągle nie wierzyła, jak mogła nie zwyciężyć. Później, gdy w końcu wyszła do dziennikarzy, mówiła o bardzo dużej presji.

Być może Domen wypowiada się w ten sposób, żeby ją rozładować.

Ekspert: Nie widzę Ryoyu Kobayashiego na czołowym miejscu

Po treningach mam kilka wniosków. Myślę, że będzie bardzo ciasno. Mówiłem o ścisłym gronie kandydatów do walki o medale, ale jest więcej niż 10 skoczków, których potrafię sobie wyobrazić stojących na podium. Domen? On przez lata uchodził za lotnika, który zyskiwał na większych skoczniach. Na K-95 w Falun w tym sezonie zabrakło go nawet w pierwszej dziesiątce. Choć z drugiej strony, w tym sporcie jest trochę tak, jak mówiono m.in. w czasach świetności Małysza, że jeżeli naprawdę jesteś w gazie, to pójdzie ci dobrze na każdej skoczni. On spokojnie może to wygrać, ale tutaj ma silną konkurencję – analizuje Żurawski.

Goldberger twierdzi, że nie lekceważyłby Japończyków. – Ryoyu Kobayashi to geniusz skoków. Ten człowiek zawsze może oddać fantastyczną próbę i w jego przypadku nie sugerowałbym się aż tak bardzo próbami treningowymi. Podobne zdanie mam o Anże Lanisku – mówi nam Austriak, który wywalczył dwa brązowe medale igrzysk (oba w 1994 roku w Lillehammer).

Andreas Goldberger

Andreas Goldberger. Fot. Newspix

Rzeczywiście, podczas niedzielnych treningów można było odnieść wrażenie, że Ryoyu skacze trochę na pół gwizdka. Jakby ze świadomością, że to, co 100 razy ważniejsze, jeszcze przed nim. Żurawski jednak nie zgadza się z „Goldim”. – O ile Raimund, Embacher i Tomasiak mogą być bardzo wysoko, a jeszcze dodałbym do tego grona Mariusa Lindvika, o tyle nie widzę Kobayashiego na czołowym miejscu. Jeszcze przed treningami mówiłem, że wyżej z dwójki Japończyków na normalnej skoczni raczej będzie Nikaido – przekonuje.

Tyle, że to… Kobayashi broni tytułu. W 2022 roku Japończyk okazał się na normalnej skoczni najlepszy podczas poprzednich igrzysk, w Pekinie. Co ciekawe, dwóch pozostałych medalistów w ogóle nie ma w Predazzo: byli nimi Manuel Fettner i Dawid Kubacki.

Żurawski: – Zgadza się, Ryoyu wówczas wygrał, ale on w tamtym sezonie był w kosmicznej formie. Wygrywał Turniej Czterech Skoczni i Puchar Świata. Teraz aż tak mocny nie jest.

Rewelacja z Fin i pozostali Polacy

Sport lubi historie, w których nagle coś wielkiego robi osoba znikąd. Czy takim kimś może być Vilho Palosaari? Ma 21 lat, jest Finem. Po raz ostatni w Pucharze Świata wywalczył punkty w styczniu 2023 roku, w Zakopanem. Wejść do drugiej serii udało mu się w karierze dwukrotnie na 25 konkursów. W obecnym sezonie 13 razy kończył na pierwszej serii, a pięciokrotnie nie przechodził kwalifikacji.

Teraz przyjechał do Predazzo i zaczął błyszczeć. W zestawieniu Bucholza za sześć serii treningowych Fin jest dziesiąty, tuż za Prevcem. Drugi trening… wygrał, w trzecim uzyskał 103,5 m. – Jego miejsce na przykład w najlepszej piątce to byłaby fantastyczna historia, ubarwiająca skoki narciarskie. Teraz sobie przypominam, że jakiś czas temu słyszałem, że ten chłopak ma w sobie coś takiego, że w każdym momencie może zaskoczyć najlepszych – mówi nam Goldberger.

Palosaari to nie jest do końca człowiek znikąd. Swego czasu uchodził za jeden z większych talentów. Tylko przypomnę, że został mistrzem świata juniorów w 2023 roku, właśnie na skoczni normalnej. W Predazzo mimo wszystko jego miejsce w top 10 byłoby niespodzianką. Co prawda w 1995 roku mistrzostwo świata na dużej skoczni wywalczył w Thunder Bay Tommy Ingebrigtsen, który nie miał wtedy na koncie żadnego punktu Pucharu Świata, ale jednak podobna historia byłaby szokująca – dodaje Żurawski.

Vilho Palosaari

Vilho Palosaari

Palosaari sięgał po złoto w 2023 roku w kanadyjskim Whistler. Trzeci w tamtym konkursie był Jan Habdas, a czwarty – 16-letni wówczas Tomasiak. Konkurs w Predazzo warto uważnie oglądać od samego początku, bo Fin, jako że nie punktował w tym sezonie, ruszy już z numerem 2.

A co mogą zdziałać pozostali Polacy? Paweł Wąsek skacze na treningach przyzwoicie, pewnie nieco lepiej niż spodziewali się ci, którzy mocniej krytykowali powołanie go na igrzyska. Wydaje się, że stać go na walkę o miejsca 15-20. Kamil Stoch w czwartek prezentował się bardzo źle, plasował się m.in. za Słowakiem Hektorem Kapustikiem czy Kazachami. W niedzielę było już lepiej – zajął ósme miejsce w treningu, w którym Tomasiak był drugi, jednak w dwóch pozostałych plasował się na 33. i 24. pozycji. Czyżby ta jedna świetna próba była pewną anomalią, a realne możliwości Kamila to trzecia dziesiątka?

Żurawski: – W przypadku wielu skoczków powiedziałbym, że tak, ale nie można zapominać o kim mówimy. Stoch ma pewną tradycję bardzo dobrego skakania nie wiadomo skąd. Do Pekinu, na poprzednie igrzyska, jechał w kiepskiej formie, a realnie bił się o medal. Dlatego nie zamierzam go skreślać.

JAKUB RADOMSKI 

WIĘCEJ O IGRZYSKACH NA WESZŁO:

7 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Igrzyska

Igrzyska

Skoczkowie walczą o medale. „Wszystko się może wydarzyć”

Jakub Radomski
9
Skoczkowie walczą o medale. „Wszystko się może wydarzyć”
Reklama
Reklama